Rowerzyści z Gdyni i okolic w piątek masa krytyczna

Oglądasz wersję archiwalną tematu "Rowerzyści z Gdyni i okolic w piątek masa krytyczna" z forum pl.regionalne.trojmiasto



Strona 1 z 41, 2, 3, 4


Maciej - 25 Lip 2005, 11:18
Przekazuję dalej...

W Gdyni w piątek o 17:30 na Skwerze koło fontanny "masa krytyczna" czyli
spotkanie wszystkich rowerzystów z Gdyni i okolic aby potem zrobić rundę
honorową po Gdyni :-)
Można to potraktować jako letnią MK.

Poinformujcie wszystkich swoich znajomych.




Splot - 25 Lip 2005, 12:35

Przekazuję dalej...



(ciach!)

Poinformujcie wszystkich swoich znajomych.



A jak to jest zorganizowane? Wszystko uzgodnione? Jest na to zgoda? Będzie
ktoś tym zawiadywał? Chętnie wpadnę, ale nie chcę, aby mnie polizei zawinęła
;)

Byłem na kwietniowej i było całkiem fajnie i porządnie. Jak teraz ma być to
zorganizowane? Tak samo?

Pozdrawiam.



Krzys - 25 Lip 2005, 13:37

Przekazuję dalej...

W Gdyni w piątek o 17:30 na Skwerze koło fontanny "masa krytyczna" czyli
spotkanie wszystkich rowerzystów z Gdyni i okolic aby potem zrobić rundę
honorową po Gdyni :-)
Można to potraktować jako letnią MK.



jest jakas trasa ustalona czy zrobi sie wilki mlyn z tego?
jakis plan zlotu czy cus?



aries.mehehe - 25 Lip 2005, 13:49
Dnia 2005-07-25 18:35 'Splot' tak oto rzecze...

A jak to jest zorganizowane? Wszystko uzgodnione? Jest na to zgoda? Będzie
ktoś tym zawiadywał? Chętnie wpadnę, ale nie chcę, aby mnie polizei zawinęła
;)



Mam te same obawy...

PS. Właśnie znalazłem takie coś: http://netg.pl/~bialy/masa.php




marcin 'mARTin' śpiewak - 25 Lip 2005, 13:52

A jak to jest zorganizowane? Wszystko uzgodnione? Jest na to zgoda? Będzie
ktoś tym zawiadywał? Chętnie wpadnę, ale nie chcę, aby mnie polizei zawinęła



ROTFL



marcin 'mARTin' śpiewak - 25 Lip 2005, 13:56

Mam te same obawy...

PS. Właśnie znalazłem takie coś: http://netg.pl/~bialy/masa.php



"Nie przejeżdzamy na czerwonym świetne, nie jeździmy pod prąd. Zajmujemy
tylko jeden pas jezdni."

Nie wiem kto to pisal, ale gdyby w Warszawie masa zatrzymywala sie na
swiatlach to mialaby 15-20 km dlugosci a nie 3. No i jak sie ma 3000
ludzi do przepisu o grupach rowerzystow po 15 osob..



marcin 'mARTin' śpiewak - 25 Lip 2005, 13:58

Przekazuję dalej...

W Gdyni w piątek o 17:30 na Skwerze koło fontanny "masa krytyczna" czyli
spotkanie wszystkich rowerzystów z Gdyni i okolic aby potem zrobić rundę
honorową po Gdyni :-)
Można to potraktować jako letnią MK.

Poinformujcie wszystkich swoich znajomych.



a ktos wie jaki jest cel tej masy? czy to spotkanie towarzyskie?



aries.mehehe - 25 Lip 2005, 14:26
Dnia 2005-07-25 19:56 'marcin 'mARTin' śpiewak' tak oto rzecze...

"Nie przejeżdzamy na czerwonym świetne, nie jeździmy pod prąd. Zajmujemy
tylko jeden pas jezdni."

Nie wiem kto to pisal, ale gdyby w Warszawie masa zatrzymywala sie na
swiatlach to mialaby 15-20 km dlugosci a nie 3. No i jak sie ma 3000
ludzi do przepisu o grupach rowerzystow po 15 osob..



No właśnie... w Gdańsku "przejazd rowerowy" był oficjalny. Była eskorta
Policji, było pogotowie... A tu boję się, że eskorta też będzie, ale
innego rodzaju ;)



kisielek - 25 Lip 2005, 14:47

a ktos wie jaki jest cel tej masy? czy to spotkanie towarzyskie?



http://pl.wikipedia.org/wiki/Masa_Krytyczna



Maciej - 25 Lip 2005, 15:39

Byłem na kwietniowej i było całkiem fajnie i porządnie. Jak teraz ma być
to
zorganizowane? Tak samo?



Będzie tak samo jak w kwietniu...



Maciej - 25 Lip 2005, 15:41
Wszystkie informacje tego typu znajdziedzie tu: http://rowery.trojmiasto.pl
oraz na forum: http://forum.trojmiasto.pl/list.php?f=9


marcin 'mARTin' śpiewak - 25 Lip 2005, 16:02



| a ktos wie jaki jest cel tej masy? czy to spotkanie towarzyskie?

http://pl.wikipedia.org/wiki/Masa_Krytyczna



halo! nie ucz ojca dzieci robic..

powiedz co ci sie nie podoba w gdyni ze chesz protestowac, bo nie kumam
bazy, po co tamowac ruch w miescie skoro nie ma problemu?
Masa jest po cos, ma jakis cel, rozumiem ze chcecie pogadac i poogladac
jak sie jezdzi DH ;P



ant - 25 Lip 2005, 16:55


| a ktos wie jaki jest cel tej masy? czy to spotkanie towarzyskie?

| http://pl.wikipedia.org/wiki/Masa_Krytyczna

halo! nie ucz ojca dzieci robic..

powiedz co ci sie nie podoba w gdyni ze chesz protestowac, bo nie kumam
bazy, po co tamowac ruch w miescie skoro nie ma problemu?
Masa jest po cos, ma jakis cel, rozumiem ze chcecie pogadac i poogladac
jak sie jezdzi DH ;P



nie powinno sie dopuszczac tlumow rowerzystow do dezorganizowania ruchu
przez pozwalanie im na nie zwracanie uwagi na czerwone swiatla podczas
tej ich imprezy...

jazda rowerem - tak (normalnie, indywidualnie)

akcyjnosc masowa utrudniajaca ruch innym uzytkownikom drog - NIE !
(i tak juz sa korki bez dodatkowych dziwnych akcji)



marcin 'mARTin' śpiewak - 25 Lip 2005, 18:07

akcyjnosc masowa utrudniajaca ruch innym uzytkownikom drog - NIE !
(i tak juz sa korki bez dodatkowych dziwnych akcji)



sorry, ale gdzie rowerzysci stoja w korkach w gdyni? to jest powod zeby
robic mase! :D



Tomasz Pyra - 26 Lip 2005, 01:38

Przekazuję dalej...

W Gdyni w piątek o 17:30 na Skwerze koło fontanny "masa krytyczna" czyli
spotkanie wszystkich rowerzystów z Gdyni i okolic aby potem zrobić rundę
honorową po Gdyni :-)
Można to potraktować jako letnią MK.



Mottem masy jest "Nie blokujemy ruchu, my JESTEŚMY ruchem drogowym!".
I z tym wlasnie mottem na ustach rowerzysci formuja zwarty szyk, ktory
przejezdza przez wszystkie napotkane czerwone swiatla i porusza sie
lamiac wszelkie napotkane przepisy PoRD.

Oczywiscie doskonale blokujac ruch w miescie w taki sposob, ze nie da
sie takiego tabunu ani wyprzedzic, ani ominac.

Wiadomo ze rakcja spoleczenstwa na tak przeprowadzona akcje jest taka,
ze tylko utwierdza kierowcow w ich przekonaniu ze zaden rowerzysta
przepisow PoRD nie zna, zaden rowerzysta nie potrafi jezdzic, oraz w tym
ze wszyscy rowerzysci to zawalidrogi na wyprzedznei ktorych nie ma
sposobu i najlepszym rozwiazaniem tego siejacego niebezpieczenstwo na
drogach problemu jest zabronienie jezdzenia rowerem po drogach publicznych.

IMO znacznie lepiej by bylo, gdyby ci wszyscy masowicze po prostu
jezdzili tak jak PoRD nakazuje.
Ktos powiedzial ze wtedy masa by miala 30km - i bardzo dobrze.

Po pierwsze rowerzysci byli by w calym miescie, a nie w zbitym
kilkusetmetrowym peletonie. Wlasnie wtedy by byli widoczni, bo teraz jak
ktos nie trafi na "ten moment" przejazdu, to wogole nie bedzie wiedzial
ze cos takiego sie dzialo.
Po drugie wlasnie byli by ruchem drogowym , a nie blokujaca "parada".

Kierowcy wielokrotnie by wyprzedzali, omijali rowery, widzieli rowery
zmieniajace pas ruchu. Moze wyrobili by sobie jakies odruchy
bezpiecznego prowadzenia pojazdu w sasiedztwie rowerzystow? Bo jak
jedzie peleton, a oni musza stac na zielonym swietle, to nie maja na to
szansy.
Nie mowiac o tym, ze wielu rowerzystow moglo by sie duzo nauczyc
obserwujac w ruchu drogowym bardziej zaprawionych w bojach kolegow.

No a tak bedzie kolejny spęd rowerzystow. Kierowcy beda sie zastanawiac
czy to pielgrzymka, czy TdP, i stac na zielonym swietle.

Samej idei nie potepiam, calkiem mozliwe ze sie nawet pojawie, no ale
moim zdaniem mozna by to zrobic madrzej.



grzech - 26 Lip 2005, 03:44

Moze wyrobili by sobie jakies odruchy bezpiecznego prowadzenia pojazdu w
sasiedztwie rowerzystow?



I to jest glowna idea masy! - ant - i tym podobni, nie rozumiejacy
proby pokazania, ze rowerzysta ma takie samo prawo do poruszania
sie po drodze jak kierowca 4, 8 czy 16 kolek.

Grzegorz



Tomasz Pyra - 26 Lip 2005, 04:22

| Moze wyrobili by sobie jakies odruchy bezpiecznego prowadzenia pojazdu w
| sasiedztwie rowerzystow?

I to jest glowna idea masy! - ant - i tym podobni, nie rozumiejacy
proby pokazania, ze rowerzysta ma takie samo prawo do poruszania
sie po drodze jak kierowca 4, 8 czy 16 kolek.



Ok... ale w tej formie wlasnie to nie zachodzi.

Kierowca moze albo jechac za parada rowerzystow, albo musi czekac az
parada przejedzie w calosci przez skrzyzowanie zeby mogl na nie wjechac.

Czyli walor edukacyjny jest zerowy.



grzech - 26 Lip 2005, 04:47

Kierowca moze albo jechac za parada rowerzystow, albo ...



...wsiasc na rower i dolaczyc sie do masy;)

Pzdr.



kisielek - 26 Lip 2005, 04:57

[...]

halo! nie ucz ojca dzieci robic..

powiedz co ci sie nie podoba w gdyni ze chesz protestowac, bo nie kumam
bazy, po co tamowac ruch w miescie skoro nie ma problemu?
Masa jest po cos, ma jakis cel, rozumiem ze chcecie pogadac i poogladac
jak sie jezdzi DH ;P



to nie jest protest w sensie: pieprzone samochdy, a teraz dostaniecie
w dupę od rowerzystów. rowery mają TAKIE SAME PRAWA
poruszać się po drogach jak samochody, po to spotykają się
rowerzyści, żeby to coś zamanifestować.
dlaczego wielki korek samochodów nie nazwiesz idiotycznym
protestem kierowców? przecież tłoczą się w swoich blachosmrodach?
przeciw czemu oni protestują? co im się nie podoba, że tamują ruch?



Tomasz Pyra - 26 Lip 2005, 04:58

| Kierowca moze albo jechac za parada rowerzystow, albo ...

...wsiasc na rower i dolaczyc sie do masy;)



Skoro tego nie robi to widocznie uwaza samochod za lepszy srodek transportu.
Nie ma sie co narzucac ze swoimi pogladami.



Tomasz Pyra - 26 Lip 2005, 05:00

to nie jest protest w sensie: pieprzone samochdy, a teraz dostaniecie
w dupę od rowerzystów. rowery mają TAKIE SAME PRAWA
poruszać się po drogach jak samochody, po to spotykają się
rowerzyści, żeby to coś zamanifestować.



A nie uwazasz ze lepsza manifestacja (rowniez bardziej widoczna) bylo
by, gdyby to kilkaset rowerzystow zaczelo przez 2 godziny jezdzic po
calym centrum Gdyni, ale nie w zorganizowanej kawalkadzie, a kazdy sobie
wybieral by losowa trase?

Wtedy dopiero kierowcy by zobaczyli rowerzystow na drodze.
Bo tak to nie wiadomo, czy to protest, czy wyscig kolarski, czy moze
pielgrzymka rowerowa do Kalwarii Wejcherowskiej.



marcin 'mARTin' śpiewak - 26 Lip 2005, 06:54

to nie jest protest w sensie: pieprzone samochdy, a teraz dostaniecie
w dupę od rowerzystów. rowery mają TAKIE SAME PRAWA
poruszać się po drogach jak samochody, po to spotykają się
rowerzyści, żeby to coś zamanifestować.



NA BOGA! ale co dokladnie manifestowac, dowiem sie??

ja codziennie jade ulicami gdyni do/z pracy, albo na zakupy, albo do
knajpy i nie spotykam jakos ani tabunow rowerzystow ma ulicach ani
strasznych utrudnien czy nieprzychylnosci ze strony kierowcow. czasem
spotkam jakiegos buraka w autobusie lub BMW, ale to nie powod zeby
stosowac odpowiedzialnosc zbiorowa.

natomiast bardzo mi sie nie podoba, ze podczas remontu Piłsudskiego
bedzie kolejna gowniana sciezka rowerowa z kostki z nikad do nikad, ale
o tym jakos nikt nie wspomina. wiec nie chodzi o poprawe zycia
rowerzystow tylko normalny spend "rowerzystow chodnikowych" ktorzy tylko
w grupie 50+ maja odwage jechac ulica.

A przejazd w lipcu przez bulwar to paranoja tam jest normalnie
wystarczajaco niebezpiecznie



kisielek - 26 Lip 2005, 07:21





[...]
A nie uwazasz ze lepsza manifestacja (rowniez bardziej widoczna) bylo by,
gdyby to kilkaset rowerzystow zaczelo przez 2 godziny jezdzic po calym
centrum Gdyni, ale nie w zorganizowanej kawalkadzie, a kazdy sobie
wybieral by losowa trase?



[...]

TAK!



kisielek - 26 Lip 2005, 07:43

NA BOGA! ale co dokladnie manifestowac, dowiem sie??



no właśnie o to chodzi, że nic. to nie jest manifestacja z konkretnym celem.

ja codziennie jade ulicami gdyni do/z pracy, albo na zakupy, albo do
knajpy i nie spotykam jakos ani tabunow rowerzystow ma ulicach ani
strasznych utrudnien czy nieprzychylnosci ze strony kierowcow.



ja też jeżdzę codziennie i spotykam się z nieprzychylnością nieustająco.

czasem spotkam jakiegos buraka w autobusie lub BMW, ale to nie powod zeby
stosowac odpowiedzialnosc zbiorowa.



zawsze w takim przypadku znajdą się ludzie zupełnie niewinni,
to do siebie niestety mają wszelkie strajki, parady, protesty itd.
jakiś tam kowalski jadąc do swojej pracy wysłużonym maluchem
musiał stać w korku i patrzeć na paradę gejów pomimo tego,
że jest absolutnie tolerancyjny, sam ma chłopaka i dwie żony lesbijki.
dlaczego wobec niego również zastosowano odpowiedzialność zbiorową?

natomiast bardzo mi sie nie podoba, ze podczas remontu Piłsudskiego bedzie
kolejna gowniana sciezka rowerowa z kostki z nikad do nikad, ale o tym
jakos nikt nie wspomina. wiec nie chodzi o poprawe zycia rowerzystow tylko
normalny spend "rowerzystow chodnikowych" ktorzy tylko w grupie 50+ maja
odwage jechac ulica.



mniej więcej właśnie o to chodzi, żadnych szczytnych celów

A przejazd w lipcu przez bulwar to paranoja tam jest normalnie
wystarczajaco niebezpiecznie



mam za sobą dwa wypadki rowerowe i dla mnie jest niebezpiecznie
wszędzie gdzie są samochody. stosując tutaj ww. odpowiedzialność
zbiorową śmiało mogę powiedzieć, że kierowcy absolutnie nie
zachowują jakiegokolwiek bezpieczeństwa widząc rowerzystę.
najprostrzym przykładem niech będą wszelkie wąskie choć
ruchliwe drogi; wszyscy wyprzedzają rower tak, żeby go nie zaczepić,
ale nikomu nie przyjdzie do głowy, żeby wyprzedzić go dając mu komfort
jazdy i poczucie bezpieczeństwa!

jeszcze jedna rzecz drażni mnie niemiłosiernie: po jaką cholerę są
ograniczenia prędkości skoro nikt ich nie przestrzega? [ret]
w jakimś wątku ktoś ostatnio narzekał, że na obwodówce
niedzielni kierowcy niedoceniwszy prędkości nadjeżdzającego
z tyłu beemwu prezentują komuś garaż z pupy.
czy byłoby to taki problem gdyby na prawdę nikt nie jeździł
tam szybciej niż regulaminowe 110?



Maciej - 26 Lip 2005, 08:24

jeszcze jedna rzecz drażni mnie niemiłosiernie: po jaką cholerę są
ograniczenia prędkości skoro nikt ich nie przestrzega? [ret]
w jakimś wątku ktoś ostatnio narzekał, że na obwodówce
niedzielni kierowcy niedoceniwszy prędkości nadjeżdzającego
z tyłu beemwu prezentują komuś garaż z pupy.
czy byłoby to taki problem gdyby na prawdę nikt nie jeździł
tam szybciej niż regulaminowe 110?



Tutaj się nie zgodzę... ograniczenie prędkości na obwodnicy czyli prawie jak
na autostradzie to głupota.
Tacy niedzielni kierowcy powinni się trzymać tylko prawego pasa.
Po drugie chyba nie wiedz o czym piszesz, 110 na obwodnicy to prędkość
spacerowa, nie da się tak jeździć.



Tomasz Pyra - 26 Lip 2005, 08:34

Tutaj się nie zgodzę... ograniczenie prędkości na obwodnicy czyli prawie jak
na autostradzie to głupota.
Tacy niedzielni kierowcy powinni się trzymać tylko prawego pasa.
Po drugie chyba nie wiedz o czym piszesz, 110 na obwodnicy to prędkość
spacerowa, nie da się tak jeździć.



Dac sie da - ostatnio sprawdzam ile minimalnie moze spalic benzyny
samochod i pomykam obwodnica cale 100km/h. Oczywiscie prawym pasem.
Nie jest tak zle. Jedzie sie po prostu razem z TIR-ami i tyle.

Jechac to tam mozna nawet ponad 200km/h. Ale jednak wypadkow jest duzo -
jak zaczyna padac deszcz, to obowiazkowo slysze syreny jak jada kogos
wycinac z barierek.

Bardzo czesto zajezdzaja droge jadacy prawym pasem, ktorzy stwierdza ze
maja ochote wyprzedzac, a w lusterka nie warto patrzec, bo po co?

Do tego na obwodnicy sa bardzo czesto wjazdy/zjazdy. Wiec warunki raczej
niezby autostradowe, bo na autostradzie to wlasnie to jest fajne ze nie
ma zadnych takich wjazdow/zjadow zbyt czesto. A te co sa maja chyba duzo
dluzsze "rozbiegowki" niz te na obwodnicy.

Inna sprawa ze jakos policji z radarem to na obwodnicy jeszcze nie
widzialem. Czasami sie ustawiali jak byly roboty drogowe i zwezenia, ale
slyszalem ze to na wniosek remontujacych drogowcow, ktorym regularnie
jakis "szybki" sie ladowal na plac budowy psujac misternie poustawiane
pacholki.



Maciej - 26 Lip 2005, 08:35

IMO znacznie lepiej by bylo, gdyby ci wszyscy masowicze po prostu
jezdzili tak jak PoRD nakazuje.
Ktos powiedzial ze wtedy masa by miala 30km - i bardzo dobrze.

Po pierwsze rowerzysci byli by w calym miescie, a nie w zbitym
kilkusetmetrowym peletonie. Wlasnie wtedy by byli widoczni, bo teraz jak
ktos nie trafi na "ten moment" przejazdu, to wogole nie bedzie wiedzial
ze cos takiego sie dzialo.
Po drugie wlasnie byli by ruchem drogowym , a nie blokujaca "parada".



Ciekawy pomysł...



Tomasz Pyra - 26 Lip 2005, 08:39

| Po drugie wlasnie byli by ruchem drogowym , a nie blokujaca "parada".
Ciekawy pomysł...



No ja od dawna to uskuteczniam :)
Do pracy czesto jezdze rowerkiem. Troche doswiadczenia i samochody
przestaja sie wydawac takie straszne :) Wiekszosc lęków przed jazda
ulica to wlasnie brak doswiadczenia rowerzysty.
Tak samo jak wiekszosc pretensji kierowcow do rowerzystow to brak
doswiadczenia kierowcy w obcowaniu z rowerami.



Foka - 26 Lip 2005, 08:42

dlaczego wielki korek samochodów nie nazwiesz idiotycznym
protestem kierowców? przecież tłoczą się w swoich blachosmrodach?
przeciw czemu oni protestują? co im się nie podoba, że tamują ruch?



Ale to nie sa setki ludzi ktorzy umawiaja sie ze beda tamowac ruch
tylko niejako "naturalny" zator.



gregor - 26 Lip 2005, 09:15

Przekazuję dalej...

W Gdyni w piątek o 17:30 na Skwerze koło fontanny "masa krytyczna"
czyli spotkanie wszystkich rowerzystów z Gdyni i okolic aby potem
zrobić rundę honorową po Gdyni :-)
Można to potraktować jako letnią MK.

Poinformujcie wszystkich swoich znajomych.



Ja jestem z Bialegostoku ale przyjade :) razem z dziewczyna przylaczymy sie
do tej akcji !



marcin 'mARTin' śpiewak - 26 Lip 2005, 09:27

zawsze w takim przypadku znajdą się ludzie zupełnie niewinni,
to do siebie niestety mają wszelkie strajki, parady, protesty itd.



ale straj czy parada ma jakis cel, nikt nie strajkuje, bo tak..
homoseksualisci czy sufrazystki nie ma znaczenia kto, organizuja sie
zeby osiagnac jakis cel i maja pomysl/srodki jego realizacji.

jesli sadzisz ze przejaz +/- 100 rowerzystow przez swietojanska i bulwar
2x do roku moze cos zmienic to gratuluje samopoczucia.

zeby nie bylo watpliwosci calym serce popieram ruch rowerowy i transport
alternatywny, ale to co sie dzieje w gdyni to zarty. Wystarczy porownac
gdynie i gdansk.



Rex - 26 Lip 2005, 09:38

Przekazuję dalej...

W Gdyni w piątek o 17:30 na Skwerze koło fontanny "masa krytyczna" czyli
spotkanie wszystkich rowerzystów z Gdyni i okolic aby potem zrobić rundę
honorową po Gdyni :-)
Można to potraktować jako letnią MK.

Poinformujcie wszystkich swoich znajomych.



Malo tloku na jezdniach ? Nie wszyscy maja czas by jezdzic dla zabawy...
Marek



Maciej - 26 Lip 2005, 18:00

Malo tloku na jezdniach ? Nie wszyscy maja czas by jezdzic dla zabawy...



...więc przyjadą Ci, którzy mają czas :-)



Maciej - 26 Lip 2005, 17:58

Ale to nie sa setki ludzi ktorzy umawiaja sie ze beda tamowac ruch
tylko niejako "naturalny" zator.



Zależy co rozumiesz pod pojęciem naturalny i zator... ?
Czy jeśli ktoś jedzie z pędkością 15-20km/h to jest to niedozwolone ?
Po drugie nikt nie pisał że będzie robił zator.



Rex - 27 Lip 2005, 06:39

| Malo tloku na jezdniach ? Nie wszyscy maja czas by jezdzic dla zabawy...

...więc przyjadą Ci, którzy mają czas :-)



...i rozhisteryzowane darmozjady będą blokowac przejazd tym, ktorzy
naprawde sa zajeci...
Marek



aries.mehehe - 27 Lip 2005, 18:21
Dnia 2005-07-26 11:00 'Tomasz Pyra' tak oto rzecze...

pielgrzymka rowerowa do Kalwarii Wejcherowskiej.



Wejherowskiej...



Maciej - 29 Lip 2005, 06:12
Już mówią o Masie w radiu oraz Dziennik Bałtycki będzie robił wszystkim
zdjęcie z balkonu Gemini :-)


marcin 'mARTin' śpiewak - 29 Lip 2005, 12:10
No i masa przejechala po chodniku przez skwer LOL

prawdziwa manifestacja rowerzystow na ulicy, zaraz padne ze smiechu..



Nixe - 29 Lip 2005, 14:03

No i masa przejechala po chodniku przez skwer LOL



A ja snułam się za nimi 10 minut przez całą Władysława IV, więc nie LOLuj
tak, bo nie ma powodu.



marcin 'mARTin' śpiewak - 29 Lip 2005, 15:29

A ja snułam się za nimi 10 minut przez całą Władysława IV, więc nie
LOLuj tak, bo nie ma powodu.



o jej..



Nixe - 29 Lip 2005, 18:12


| A ja snułam się za nimi 10 minut przez całą Władysława IV, więc nie
| LOLuj tak, bo nie ma powodu.

o jej...



Polotem, jak widzę, nie grzeszysz.



aries.mehehe - 29 Lip 2005, 18:23
A ja mam takie pytanie -gdzie znajdę fotki z imprezy? Na razie znalazłem
na http://netg.pl/~bialy/


Rex - 30 Lip 2005, 00:01

Już mówią o Masie w radiu oraz Dziennik Bałtycki będzie robił wszystkim
zdjęcie z balkonu Gemini :-)



Powinni zrobic zdjecie i wlepic po pare mandatow za utrudnianie ruchu.



Rex - 30 Lip 2005, 00:02


| A ja snułam się za nimi 10 minut przez całą Władysława IV, więc nie LOLuj
| tak, bo nie ma powodu.



Najwyzszy czas na zakaz wjazdu rowerow do centrum



Nixe - 30 Lip 2005, 04:43

Najwyzszy czas na zakaz wjazdu rowerow do centrum.



A niby dlaczego? Mnie rowerzyści nie przeszkadzają.
Byleby nie zapieprzali 40km/h po chodnikach i ścieżkach rowerowych w pobliżu
chodników, a po ulicach jeździli faktycznie poboczem, a nie w 1/3 jezdni.



Jacek Kijewski - 30 Lip 2005, 04:50


| Najwyzszy czas na zakaz wjazdu rowerow do centrum.

A niby dlaczego? Mnie rowerzyści nie przeszkadzają.
Byleby nie zapieprzali 40km/h po chodnikach i ścieżkach rowerowych w pobliżu
chodników, a po ulicach jeździli faktycznie poboczem, a nie w 1/3 jezdni.



Właśnie znalazłem dobry sposób na ścieżki rowerowe:
http://www.funiaste.net/UUlAcpwKSKL3lsKFxuHO/2005/lipiec/22/piccsak14...

(jak link nie działa, to: http://www.funiaste.net/2005/lipiec/22/)



Tomasz Pyra - 30 Lip 2005, 05:17



| A ja snułam się za nimi 10 minut przez całą Władysława IV, więc nie LOLuj
| tak, bo nie ma powodu.

Najwyzszy czas na zakaz wjazdu rowerow do centrum



Najwyzszy czas to (idac za wzorem innych duzych miast swiata) to zakaz
wjazdu samochodem do centrum.
Samochody zazwyczaj rozwijaja predkosc porownywalna z pieszym, przy tym
generujac halas i spaliny.

W duzych miastach centra zupelnie sie wylacza z ruchu samochodowego -
tylko zostaje komunikacja miejska, zaopatrzenie sklepow, piesi i rowerzysci.

Nie wiem za bardzo co to za frajda stac w korku.



Jacek Kijewski - 30 Lip 2005, 05:46

Najwyzszy czas to (idac za wzorem innych duzych miast swiata) to zakaz wjazdu
samochodem do centrum.
Samochody zazwyczaj rozwijaja predkosc porownywalna z pieszym, przy tym
generujac halas i spaliny.



Ja poproszę pieszego rozwijającego 40-80 km/h.

A Ty tyle nie pij.



Silver - 30 Lip 2005, 06:19

| Najwyzszy czas to (idac za wzorem innych duzych miast swiata) to zakaz
| wjazdu
| samochodem do centrum.
| Samochody zazwyczaj rozwijaja predkosc porownywalna z pieszym, przy tym
| generujac halas i spaliny.
Ja poproszę pieszego rozwijającego 40-80 km/h.
A Ty tyle nie pij.



On ma racje, zamiast blokowac ruch rowerow, duzo lepiej by bylo zablokowac w
centrum ruch samochodow



Jacek Kijewski - 30 Lip 2005, 06:19

| Najwyzszy czas to (idac za wzorem innych duzych miast swiata) to zakaz
| wjazdu
| samochodem do centrum.
| Samochody zazwyczaj rozwijaja predkosc porownywalna z pieszym, przy tym
| generujac halas i spaliny.

| Ja poproszę pieszego rozwijającego 40-80 km/h.

| A Ty tyle nie pij.

On ma racje, zamiast blokowac ruch rowerow, duzo lepiej by bylo zablokowac w
centrum ruch samochodow



Konkretnie Elbląską, Podwale, Błędnik? No to już zablokowano, jakoś nie
widzę tych pustych ulic i przestrzeni dla rowerzystów.

A może Grunwaldzką między Miszewskiego a Słowackiego? Przecież to centrum.
Więc blokujemy ruch samochodów?

A może Niepodległości w Sopocie? Ścisłe centrum. I dolny kawałek koło
Monciaka też, nie będzie blachosmród nam tu rowerowo-pijackiej wizji
burzył?

A gdybyśmy tak do kompletu zablokowali - wszak centrum - Władysława IV, 10
Lutego, Jana z Kolna, Wójta Radtkego, Świętojańską. Trochę mniej centrum,
ale przecież zablokowanie Morskiej nie będzie złym pomysłem, nie?

No, sczastia żełaju. Jeżeli jeżdżenie rowerem tak szkodzi na głowę, to ja
zostanę w samochodzie.



Silver - 30 Lip 2005, 06:55

| On ma racje, zamiast blokowac ruch rowerow, duzo lepiej by bylo
| zablokowac w
| centrum ruch samochodow
Konkretnie Elbląską, Podwale, Błędnik? No to już zablokowano, jakoś nie
widzę tych pustych ulic i przestrzeni dla rowerzystów.



Po pierwsze, gdzie wg Ciebie jest ulica Elblaska? A po drugie jak zostaly
zablokowane- no moze czegos nie wiem.
A blednik to remont, czyli normalka
Bardziej mi chodzilo o np stare miasto, ale to juz zrobi sam jarmark

A może Grunwaldzką między Miszewskiego a Słowackiego? Przecież to centrum.
Więc blokujemy ruch samochodów?A może Niepodległości w Sopocie?



To sa glowne ulice przelotowe

 rowerowo-pijackiej wizji burzył?

Sluchaj koles, nie obrazaj mnie dobrze? Nie znamy sie, nic o mnie nie wiesz
wiec daruj sobie te uwagi na poziomie malpy w zoo, a jesli nie mozesz to idz
z nia pogadac.

A gdybyśmy tak do kompletu zablokowali - wszak centrum - Władysława IV, 10
Lutego, Jana z Kolna, Wójta Radtkego, Świętojańską. Trochę mniej centrum,
ale przecież zablokowanie Morskiej nie będzie złym pomysłem, nie?

Nie ironizuj, jesli Cie nie stac na konstruktywna krytyke to moze sobie
daruj

No, sczastia żełaju. Jeżeli jeżdżenie rowerem tak szkodzi na głowę, to ja
zostanę w samochodzie.



Niestey nasze drogi nie sa przystosoawne do coraz bardziej zwiekszonego
ruchu samochodu, kazdy by chcial sobie wygodnie jezdzic do pracy, ale wtedy
non stop bylby korki. Zastanow sie nad tym.
Wiem jaki jest twoj sposob myslenia. Byle wygodniej i miec gdzies innych.



Jacek Kijewski - 30 Lip 2005, 07:07

| On ma racje, zamiast blokowac ruch rowerow, duzo lepiej by bylo
| zablokowac w
| centrum ruch samochodow

| Konkretnie Elbląską, Podwale, Błędnik? No to już zablokowano, jakoś nie
| widzę tych pustych ulic i przestrzeni dla rowerzystów.

Po pierwsze, gdzie wg Ciebie jest ulica Elblaska? A po drugie jak zostaly
zablokowane- no moze czegos nie wiem.



A przejdź się tam i zobacz.

A blednik to remont, czyli normalka
Bardziej mi chodzilo o np stare miasto, ale to juz zrobi sam jarmark



Tam są (jak byłem mały, to były obowiązkowe karty rowerowe, może by je
przywrócić?) takie białe kółka z czerwoną obwódką.

| A może Grunwaldzką między Miszewskiego a Słowackiego? Przecież to centrum.
| Więc blokujemy ruch samochodów?A może Niepodległości w Sopocie?

To sa glowne ulice przelotowe



Ale w centrum, tak?

| rowerowo-pijackiej wizji burzył?

Sluchaj koles, nie obrazaj mnie dobrze? Nie znamy sie, nic o mnie nie wiesz



Zaraz tam koleś. Nie znamy się, a nie lubię, kiedy byle kto mnie zwie
kolesiem.

Nie ironizuj, jesli Cie nie stac na konstruktywna krytyke to moze sobie
daruj



Konstruktywną krytykę CZEGO?

Niestey nasze drogi nie sa przystosoawne do coraz bardziej zwiekszonego
ruchu samochodu, kazdy by chcial sobie wygodnie jezdzic do pracy, ale wtedy
non stop bylby korki. Zastanow sie nad tym.



To należy je przystosować. Ot i wszystko.

Wiem jaki jest twoj sposob myslenia. Byle wygodniej i miec gdzies innych.



Owszem. Jako alternatywę mam 4 tysiące kilometrów miesięcznie rowerem?



Tomasz Pyra - 30 Lip 2005, 07:24


| Najwyzszy czas to (idac za wzorem innych duzych miast swiata) to zakaz
| wjazdu samochodem do centrum.
| Samochody zazwyczaj rozwijaja predkosc porownywalna z pieszym, przy
| tym generujac halas i spaliny.

Ja poproszę pieszego rozwijającego 40-80 km/h.



Przejechales kiedys centrum miasta ze srednia predkoscia 80km/h?
Chyba smiglowcem. :)

Nikt nie mowi zeby zamykac Al. Zwyciestwa/Grunwaldzka/Blednik itp itd.
To jest droga przelotowa/dojazdowa i to musi zostac.

Natomiast jak chcesz sie poscigac, to proponuje trase po srodmiesciu
Gdyni - ul. Swietojanska, potem 10 Lutego, skret w Dworcowa i przejazd
Starowiejska, dalej 3-ciego Maja do konca, skret w lewo we Wladyslawa IV
i na koniec Jana z Kolna pod dworzec.

Czas mysle dowolny dzien pracujacego tygodnia, godzina 13-19.
Oczywiscie nie zwalniaj ponizej 40-80km/h ;)

Ewentualnie mala "symulacja" pozalatwiania spraw w miescie, ktorej
kulimnacyjnym punktem jest znalezienie miejsca do parkowania.
Sproboj tylko wejsc i wyjsc po koleji do Urzedu Miasta, ZUS-u i wejsc do
jakiegos sklepu.
Spedzisz pol godziny na krazeniu po centrum szukajac jakiegos miejsca, a
i tak zaparkujesz pol kilometra od miejsca gdzie sie chcesz udac.

W taki dzien jak ostatnio bez klimatyzacji to wogole mozna sie w miescie
pochlastac.

Centra duzych miast na zachodzie juz jakis czas temu przestaly sie
nadawac do poruszania sie samochodem. W Polsce juz kilka miast jest na
krawedzi (Krakow, Warszawa, Trojmiasto - jak jest w innych nie wiem)- co
bardziej cierpliwym jeszcze sie chce jechac godzine z Gdyni do Gdanska,
ja ostatnio samochod zostawiam pod domem, a jezdze sobie rowerkiem z
ewentualnym wspomaganiem SKM. Po prostu nie mam czasu na stanie w korkach.

Rozwiazuje sie to tak, ze buduje sie parkingi, a do scislego centrum
wpuszcza sie tylko komunikacje miejska, ktora dzieki temu jest szybka i
efektywna.

A celem tego nie jest zwalczanie kierowcow, ale spowodowanie tego, zeby
ten kierowca zamiast jechac godzine w jedna strone, potem szukac 30
minut miejsca do zaparkowania, dojsc tam gdzie chce dojsc i potem wracac
rowniez godzine, zeby dojechal w 40 minut, zaparkowal od razu, dojechal
komunikacja gdzie chce dojechac w 10 minut, i potem wrocil. I zeby
zamiast 2,5 godziny zalatwienie sprawy zajelo mu 1,5 godziny.

A prawde mowiac to zatloczenie miast nie ma nic wspolnego z rowerzystami
- czy oni jezdza po centrum, czy nie jezdza, to korki sa takie same.

Sa niektorzy kierowcy ktorzy uwazaja ze za korki w miastach
odpowiedzialne sa autobusy i rowerzysci i uwazaja ze nalezy zakazac
poruszania sie jednych i drugich, no ale powiedzmy ze komentowanie
madrosci tego kalibru sobie daruje ;)

A zeby rozwiazac problemy komunikacyjne miasta trzeba sporo zainwestowac
- pobudowac te parkingi, zrobic jakis przyzwoity tranzyt wokol miasta
(to juz mamy), zbudowac jakas os przez miasto po ktorej beda sie mogly
poruszac samochody - niby w Gdyni bedzie ciag Morska-Rozowa-Al.
Zwyciestwa. Do tego druga opcja Al. Zwyciestwa-Wladyslwa IV- Janka
Wisniewskiego - Hutnicza.



Tomasz Pyra - 30 Lip 2005, 07:27

No, sczastia żełaju. Jeżeli jeżdżenie rowerem tak szkodzi na głowę, to
ja zostanę w samochodzie.



Podobno do 2015 ma sie 2x zwiekszyc ilosc samochodow na drogach...
Wydaje sie wiec, ze pewnie bedziesz w nim spedzal coraz wiecej czasu.

Potem wzorem Japonii bedzie sie zabierac karimate do pracy, bo nie
oplaca sie spedzac wiecej czasu na dojazdach do pracy niz na samej pracy.



Silver - 30 Lip 2005, 07:25

| Konkretnie Elbląską, Podwale, Błędnik? No to już zablokowano, jakoś nie
| widzę tych pustych ulic i przestrzeni dla rowerzystów.

| Po pierwsze, gdzie wg Ciebie jest ulica Elblaska? A po drugie jak zostaly
| zablokowane- no moze czegos nie wiem.
A przejdź się tam i zobacz.



Ok

| A blednik to remont, czyli normalka
| Bardziej mi chodzilo o np stare miasto, ale to juz zrobi sam jarmark
Tam są (jak byłem mały, to były obowiązkowe karty rowerowe, może by je
przywrócić?) takie białe kółka z czerwoną obwódką.



Nie zwracalem uwagi na znaki, ale jak zawsze tam jestem to samochodow w pip
i wiecej

| A może Grunwaldzką między Miszewskiego a Słowackiego? Przecież to
| centrum.
| Więc blokujemy ruch samochodów?A może Niepodległości w Sopocie?

| To sa glowne ulice przelotowe
Ale w centrum, tak?



ok, moze wyrazenie bylo niescisle

| Nie ironizuj, jesli Cie nie stac na konstruktywna krytyke to moze sobie
| daruj
Konstruktywną krytykę CZEGO?



czyjegos zdania na pewien temat, szanuj innych to inni beda szanowac Ciebie

| Niestey nasze drogi nie sa przystosoawne do coraz bardziej zwiekszonego
| ruchu samochodu, kazdy by chcial sobie wygodnie jezdzic do pracy, ale
| wtedy
| non stop bylby korki. Zastanow sie nad tym.
To należy je przystosować. Ot i wszystko.



W jaki sposób?
Rzadko kiedy mozna cos zrobic, najlepiej by bylo poszerzac ulice tworzac
dodatkowe pasy ruchu - ale w wiekszosci to niemozliwe

| Wiem jaki jest twoj sposob myslenia. Byle wygodniej i miec gdzies innych.
Owszem. Jako alternatywę mam 4 tysiące kilometrów miesięcznie rowerem?



4 tys km robisz w miescie?



kisielek - 30 Lip 2005, 07:26
[...]

Konkretnie Elbląską, Podwale, Błędnik? No to już zablokowano, jakoś nie
widzę tych pustych ulic i przestrzeni dla rowerzystów.

A może Grunwaldzką między Miszewskiego a Słowackiego? Przecież to centrum.
Więc blokujemy ruch samochodów?

A może Niepodległości w Sopocie? Ścisłe centrum. I dolny kawałek koło
Monciaka też, nie będzie blachosmród nam tu rowerowo-pijackiej wizji
burzył?

A gdybyśmy tak do kompletu zablokowali - wszak centrum - Władysława IV, 10
Lutego, Jana z Kolna, Wójta Radtkego, Świętojańską. Trochę mniej centrum,
ale przecież zablokowanie Morskiej nie będzie złym pomysłem, nie?



A no widzisz to właściwie bardzo słuszna koncepcja tylko mało realna
przy tak wyedukowanym społeczeństwie.
Nie mamy za bardzo po czy jeździć, nie chce nam się, a w ogóle
większość ludzi sobie tego nawet nie wyobraża.
"z Chełmu do stoczni na rowerze? Szaleństwo!"
Dochodzi tu jeszcze brak dróg (tudzież pieniędzy na nie)
aby ruch z zamykanych ulic przelotowych puścić gdzieś indziej.
Może i jeszcze klimat nie jest zbyt słuszny do tego typu transportu
ale w innych krajach jakoś sobie z tym radzą.

Byłeś Jacku kiedyś w obcym kraju, w którym od dawna
miasta prowadzą politykę "samochody precz z miasta"?
Zamknięcie lub ograniczenie ruchu aut w centrum
jest możliwe i to z niewiarygodnym pozytywnym skutkiem
dla wszystkich: trochę zdrowia na codzień, prawie wszędzie dojeżdża
się szybciej, mieszkańcy centrum mają ciszę, a i spacerowicze
chętniej usiądą w knajpie na świeżym powietrzu.
ale się rozmarzyłem...

No, sczastia żełaju. Jeżeli jeżdżenie rowerem tak szkodzi na głowę, to ja
zostanę w samochodzie.



aha. no i słusznie, siedź w puszce.



Jacek Kijewski - 30 Lip 2005, 08:29


| Najwyzszy czas to (idac za wzorem innych duzych miast swiata) to zakaz
| wjazdu samochodem do centrum.
| Samochody zazwyczaj rozwijaja predkosc porownywalna z pieszym, przy tym
| generujac halas i spaliny.

| Ja poproszę pieszego rozwijającego 40-80 km/h.

Przejechales kiedys centrum miasta ze srednia predkoscia 80km/h?
Chyba smiglowcem. :)



Bywało. Zwłaszcza, jeżeli przewidziana jest taka szybsza droga. Taka,
dajmy na to, Wisłostrada albo Trasa Łazienkowska.

Nikt nie mowi zeby zamykac Al. Zwyciestwa/Grunwaldzka/Blednik itp itd. To jest
droga przelotowa/dojazdowa i to musi zostac.

Natomiast jak chcesz sie poscigac, to proponuje trase po srodmiesciu Gdyni -
ul. Swietojanska, potem 10 Lutego, skret w Dworcowa i przejazd Starowiejska,
dalej 3-ciego Maja do konca, skret w lewo we Wladyslawa IV i na koniec Jana z
Kolna pod dworzec.



Nie, nie chcę się pościgać. Nawet w nocy nie należy tamtędy jeździć
szybciej, niż 50 km/h. Czyli i tak 2x szybciej, niż rower.

Aha, czy wzorem rowerzystów możemy jechać po chodnikach potrącając
staruszki, jak to często bywa?

(apropos, tą trasę bym zrobił wyjeżdżając spod UM na Śląską i Warszawską
oraz parkując w pobliżu Wolności. Na dworzec zszedłbym przejściem. Nie
wiem, czemu rowerzyści tak pokrętne trasy wymyślają).

Ewentualnie mala "symulacja" pozalatwiania spraw w miescie, ktorej
kulimnacyjnym punktem jest znalezienie miejsca do parkowania.
Sproboj tylko wejsc i wyjsc po koleji do Urzedu Miasta, ZUS-u i wejsc do
jakiegos sklepu.



Do ZUSu nie zaglądam w zasadzie od dość dawna (ufff), ale:

Witomino: dalej Castorama i kupić tam szlifierkę, tarczę do nierdzewki i
trochę różności (to samo w sklepie na rogu 3 Maja i Radtkego masz 2x
drożej, różności zajmują pudło pół metra na pół metra i ważą powiedzmy 30
kg), potem wróćmy i może zajrzyjmy na Dąbrowę, a potem odebrać żonę z
centrum (zabrać żonę do domu, może kupując 4-6 siatek w Geant).

Proszę o pomysł, jak powyższe zrobisz rowerem (dopuszczamy przyczepkę na
żonę i drugą na zakupy).

Aha, po tym wszystkim nie masz byś spocony jak świnia, bo może trzeba
będzie po drodze do klienta jakiegoś zajrzeć i ustawić mu połączenie z
serwerem middleware, czy coś tam innego. Tego nigdy nie wiadomo, telefon
dzwoni i masz być.

W taki dzien jak ostatnio bez klimatyzacji to wogole mozna sie w miescie
pochlastac.



Szyberdach ok. A klimatyzacja też dobra rzecz i myślę nad kupieniem ww.
Właśnie, jakby ktoś znał warsztat specjalizujący się w zakładaniu
niefirmowych klim...

Nie rozumiem, dlaczego by nie mieć klimatyzacji w samochodzie. A w rowerze
się da?

Centra duzych miast na zachodzie juz jakis czas temu przestaly sie nadawac do
poruszania sie samochodem. W Polsce juz kilka miast jest na krawedzi (Krakow,



Zadziwiające, bo jeździłem sobie np. po Hamburgu, Goteborgu, Berlinie i
kilku innych. Ale to na pewno są wsie. Takie małe. Kura, koza, koń, droga
na Ostrołękę...

Rozwiazuje sie to tak, ze buduje sie parkingi, a do scislego centrum wpuszcza
sie tylko komunikacje miejska, ktora dzieki temu jest szybka i efektywna.



Pieprzenie kotka młotkiem. Tzn. rozwiązuje się to tak, że się opowiada o
takich historiach (o zgrozo! na architekturze wykłada, bo taka moda), ale
nikt zdrowy na umyśle w żadnym mieście (władz Krakowa nie uważam za zdrowe
na umyśle, przez ten dziki system uliczek sam przejazd w pobliżu centrum
generuje tony spalin) takich historii nie wdraża.

Głównie dlatego, że ludzie przestają w ogóle do centrów docierać i centra
zamierają, zamiera handel, życie wieczorne i pozostają ciemne ulice, gdzie
można dostać tzw. wpierdol ciemną porą. Kilka miast ćwiczyło i wycofały
się w panice z takich pomysłów.

Zresztą w 3mieście masz to samo: ulokowanie hipermarketów przy obwodnicy
spowodowało spadek czynszów na Świętojańskiej o 50% (były czasy, kiedy za
m2 płaciło się 200-300 zł, dziś 80 zł to stawka i tak wygórowana), a i tak
ulica zamiera, handel pada. Po 20-ej to w ogóle nie ma tam czego szukać, a
po 22-ej to tylko zaczepki ze strony jakiejś podpitej młodzieży w strojach
sportowo-wieczorowych.

A prawde mowiac to zatloczenie miast nie ma nic wspolnego z rowerzystami - czy
oni jezdza po centrum, czy nie jezdza, to korki sa takie same.



A nie twierdzę, że ma. Ma to związek z tym, że człowiek _chce_ tam
dojechać samochodem i poza garstką nawiedzeńców nie przejdzie na rower,
zwłaszcza w deszcz, jesienią, zimą, wiosną, czyli przez jakieś 320 dni w
roku.

A jak lubi tłok, smród i kradzieże oraz groźbę obicia mordy przez kanarów,
to może w ostateczności się zgodzi na MZK. Pod warunkiem, że nie ma 8
siatek, 2 bachorów, psa, chorej babci i kilku innych zupełnie rowerzyście
nieprzydatnych rzeczy. O tym rowerzysta w ogóle nie myśli, bo po co, skoro
najczęściej jest młodocianym mądralą, który życi ogląda jeszcze z
perspektywy dzieciaka.

O tym, że ostatnio musiałem 12 płytek chodnikowych przewieźć, nie
wspominając. Wiesz, ile wazy 12 płytek chodnikowych?

A zeby rozwiazac problemy komunikacyjne miasta trzeba sporo zainwestowac -
pobudowac te parkingi, zrobic jakis przyzwoity tranzyt wokol miasta (to juz
mamy), zbudowac jakas os przez miasto po ktorej beda sie mogly poruszac
samochody - niby w Gdyni bedzie ciag Morska-Rozowa-Al. Zwyciestwa. Do tego
druga opcja Al. Zwyciestwa-Wladyslwa IV- Janka Wisniewskiego - Hutnicza.



Oczywiście, że trzeba. Trzeba też budować porządne wyjazdy na obwodnicę i
najlepiej już myśleć o kolejnej obwodnicy. W Gdyni przydałaby się też
strefa płatnego parkowania, choćby 50 gr za godzinę, bo coraz więcej
miejsc zabierają reklamowe wynalazki, jakieś obrdzewiałe busy ob...gane w
napisy Camden Town, reklamowa przyczepka Plichty (ta z jachtem) i tak
dalej.

Przydałby się też bezwzględny zakaz zatrzymania na Skwerze Kościuszki i
Al. Zjednoczenia. I jeszcze kilka innych modyfikacji. Które jak
najbardziej da się zrobić.

Przydałyby się parkingi na tzw. międzytorzu (piszę o Gdyni cały czas),
zagospodarowanie terenu koło WTC, zagospodarowanie terenów
podalmorowskich, wywalenie ogródków działkowych z centrum itd.

Za co to zrobić? Ano, jak kupuję diesla po 3,87, to zgadnij, ile w tej
cenie jest VATu i akcyzy, która podobno miała iść na drogi zamiast podatku
drogowego?



Jacek Kijewski - 30 Lip 2005, 08:34

| A blednik to remont, czyli normalka
| Bardziej mi chodzilo o np stare miasto, ale to juz zrobi sam jarmark

| Tam są (jak byłem mały, to były obowiązkowe karty rowerowe, może by je
| przywrócić?) takie białe kółka z czerwoną obwódką.

Nie zwracalem uwagi na znaki, ale jak zawsze tam jestem to samochodow w pip
i wiecej



No to zwróć, w centrum Gdańska, zwłaszcza tam, gdzie się odbywa Dominik,
jest zakaz ruchu.

Jeżeli samochodów jest tam w pip, to znaczy, że zakaz wpuszczania
samochodów do centrum nie zadziała, prawda?

| Nie ironizuj, jesli Cie nie stac na konstruktywna krytyke to moze sobie
| daruj

| Konstruktywną krytykę CZEGO?

czyjegos zdania na pewien temat, szanuj innych to inni beda szanowac Ciebie



Trudno mi takie zdanie szanować. Jakby ono choć przemyślane i sensowne
było...

| Niestey nasze drogi nie sa przystosoawne do coraz bardziej zwiekszonego
| ruchu samochodu, kazdy by chcial sobie wygodnie jezdzic do pracy, ale
| wtedy
| non stop bylby korki. Zastanow sie nad tym.

| To należy je przystosować. Ot i wszystko.

W jaki sposób?
Rzadko kiedy mozna cos zrobic, najlepiej by bylo poszerzac ulice tworzac
dodatkowe pasy ruchu - ale w wiekszosci to niemozliwe



Nie ma potrzeby poszerzania w 3mieście tras. Korki robią się z zupełnie
innych przyczyn.

| Wiem jaki jest twoj sposob myslenia. Byle wygodniej i miec gdzies innych.

| Owszem. Jako alternatywę mam 4 tysiące kilometrów miesięcznie rowerem?

4 tys km robisz w miescie?



ok. 60% tej liczby, resztę _częściowo_ w mieście.



Jacek Kijewski - 30 Lip 2005, 08:36

A no widzisz to właściwie bardzo słuszna koncepcja tylko mało realna
przy tak wyedukowanym społeczeństwie.



Czyli co, wymienić społeczeństwo, a to poprzednie rozstrzelać?

Nie mamy za bardzo po czy jeździć, nie chce nam się, a w ogóle
większość ludzi sobie tego nawet nie wyobraża.
"z Chełmu do stoczni na rowerze? Szaleństwo!"




6-ej).

Daj przykład, ok? Tak dzień w dzień przez 30 lat.

Byłeś Jacku kiedyś w obcym kraju, w którym od dawna
miasta prowadzą politykę "samochody precz z miasta"?



Nie, bo nie ma takich krajów. Istnieją w opowieściach fanatyków roweryzmu.

| No, sczastia żełaju. Jeżeli jeżdżenie rowerem tak szkodzi na głowę, to ja
| zostanę w samochodzie.

aha. no i słusznie, siedź w puszce.



Ano.

2 metry blachy ze strefami zgniotu z przodu i z tyłu to dobry pomysł.



Tomasz Pyra - 30 Lip 2005, 09:34

| Przejechales kiedys centrum miasta ze srednia predkoscia 80km/h?
| Chyba smiglowcem. :)

Bywało. Zwłaszcza, jeżeli przewidziana jest taka szybsza droga. Taka,
dajmy na to, Wisłostrada albo Trasa Łazienkowska.



To nie sa drogi w centrum. Sa to przelotowe drogi. Takie jak w
trojmiescie ul. Rzeczpospolitej, Chlopska, Grunwaldzka, Al. Zwyciestwa,
Morska, Rozowa droga i jeszcze kilka innych.
Nikt normalny nigdy nie bedzie postulowal zamkniecia takich drog.

Nie, nie chcę się pościgać. Nawet w nocy nie należy tamtędy jeździć
szybciej, niż 50 km/h. Czyli i tak 2x szybciej, niż rower.



W dzien srednia predkosc samochodem nie przekracza tam 15km/h.
Do tego dochodzi znaczne nadkladanie drogi z powodu poszukiwania miejsca
parkingowego, drog jednokierunkowych itp.

W Gdyni w dzien dojazd z punktu A do B zazwyczaj jakies 2x szybszy jest
rowerem.
A nie jest to tylko jazda po centrum.

Aha, czy wzorem rowerzystów możemy jechać po chodnikach potrącając
staruszki, jak to często bywa?



Po chodnikach jezdza jedynie nieodpowiedzialni ludzie.
Prawde mowiac sa to zwykle cieniasy - boja sie jechac miedzy samochodami
to przeciskaja sie chodnikiem.
A jazda chodnikiem jest duzo wolniejsza niz jazda rowerem po jezdni.
Wolniejsza i duzo bardziej niebezpieczna, bo o ile poczynania kierowcow
da sie w miare latwo przewidziec, to tego co zrobi pieszy juz nie bardzo.
Zreszta jest zakaz jazdy rowerem po chodniku i koniec.
A tym co jezdza to mandacik tylko i juz sie odechce.

(apropos, tą trasę bym zrobił wyjeżdżając spod UM na Śląską i Warszawską
oraz parkując w pobliżu Wolności. Na dworzec zszedłbym przejściem. Nie
wiem, czemu rowerzyści tak pokrętne trasy wymyślają).



Jezeli mial bys cos do zalatwienia w kilku miejscach miasta to jednak
musial bys sie poprzemieszczac kilak razy.

| Ewentualnie mala "symulacja" pozalatwiania spraw w miescie, ktorej
| kulimnacyjnym punktem jest znalezienie miejsca do parkowania.
| Sproboj tylko wejsc i wyjsc po koleji do Urzedu Miasta, ZUS-u i wejsc
| do jakiegos sklepu.

Do ZUSu nie zaglądam w zasadzie od dość dawna (ufff), ale:

Witomino: dalej Castorama i kupić tam szlifierkę, tarczę do nierdzewki i
trochę różności (to samo w sklepie na rogu 3 Maja i Radtkego masz 2x
drożej, różności zajmują pudło pół metra na pół metra i ważą powiedzmy
30 kg), potem wróćmy i może zajrzyjmy na Dąbrowę, a potem odebrać żonę z
centrum (zabrać żonę do domu, może kupując 4-6 siatek w Geant).



Popatrz jaka sluszna uwaga - handel wyniosl sie ze scislego centrum.
Duze sklepy sa przy obwodnicy, Geant w Gdyni tez jest przy trasie
przelotowej.
Ludzie wola robic zakupy w sklepie przy obwodnicy do ktorego dojada bez
problemu i zaparkuja.

Tamtych drog na prawde nikt nie chce blokowac - tam tylko samochodem.

Proszę o pomysł, jak powyższe zrobisz rowerem (dopuszczamy przyczepkę na
żonę i drugą na zakupy).

Aha, po tym wszystkim nie masz byś spocony jak świnia, bo może trzeba
będzie po drodze do klienta jakiegoś zajrzeć i ustawić mu połączenie z
serwerem middleware, czy coś tam innego. Tego nigdy nie wiadomo, telefon
dzwoni i masz być.

| W taki dzien jak ostatnio bez klimatyzacji to wogole mozna sie w
| miescie pochlastac.

Szyberdach ok. A klimatyzacja też dobra rzecz i myślę nad kupieniem ww.
Właśnie, jakby ktoś znał warsztat specjalizujący się w zakładaniu
niefirmowych klim...

Nie rozumiem, dlaczego by nie mieć klimatyzacji w samochodzie. A w
rowerze się da?

| Centra duzych miast na zachodzie juz jakis czas temu przestaly sie
| nadawac do poruszania sie samochodem. W Polsce juz kilka miast jest na
| krawedzi (Krakow,

Zadziwiające, bo jeździłem sobie np. po Hamburgu, Goteborgu, Berlinie i
kilku innych. Ale to na pewno są wsie. Takie małe. Kura, koza, koń,
droga na Ostrołękę...



Londyn, Amsterdam, nawet Krakow... Strefy zakazu ruchu, strefy
ograniczonego ruchu, strefy zakazu/ograniczonego parkowania.
Zreszta AFAIK to do scislego centrum Berlina tez chyba tylko "z przepustka".

A nie twierdzę, że ma. Ma to związek z tym, że człowiek _chce_ tam
dojechać samochodem i poza garstką nawiedzeńców nie przejdzie na rower,
zwłaszcza w deszcz, jesienią, zimą, wiosną, czyli przez jakieś 320 dni w
roku.



Ok... ale jest pewna granica sensownosci.
Masz punkty A z ktorego chcesz sie dostac do punktu B. Oddalone sa o
jakas odleglosc.
I masz teraz jakis czas przetransportowania sie - dojazdu, znalezienia
miejsca do zaparkowania, dojscia do punktu docelowego.

5 lat temu z Karwin na Politechnike jechalem samochodem 20 minut, w
duzym ruchu. Teraz zajmuje to zazwyczaj 45 minut.
Za kolejne 5 lat pewnie zajmie 1.5h.
Ile zajmie za 10, 20 lat?

Przydałby się też bezwzględny zakaz zatrzymania na Skwerze Kościuszki i
Al. Zjednoczenia. I jeszcze kilka innych modyfikacji. Które jak
najbardziej da się zrobić.



No popatrz... ale dlaczego? Przeciez ci co tam parkuja chca zeby im bylo
wygodnie. Oni chca sobie dojechac w poblize plazy i bulwaru z koszykami
piknikowymi, kocami, dziecmi, psami itp itd i zaparkowac najchetniej na
samej plazy. Bo przeciez przejscie kilometra to takie ciezkie.

Za co to zrobić? Ano, jak kupuję diesla po 3,87, to zgadnij, ile w tej
cenie jest VATu i akcyzy, która podobno miała iść na drogi zamiast
podatku drogowego?



Prawde mowiac to inwestycje drogowe to bedzie chyba jedyna zaleta
przystapienia do UE, bo gdzie nie popatrze tam sie cos buduje.
Prawde mowiac to mniejsza o to czy to idzie z VAT-u czy innej skladki.
Wazne ze sie cos rusza.



Jacek Kijewski - 30 Lip 2005, 09:53


| Przejechales kiedys centrum miasta ze srednia predkoscia 80km/h?
| Chyba smiglowcem. :)

| Bywało. Zwłaszcza, jeżeli przewidziana jest taka szybsza droga. Taka,
| dajmy na to, Wisłostrada albo Trasa Łazienkowska.

To nie sa drogi w centrum. Sa to przelotowe drogi. Takie jak w trojmiescie ul.



Leżą jak najbardziej w centrum. Trudno o coś bardziej w centrum, niż Armii
Ludowej i kolejne, przejeżdża się nawet tunelem pod starówką.

| Nie, nie chcę się pościgać. Nawet w nocy nie należy tamtędy jeździć
| szybciej, niż 50 km/h. Czyli i tak 2x szybciej, niż rower.

W dzien srednia predkosc samochodem nie przekracza tam 15km/h.
Do tego dochodzi znaczne nadkladanie drogi z powodu poszukiwania miejsca
parkingowego, drog jednokierunkowych itp.
W Gdyni w dzien dojazd z punktu A do B zazwyczaj jakies 2x szybszy jest
rowerem.
A nie jest to tylko jazda po centrum.



W sensie z Witomina pod Urząd Morski na przykład?

Po pierwsze, dla normalnego człowieka jazda rowerem gdziekolwiek jest
możliwa jedynie przez jakieś 20-30 dni w roku. Czyli w czasie urlopu,
kiedy nie musi mieć ze sobą garnituru, teczki, siatek z zakupami itd.

Po drugie wtedy, kiedy jest ciepło i nie pada.

Po trzecie, tylko między miejscami, gdzie istnieją specjalne, pilnowane
miejsca dla rowerów. Nie dalej, jak 2 tygodnie temu na grupie przewinął
się opis, z którego wynikało, że średni czas pomiędzy zostawieniem
przyzwoitego roweru a jego kradzieżą to 3 minuty. Zawiązała się grupa
pościgowa i z niecierpliwością czekam na relacje z jej działań.

Po kolejne, jazda rowerem jest możliwa dla pewnej, stosunkowo niewielkiej
grupy osób, młodych, zdrowych, bezdzietnych, bezpsowych itd.

Po jeszcze kolejne, nawet, jeżeli jazda rowerem ma same zalety, ludzie
LUBIĄ jeździć samochodami i BĘDĄ nimi jeździć, więc zamiast walczyć z
wiatrakami, należy dostosowywać miasta dla samochodów. Ludzie są coraz
bardziej mobilni i o ile da się mieszkając na Wzgórzu Nowotki dojeżdżać
rowerem do Centrum, to nie bardzo sobie wyobrażam codzienny dojazd z
Osowej lub Chwaszczyna do np. stoczni. Z zakupami w hipermarkecie po
drodze.

| Aha, czy wzorem rowerzystów możemy jechać po chodnikach potrącając
| staruszki, jak to często bywa?

Po chodnikach jezdza jedynie nieodpowiedzialni ludzie.



To dużo ich w takim razie.

A tym co jezdza to mandacik tylko i juz sie odechce.



Za przejeżdżanie w poprzek przejścia dla pieszych (tj. bez zejscia z
roweru) też? Nareszcie... Apropos, znasz takie przypadki?

| (apropos, tą trasę bym zrobił wyjeżdżając spod UM na Śląską i Warszawską
| oraz parkując w pobliżu Wolności. Na dworzec zszedłbym przejściem. Nie
| wiem, czemu rowerzyści tak pokrętne trasy wymyślają).

Jezeli mial bys cos do zalatwienia w kilku miejscach miasta to jednak musial
bys sie poprzemieszczac kilak razy.



Myślę, że zostawiłbym samochód koło pogotowia na Żwirki (pod delikatesami
jest fajny parking) i załatwiłbym sprawy na piechotę.

A rowerem i tak żadnej sprawy bym nie załatwił, bo by mi go ukradli
natychmiast po tym, jakbym ,zaparkowawszy pod jakąś instytycją, wszedł do
środka.

| Do ZUSu nie zaglądam w zasadzie od dość dawna (ufff), ale:

| Witomino: dalej Castorama i kupić tam szlifierkę, tarczę do nierdzewki i
| trochę różności (to samo w sklepie na rogu 3 Maja i Radtkego masz 2x
| drożej, różności zajmują pudło pół metra na pół metra i ważą powiedzmy 30
| kg), potem wróćmy i może zajrzyjmy na Dąbrowę, a potem odebrać żonę z
| centrum (zabrać żonę do domu, może kupując 4-6 siatek w Geant).

Popatrz jaka sluszna uwaga - handel wyniosl sie ze scislego centrum.
Duze sklepy sa przy obwodnicy, Geant w Gdyni tez jest przy trasie przelotowej.
Ludzie wola robic zakupy w sklepie przy obwodnicy do ktorego dojada bez
problemu i zaparkuja.

Tamtych drog na prawde nikt nie chce blokowac - tam tylko samochodem.



Więc jeżeli jeszcze przyblokujesz centrum, to zdechnie ono kompletnie.

Sprawy rozwiązują się same bez durnych ograniczeń administracyjnych.

| Centra duzych miast na zachodzie juz jakis czas temu przestaly sie
| nadawac do poruszania sie samochodem. W Polsce juz kilka miast jest na
| krawedzi (Krakow,

| Zadziwiające, bo jeździłem sobie np. po Hamburgu, Goteborgu, Berlinie i
| kilku innych. Ale to na pewno są wsie. Takie małe. Kura, koza, koń, droga
| na Ostrołękę...

Londyn, Amsterdam, nawet Krakow... Strefy zakazu ruchu, strefy ograniczonego
ruchu, strefy zakazu/ograniczonego parkowania.
Zreszta AFAIK to do scislego centrum Berlina tez chyba tylko "z przepustka".



Kraków to najbardziej popieprzone miasto na świecie. Korki kosmiczne,
głównie przez system durnych stref, w których nawet tubylec nie może się
połapać i chorą "mapę" uliczek. Chcąc dojechać do hotelu Polonia
(naprzeciw dworca, przedzielony jedynie nieprzejezdną ulicą) zrobiliśmy ze
4 kółka dookoła centrum, udało się nawet na drugą stronę Wisły przejechać.
Jedyne, co w Krakowie mi się podobało, to taksówki w cenie tutejszych
autobusów (spod centrum targowego Chemobudowa do knajpy na starówce wiozły
po 6 zł, podczas, gdy jazda 2-3 autobusami w 2 osoby kosztowała 2x tyle).

W Amsterdamie byłem. Dość dawno, ale już wtedy komunalny pomysł z
miejskimi rowerami zbankrutował w całej rozciągłości i poza ścisłymi
zabytkowymi dzielnicami (które, istotnie, spore są) samochodem jeździło
się bez problemów. W Hamburgu walczyłem jedynie ze strefami ograniczenia
parkowania, bo dojechałem za późno, żeby parking (płatny) targowy był
czynny.

W takiej Kopenhadze np. pomysł rowerów miejskich (takie pomarańczowe)
zbankrutował wyjątkowo malowniczo. Teoretycznie miały służyć turystom,
przez 3 dni w tym mieście nie widziałem ANI JEDNEGO sprawdnego. Owszem,
widziałem, jak różne grupki ćpunów rozszabrowywały te rowery czy to na
części, czy też w sobie wiadomych celach.

Miasto chyba odpuściło ten głupi pomysł i wprowadziło znacznie
sensowniejszy - jadąc przez Kopenhagę widzimy wyświetlacze: w prawo 800
wolnych miejsc parkingowych, w centrum 300, w lewo 500.. wjeżdżając do
centrum widzimy strzałki: w lewo 54 miejsca itd. Trafiamy idealnie po
sznureczku na parking - płatny, ale nikt nie twierdzi, że parking musi być
darmowy.

Widząc, że na strzałkach prosto jest coraz mniej miejsc, w pewnym momencie
odpuszczamy i zjeżdżamy w bok. I tak to się samo reguluje.

| A nie twierdzę, że ma. Ma to związek z tym, że człowiek _chce_ tam
| dojechać samochodem i poza garstką nawiedzeńców nie przejdzie na rower,
| zwłaszcza w deszcz, jesienią, zimą, wiosną, czyli przez jakieś 320 dni w
| roku.

Ok... ale jest pewna granica sensownosci.
Masz punkty A z ktorego chcesz sie dostac do punktu B. Oddalone sa o jakas
odleglosc.
I masz teraz jakis czas przetransportowania sie - dojazdu, znalezienia miejsca
do zaparkowania, dojscia do punktu docelowego.

5 lat temu z Karwin na Politechnike jechalem samochodem 20 minut, w duzym
ruchu. Teraz zajmuje to zazwyczaj 45 minut.
Za kolejne 5 lat pewnie zajmie 1.5h.
Ile zajmie za 10, 20 lat?



15 minut? Jest szansa, że za 20 lat skończą modernizację Słowackiego...
(to był dowcip, wężykiem...)

| Przydałby się też bezwzględny zakaz zatrzymania na Skwerze Kościuszki i
| Al. Zjednoczenia. I jeszcze kilka innych modyfikacji. Które jak
| najbardziej da się zrobić.

No popatrz... ale dlaczego? Przeciez ci co tam parkuja chca zeby im bylo
wygodnie. Oni chca sobie dojechac w poblize plazy i bulwaru z koszykami
piknikowymi, kocami, dziecmi, psami itp itd i zaparkowac najchetniej na samej
plazy. Bo przeciez przejscie kilometra to takie ciezkie.



Może. Dlatego należy uporządkować teren po Dalmorze - miejsce na 100-200
samochodów niezależnie od innych inwestycji. Uporządkowanie terenów za
komendą na Portowej - 50-100 samochodów. Nieco dalej - ten kilometr -
Wendy, Portowa, ruiny magazynów i ogólny syf: miejsce na nową zabudowę i
500-1000 samochodów.

Równocześnie należałoby przeprowadzić pewne inwestycje w Babich Dołach
(winda na plażę? kilka barów, ratownik, drobne porządki) i skończyć
kanalizację "dorzecza" Kaczej by uruchomić normalnie plażę w Kolibkach -
bo "plaża miejska" w centrum to w ogóle pomyłka, bałbym się siąść na tym
piasku...

A co do Skweru, parkujące tam samochody łamią prawo nie zachowując 1.5
metra dla pieszych, więc należy je pogonić.

| Za co to zrobić? Ano, jak kupuję diesla po 3,87, to zgadnij, ile w tej
| cenie jest VATu i akcyzy, która podobno miała iść na drogi zamiast podatku
| drogowego?

Prawde mowiac to inwestycje drogowe to bedzie chyba jedyna zaleta
przystapienia do UE, bo gdzie nie popatrze tam sie cos buduje.
Prawde mowiac to mniejsza o to czy to idzie z VAT-u czy innej skladki. Wazne
ze sie cos rusza.



Chciałem z wyprzedzeniem obalić argument, że nie ma pieniędzy na
modernizację dróg. A co do UE, to dostaniemy tyle, ile wpłacimy, więc to
tylko ruchy pozorne, to samo można by robić bez UE, gdyby tylko rządzili
nieco mniejsi złodzieje.



Silver - 30 Lip 2005, 10:22

| Bardziej mi chodzilo o np stare miasto, ale to juz zrobi sam jarmark
No to zwróć, w centrum Gdańska, zwłaszcza tam, gdzie się odbywa Dominik,
jest zakaz ruchu.




Jeżeli samochodów jest tam w pip, to znaczy, że zakaz wpuszczania
samochodów do centrum nie zadziała, prawda?



Przeciez nie wszystkie naleza do mieszkancow

| czyjegos zdania na pewien temat, szanuj innych to inni beda szanowac
| Ciebie
Trudno mi takie zdanie szanować. Jakby ono choć przemyślane i sensowne
było...



Na pewno nie jest mniej przemyslane od Twojego

Nie ma potrzeby poszerzania w 3mieście tras. Korki robią się z zupełnie
innych przyczyn.



Robia sie z powodu powiekszajacej sie liczby samochodow i nieodpowiedniej
polityki komunikacyjnej wladz miasta

| 4 tys km robisz w miescie?
ok. 60% tej liczby, resztę _częściowo_ w mieście.



Wiem ze niktorzy z powodu takiej a nie innej pracy nie moga sie przesiasc na
autobus, ale przeciez wielu innych jezdzi samochodem codziennie do pracy,
ktora odbywa sie w 1 miejscu z lenistwa-gdyby sie przesiedli do autobusu o
ile by mniej korkow bylo.



Jacek Kijewski - 30 Lip 2005, 10:30

| Bardziej mi chodzilo o np stare miasto, ale to juz zrobi sam jarmark

| No to zwróć, w centrum Gdańska, zwłaszcza tam, gdzie się odbywa Dominik,
| jest zakaz ruchu.



Ale niezależnie od Jarmarku jest tam zakaz ruchu.

| Jeżeli samochodów jest tam w pip, to znaczy, że zakaz wpuszczania
| samochodów do centrum nie zadziała, prawda?

Przeciez nie wszystkie naleza do mieszkancow



Więc co wtedy? Strzelać do kierowców? Kolczatki? Ludzie są tylko ludźmi,
jak nie znajdą parkingu, to postawią gdzie bądź.

Zakazy są, a samochody i tak stoją.

Więc co?

| czyjegos zdania na pewien temat, szanuj innych to inni beda szanowac
| Ciebie

| Trudno mi takie zdanie szanować. Jakby ono choć przemyślane i sensowne
| było...

Na pewno nie jest mniej przemyslane od Twojego



Jeżeli chodzi o czas myślenia, niewykluczone. Jeżeli chodzi o jakość
myślenia, to może niekoniecznie.

| Nie ma potrzeby poszerzania w 3mieście tras. Korki robią się z zupełnie
| innych przyczyn.

Robia sie z powodu powiekszajacej sie liczby samochodow i nieodpowiedniej
polityki komunikacyjnej wladz miasta



Korki się robią z polityki. Taaaak...

A co do większej ilości samochodów - każdy dodatkowy samochód to czysty
zysk: większe spalanie - więcej tankowania - więcej akcyzy - więcej
środków, które POWINNY iść na drogi, a obecnie idą na drogi raptem w jakiś
20%, resztą zasilając jakieś poronione pomysły rządowe.

| 4 tys km robisz w miescie?
| ok. 60% tej liczby, resztę _częściowo_ w mieście.

Wiem ze niktorzy z powodu takiej a nie innej pracy nie moga sie przesiasc na
autobus, ale przeciez wielu innych jezdzi samochodem codziennie do pracy,
ktora odbywa sie w 1 miejscu z lenistwa-gdyby sie przesiedli do autobusu o
ile by mniej korkow bylo.



Tyle samo. Autobus tak samo robi korki, jak samochód, za to rusza znacznie
gorzej, zajmuje więcej miejsca, manewruje gorzej i jeździ wolniej.
Teoretycznie zabiera więcej ludzi, ale przy poprawnie rozwiązanych pasach
do skrętu, sygnalizacji, wyjazdach na obwodnicę i udrożnionych w
niektórych miejscach drogach nie miałoby to najmniejszego znaczenia.
Autobus jest rozwiązaniem dla osób, których nie stać na samochód - i takim
pozostanie. I to też rozwiązaniem niedogodnym bardzo.

A korki się obecnie robią głównie przez to, że na rozgrzebanym Błędniku w
trakcie dnia pracuje 5 osób, z czego jedna kieruje, druga się opiera o
barierkę, trzecia dłubie w nosie, a dwie próbują kierować ruchem. Druga
taka historia na skrzyżowaniu Wielkopolskiej ze Zwycięstwa, jeszcze jakieś
drobne roboty w Sopocie, remont Morskiej, przeciągający się remont
wiaduktu w Rumii i 3miasto zatkane.

Podobne historie były na skrzyżowaniu Chłopskiej z Kołobrzeską. Jak widać,
po zakończeniu remontu jest spokój.



Silver - 30 Lip 2005, 10:56

Zakazy są, a samochody i tak stoją.
Więc co?



Mandaty i jeszcze raz mandaty, chyba innego wyjscia nie ma

Jeżeli chodzi o czas myślenia, niewykluczone. Jeżeli chodzi o jakość
myślenia, to może niekoniecznie.



Taaak, oczywiscie

Korki się robią z polityki. Taaaak...



Zebys wiedzial, ze jest jeden z elementow, ktory wplywa na jakosc poruszania
sie po miescie

A co do większej ilości samochodów - każdy dodatkowy samochód to czysty
zysk: większe spalanie - więcej tankowania - więcej akcyzy - więcej
środków, które POWINNY iść na drogi, a obecnie idą na drogi raptem w jakiś
20%, resztą zasilając jakieś poronione pomysły rządowe.



Przeciez to jest wlasnie POLITYKA!

| Wiem ze niktorzy z powodu takiej a nie innej pracy nie moga sie przesiasc
| na
| autobus, ale przeciez wielu innych jezdzi samochodem codziennie do pracy,
| ktora odbywa sie w 1 miejscu z lenistwa-gdyby sie przesiedli do autobusu
| o
| ile by mniej korkow bylo.
Tyle samo.



Nieprawda

Autobus tak samo robi korki, jak samochód, za to rusza znacznie gorzej,
zajmuje więcej miejsca, manewruje gorzej i jeździ wolniej. Teoretycznie
zabiera więcej ludzi, ale przy poprawnie rozwiązanych pasach do skrętu,
sygnalizacji, wyjazdach na obwodnicę i udrożnionych w niektórych miejscach
drogach nie miałoby to najmniejszego znaczenia. Autobus jest rozwiązaniem
dla osób, których nie stać na samochód - i takim pozostanie. I to też
rozwiązaniem niedogodnym bardzo.



Autobus nie jest wygodny, to fakt, ale nie moge sie zgodzic z tym, ze nic to
nie zmieni. Przede wszystkim ila samochodow stanie na dlugosci autobusu?
3-4. To daje 4 osoby na ulicy, w tym czasie w autobusie bedzie powiedzmy 20
osob, jest chyba roznica. Gorsze ruszanie w korku nie ma zadnego znaczenia.
Autobus jest tanszym rozwiazaniem, nie przecze tego, ale czy to oznacza ze
gorszym? Gdyby jeszcze byly przepisy ulatwiajace poruzanie sie autobusow to
wszyscy Ci, ktorzy jezdza sobie np do kosciola 1 km autem bo im sie nie chce
d.. ruszyc przesiada sie na autobus (oczywiscie nie dla 1 km, to tylko taki
przyklad).

A korki się obecnie robią głównie przez to, że na rozgrzebanym Błędniku w
trakcie dnia pracuje 5 osób, z czego jedna kieruje, druga się opiera o
barierkę, trzecia dłubie w nosie, a dwie próbują kierować ruchem. Druga
taka historia na skrzyżowaniu Wielkopolskiej ze Zwycięstwa, jeszcze jakieś
drobne roboty w Sopocie, remont Morskiej, przeciągający się remont wiaduktu
w Rumii i 3miasto zatkane.



Bzdura, bez remontow korki i tak sa, moze troche mniejsze, ale tylko troche

Podobne historie były na skrzyżowaniu Chłopskiej z Kołobrzeską. Jak widać,
po zakończeniu remontu jest spokój.



Byc moze w niektorych miejscach tak, ale bez przesady.



Strona 1 z 41, 2, 3, 4


Pokrewne wątki
szpital miejski w gdyni? smietnik i zacofanie!
Do dupy z ta wieza... tylko w Gdyni to jest mozliwe!
Zaginął czarny labrador w Gdyni
Moze znajdzie sie ktos z VI LO w Gdyni?
Jest tam ktoÂś z III LO w GDYNI???
Bezmyślność drogówki w Gdyni
Bezpieczne dzielnice Gdyni
Mit Gdyni
TELEPIZZA w Gdyni
Uwaga rowerzysci w Jelitkowie
rowerzysci traktowani jak gowno
rowerzysta+chodnik+kierowca..;
Cos sie stalo w okolicach Klifu?
Antygrawitacja i silniki grawitacyjne - T.T.B.
Kondolencje dla WP
Baza wypowiedzi z grup dyskusyjnych ; Strona Główna
Linki,