NONSENSY REINKARNACYJNE

Oglądasz wersję archiwalną tematu "NONSENSY REINKARNACYJNE" z forum pl.misc.paranauki



Strona 2 z 21, 2


Sanchon - 19 Cze 2000, 03:00

| Pan Peterka dochodzi do slusznych wnioskow na temat reinkarnacji. Jednak
| reinkarnacji tylko tej z wydania egipsko-indyjskiego (hinduistycznego).
Nikt
| dzisiaj o zdrowych zmyslach nie przyznawal by sie do wiary w
reinkarnacje,
| gdyby tylko i wylacznie czerpal swe informacje ze wspomnianych kultur.
Egipt
| i Indie to antyrelkamy reinkarnacji - przynosza jej hanbe. A dlatego, ze
| wiekszosc DZISIEJSZYCH zrodel pochodzi wlasnie z Indii to mamy wlasnie
takie
| poglady o ktorych pan Peterka wlasnie pisze.

OK. Zaczynasz ciekawie. Faktem jest ze jako milosnik Indii i czlonek TPPI
czerpalem swoja edukacje w zakresie prawa karmy i reinkarnacji ze swietych
ksiag hinduzimu, glownie z Bhagavad Gity. Ciesze sie, ze pokazesz mi inne
zrodla.



Odpowiedz jest prosta : wszystkie inne pisma nie pochodzace z Indii :) I
niestety nie bede mogl Tobie ich pokazac. Co prawda w wolnym czasie skanuje
wazne ksiazki, jednak ukladam z nich pewna encykloedie ktora nie jest
jeszcze gotowa. Nie mam oczywiscie na mysli tego, jakoby wszystko co
indyjskie bylo nieprawdziwe. Po prostu wkradlo sie tam wiecej nalecialosci
falszywych ideologii niz gdziekolwiek indziej (no moze oprocz jeszcze
Egiptu).

| Wiedza o zyciu pozagrobowym poszla na pierwszy ogien "znieksztalcania" i
| "zapominania" juz tysiace lat temu. Prosze wziasc pod uwage, ze tylko w
| naszych czasach umiera sie z bolem i krzywizna na twarzy - tak trudno
jest
| czlowiekowi przekroczyc brame innych wymiarow, w ktore to nigdy nie
wierzyl
| i nie interesowal sie nimi, ze w momencie smierci powstaje potezny ...
| "zgrzyt". Podczas smierci czlowiek czujac ze umiera panicznie boi sie ze
| zaraz sie unicestwi do tego stopnia, ze jego wychodzacy juz duch zostaje

| odrzuca go.

A skad ty czerpiesz te swoja wiedze (wiare)?????



Ze wszystkiego co uda mi sie przeczytac i zaobserwowac. Czytuje pisma o
roznych bardzo odmiennych tematykach i wyznajacych odmienne punkty widzenia.
Tylko w ten sposob mozna dojsc do obiektywizmu. Jednak w sprawach duchowych
namawiam do zapoznania sie z dzielami okultystow i "jasnowidzacych" takich
jak R.Steiner, H.P.Blawatska, E.Cayce, Scott-Elliot i wielu wielu innych
ktorych nie sposob tutaj wymienic, a piszacych ksiazki "para...", filozofow
starozytnych, mitologii, podan i tradycji ludow pochodzenia nie aryjskiego
(glownie jego poludniowego odlamu), badz tych aryjczykow, ktorzy napotkali
sie w swojej wedrowce na rdzenna ludnosc, a nie cechowala ich sklonnosc do
"brutalizacji" tych ziem. Polecam takze prace nowoczesnych naukowcow
zajmujacych sie badaniem zjawisk "para.." oraz namawiam do nienegowania
takich "staroci" i obklepanych tematow jak "zycie po zyciu" Moodyego, czy
naocznych swiadkow tych zjawisk. Prosze takze nie nagowac wypowiedzi ludzi,
ktorzy widzieli rozne dziwne rzeczy i opisuja to w swoich pracach. I
NAJWAZNIEJSZE : gwarantuje, ze po przeczytaniu tego wszystkiego KAZDY
czlowiek bedzie w stanie jednoznacznie stwierdzic, co jest falszem a co
prawda. Poniewaz w kazdej pracy moze czaic sie jakis blad wiec nam zwyklym
czytelnikom, ktorzy nie maja mozliwosci namacalnego badania, organizowania
wypraw, czy badan naukowych pozostaje jedynie opieranie sie na zrodlach
pisanych i ostatnio (bardzo ciekawych) zrodel telewizyjnych, a w rozeznaniu
sie w tym wszystkim pomaga tylko i wylacznie czytanie duzo i na rozne
(odmienne) tematy. Z kilkoma osobami spotkalem sie osobiscie i musze
stwierdzic, ze nazywanie coniektorych klamcami lub naciagaczami jest po
prostu ignorancja i niedostatecznym zrozumieniem spraw o ktorych oni mowia.
Ja takze przechodzilem swego czasu metlik w glowie i mialem tysiace pytan,
zadnej odpowiedzi za to pelno podejrzen i nieprzemyslanych epitetow pod
katem autorow prac jakie czytalem. Jednak wszystko zaczelo sie ukladac w
momencie, kiedy przestalem sie "specjalizowac" i "ukierunkowywac" w tym co
czytalem. Jesli w cos nie wierzylem, to na chlodno i bez emocji staralem sie
to zrozumiec i szukalem we wszystkich mozliwych, a dostepnych mi zrodlach.
To prawda ze zyjemy w czasach, kiedy z wiedzy duchowej robi sie dobry
pieniadz, a wiekszosc pism na jej temat to wielka bzdura i przerobione
oryginalne teksty na wlasny uzytek. Dlaczego tak sie dzieje to chyba gdzies
o tym pisalem... Jednak mowie : polapac sie w tym wszystkim mozna wtedy
kiedy podchodzi sie do tego bez emocji. Na pewno kazdy predzej czy pozniej
natrafi na mase publikacji nieprawdziwych i na pewno narobia one spory
balagan w naszym rozumieniu tych spraw ale to okres przejsciowy kazdego
poszukiwacza ! nie prawdaz ? Oczywiscie ksiazka itp powinny stanowic pomoc
"naukowa" a nie jakies motto czy objawiona madrosc bo czegos takiego nie ma
!

| domysly poparte pewna dosc nieprecyzyjna obserwacja - to jakies 80%
ludzi
| czyta ta grupe i tylko sie przyglada - ciekawe dlaczego nicz nie pisza -

urazy
| oczywiscie :)) ?

Tez tak mysle, aczkolwiek sadze ze przesadziles z ta statystyka. Liczbe
ludzi wierzacych w reinkarnacje oceniam na jakies 33% !!!!!



Mialem na mysli ogolna liczbe osob czytajacych, a nie piszacych na te
grupe - bez wzgledu na ich zapatrywania. Na pewno wiekszosc osob nie zgadza
sie z tym co tutaj coniektorzy (ze mna wlacznie) pisza. To normalne

| Tym samym w momencie smierci czlowiek balansuje pomiedzy
| nazwijmy to wymiarami co naprawde jest bardzo nieprzyjemne i jest niczym
w
| porownaniu do bolo i cierpien jakie mozna teoretycznie odczowac podczas
| zgonu i chwil go poprzedzajacych.



Wystarczy zaobserwowac umierajacego czlowieka.... Wyraznie widac w ulamkach
sekund jak czlowiek wraca i odchodzi. Widac jego wewnetrzna walke jaka
przechodzi wewnatrz siebie. Prosze sobie wyobrazic jaki lek czuje osoba,
ktorej noz przyklada sie do gardla. O co ten lek ? o smierc oczywiscie ktora
MOZE nadejsc ale nie musi. Prosze teraz sobie wyobrazic sytuacje, jak ta
sama osoba jest W TRAKCIE umierania. Musi ona odczowac o tysiackroc wiekszy
lek niz ten w przypadku "straszenia" nozem. Poniewaz podmiot leku wlasnie
SIE DZIEJE. Osoba taka nie wiedzac czym jest smierc, wychowana w kulturze,
ktora w zaden sposob nie przygotowuje do tego waznego momentu w zyciu
kazdego czlowieka, a tylko usiluje wzbudzac w nas poczucie, ze nas to nie
dotyczy albo ze jest to tak odlegle, ze nie warto nad tym sie zastanawiac -
to osoba taka po porstu panicznie (za malo powiedziane !) boi sie tego co
sie z nia dzieje - nie rozumie tego i nie chce tego. Wystepuja wtedy wielkie
problemy z i tak nieuniknionym oderwaniem sie od powloki cielesnej. Sam
czlowiek sobie szkodzi, a moglby przezyc ta smierc lekko i przyjemnie. Wielu
ludzi ktorzy nie boja sie smierci opisuja to zjawisko jako przyjemne. Mam na
mysli oczywiscie tych, ktorych udalo sie z tego stanu wyprowadzic, a u
ktorych stwierdzono zgon ;). Dlaczego medrcy itp lub niektorzy ludzie
umieraja bez wiekszych "zgrzytow". Tak naprawde to narodziny sa o wiele
wiekszym problemem, poniewaz w trakcie narodzin wystepuje wiele groznych
momentow, ktore moga zawazyc na calym przyszlym zyciu - np. mozna nabawic
sie kalectwa lub uposledzenia umyslowego. Jednak w bibli i mitach pisze, ze
nie zawsze czlowiek rodzil sie w bolu... . . .
Dzisiejsze choroby w wiekszosci sa wynikiem naszego niezdrowego trybu zycia
jak i samej cywilizacji ktora stworzylismy. W sredniowieczu bylo wiele
chorob wynikajacych brudu i braku higieny otoczenia jak i osobistej. W
starozytnosci wsrod elit rzadzacych sprawa zachorowan nie wygladala tak
tragicznie jak dzisiaj wrecz byla o wiele bardziej zachwycajaca. Ludziom
wmawia sie, ze nasza zywotnosc ulegla poprawieniu z czasem. Zyjemy ponoc
dluzej niz nasi przodkowie - to NIE PRAWDA. Wiekszosc ludzi nie przezyla by
dziecinstwa, gdyby nie lekarstwa i szpitale, ktorych nie bylo w dawnych
czasach. Leczono naturalna medycyna, ktora dziala na calkiem innych zasadach
niz dzisiejsza wiec nie nalezy jej wogole brac pod uwage ! Przeziebienia i
choroby tzw. "pospolite" to nic innego jak choroby cywilizacyjne ! Nasza
kondycja fizyczno-psychiczna jest bez porownania gorsza od naszych przodkow.
Wiec wszystko jasno wskazuje, ze chyba powinnismy brac z nich przyklad i
bardziej zwracac uwage na to co oni pisali o sprawach ducha i medycyny,
skoro nas nasza pycha zawiodla na bezkresy cywilizacji. Nasze odkrycia
naukowe w niczym nam nie pomagaja lecz nam szkodza. Czyz nie ? Co takiego
realnego zawdzieczamy tym odkryciom. W czym nam one pomogly, co realnie
przyczynilo sie do zwiekszenia jakosci naszego CZLOWIECZENSTWA. Co takiego ?
Dzisiejszy czlowiek nie poradzil by sobie w zaden sposob z przetrwaniem w
tamtych czasach - ani nawet w tych, jakby nagle znikly wszystkie przejawy
naszej cywilizacji np. po wojnie. Zjadly by go choroby zginal by posrod
natury. Czlowiek starozytny w 10 lat nauczyl by sie czytac, pisac, jezdzic
samochodem i byl by mistrzem olimpijskim nie do pokonania ! Bylby - gdyby w
tamtych czasach pozwolono mu na to. Jednak spisek kast kaplanskich na calym
swiecie, robienie z ludzi wariatow (na calym swiecie), fanatyzm religijny
(na calym swiecie), wszczynanie konfliktow (na calym swiecie) i inne
doprowadzily do tego co mamy obecnie. Kazde wieksze zlo tego swiata bierze
swoj poczatkek w religiach, wierzeniach i uprzedzeniach z nich wynikajacych.
Nawet ostatnia wojna !

przepraszam za ponowne zejscie z tematu ....

Pozdrawiam serdecznie !

sanchon.




Indrapani - 19 Cze 2000, 03:00

| Problem lezy w tym, ze takiego czegos nie bylo...

Byc moze Ciebie jeszcze nie bylo .....
TPPI we Wroclawiu bylo i dzialalo bardzo aktywnie.



A moze bys tak z laski swojej podal Pawle w jakim konkretnie okresie to bylo
?
I gdzie mieli siedzibe ?
Kogos kto moglby to potwierdzic ?

Breslau :)
Hihi tyle ze ono dzilalo tu prze 2 wojan swiatowa .
Tyle ze dokumenty i pozostalosci po nim  sa dostepne np w Ossolineum.

A wciskanie ze przy takiem towarzystwie byla sekcja psychotroniczna to
naprawde wciskanie kitu :P

Swiatlo, Milosc i Moc

pozdrawiam
Indrapani Lalita Deva G.B.
-----------------------------------------------------------
http://priv.onet.pl/wr/reiki/index.htm
http://www.ceti.com.pl/~himavant/LajaJoga/ <-oficjalna strona Bractwa
Zakonnego Himavanti
http://ww.agnostyk.obywatel.pl <-- KLEROKRACJA obnazona
http://www.thehungersite.com <- nakarm glodnego nic cie to nie kosztuje
http://rainforest.care2.com/ <-datek na ratowanie brazylijskich lasow
deszczowych.



Indrapani - 19 Cze 2000, 03:00

Takie, jak w hinduizmie, jest dla mnie nie do strawienia. Bo calkowicie
pozbawia poczycia "ja".



Pierdoly wypisujesz , jest to przekroczenie swojego malutkiego
ogranicznonego, stworzonego tylko przez tresure kulturowa ja i uswiadomienie
sobie ze naprawde jest sie Wielkim Boskim Ja

Swiatlo, Milosc i Moc

pozdrawiam
Indrapani Lalita Deva G.B.
-----------------------------------------------------------
http://priv.onet.pl/wr/reiki/index.htm
http://www.ceti.com.pl/~himavant/LajaJoga/ <-oficjalna strona Bractwa
Zakonnego Himavanti
http://ww.agnostyk.obywatel.pl <-- KLEROKRACJA obnazona
http://www.thehungersite.com <- nakarm glodnego nic cie to nie kosztuje
http://rainforest.care2.com/ <-datek na ratowanie brazylijskich lasow
deszczowych.



Peterka Pawel - 19 Cze 2000, 03:00

W takim razie jestes fatalista, wmawiasz sobie ze smierc to bole i
meczarnie
, podczas kiedy dla mnie i wielu ludzi smierc to ukojenie bolu zycia w
tych
realiach .



Albanczycy w Kosowie tez sobie wmawiali ze smierc to bol i meczarnia? Zydzi
mordowani przez hitlerowcow tez to sobie wmawiali?

A ja twierdze , ze to jeden i ten sam, jak nie patrzec ty uwazasz ze jest
ich kilku .



Znowu postawiles sparwe na opak. Ja powiedzialem jedynie, ze opisywany przez
ciebie stworca nie moze byc absolutnie moim. A to co innego. A jesli tak
bardzo upierasz sie, aby miec innego stworce, to prosze bardzo. Tylko nie
obdarzaj mnie takim pokraka. OK?

Pozdrawiam
Pawel PETERKA




Peterka Pawel - 19 Cze 2000, 03:00

Wystarczy zaobserwowac umierajacego czlowieka.... Wyraznie widac w
ulamkach
sekund jak czlowiek wraca i odchodzi. Widac jego wewnetrzna walke jaka
przechodzi wewnatrz siebie. Prosze sobie wyobrazic jaki lek czuje osoba,
ktorej noz przyklada sie do gardla. O co ten lek ? o smierc oczywiscie
ktora
MOZE nadejsc ale nie musi. Prosze teraz sobie wyobrazic sytuacje, jak ta
sama osoba jest W TRAKCIE umierania. Musi ona odczowac o tysiackroc
wiekszy
lek niz ten w przypadku "straszenia" nozem. Poniewaz podmiot leku wlasnie
SIE DZIEJE. Osoba taka nie wiedzac czym jest smierc, wychowana w kulturze,
ktora w zaden sposob nie przygotowuje do tego waznego momentu w zyciu
kazdego czlowieka, a tylko usiluje wzbudzac w nas poczucie, ze nas to nie
dotyczy albo ze jest to tak odlegle, ze nie warto nad tym sie
zastanawiac -
to osoba taka po porstu panicznie (za malo powiedziane !) boi sie tego co
sie z nia dzieje - nie rozumie tego i nie chce tego.



No dobra. Zalozmy ze potrafilbys takimi slowami, perswazja, "wiedza" na ten
temat przekonac ludzi aby nie bali sie smierci. Czy zwierzeta zabijane tez
potrafilbys przekonac aby nie baly sie smierci? Masz jakas metode?

Wystepuja wtedy wielkie
problemy z i tak nieuniknionym oderwaniem sie od powloki cielesnej.



No i jak to wytlumaczysz zwierzeciu? Uwzasz ze strach przed smiercia to
cecha wylacznie ludzka?

Pozdrawiam serdecznie !

sanchon.



Pozdrawiam
Pawel PETERKA



Peterka Pawel - 19 Cze 2000, 03:00

I gdzie mieli siedzibe ?



Zebrania i spotkania odbywaly sie w salach Domu Kultury "Swiatowid" na
Sepolnie (ul.Kosynierow Gdynskich).

Kogos kto moglby to potwierdzic ?



Jesli mi nie wierzysz to bez sensu jest rozmowa z toba.

oddzial
Breslau :)
Hihi tyle ze ono dzilalo tu prze 2 wojan swiatowa .



Hihihi....ales trafil.....Ojciec mojego kolegi, z ktorych wspoltworzylismy
Sekcje Psychotroniki przy TPPI we Wroclawiu byl wlasnie czlonkiem
przedwojennego Towarzystwa Antropozoficznego...
Ale nie we Wroclawiu!

A wciskanie ze przy takiem towarzystwie byla sekcja psychotroniczna to
naprawde wciskanie kitu :P



W odroznieniu od ciebie ja nigdy nie wciskam kitu.

Indrapani Lalita Deva G.B.



Pozdrawiam
Pawel PETERKA



Peterka Pawel - 19 Cze 2000, 03:00

jest to przekroczenie swojego malutkiego
ogranicznonego, stworzonego tylko przez tresure kulturowa ja i
uswiadomienie
sobie ze naprawde jest sie Wielkim Boskim Ja



I ty sobie to uswiadomiles?

pozdrawiam
Indrapani Lalita Deva G.B.



Pozdrawiam
Pawel PETERKA



Sanchon - 19 Cze 2000, 03:00

No dobra. Zalozmy ze potrafilbys takimi slowami, perswazja, "wiedza" na
ten
temat przekonac ludzi aby nie bali sie smierci. Czy zwierzeta zabijane tez
potrafilbys przekonac aby nie baly sie smierci? Masz jakas metode?



Zabijanie zwierzat... Ogladalem ostatnio program, w ktorym pokazany byl caly
proces powstawania "jedzonka" ludzi. Od malego prosiaczka do jego ostatniej
formy czyli szyneczki. Pokazane takze bylo "zycie" krowek i innych
zwierzatek. W skrocie wygladalo to tak. Stloczone dziesiatki zwierzat w
kontenerach wiezionych ciezarowkami do kazni. Droga do tej kazni wiodla
przez sterty zwlok i kosci,  splywajacego do kanalow loju i tluszczu ich
pobratyncow. Kontenery owe byly dostosowane do wybuchu paniki w ich wnetrzu,
poniewaz zwierzeta czuly w powietrzu srmod rozlegajacy sie z tej kazni. W
koncu wypuszczone z konteneru, oglupione i do granic mozliwosci wystraszone
pedzono je do wrot kazni. Tloczac sie jeszcze bardziej, slabsze z nich
padalo aby zostac zgniecione przez inne napierajace zwierzeta. Kazde zwierze
z osobna dostawalo do zylnie jakiegos "antyoszoloma" aby zostac zawieszone
na metalowych wrzynajacych sie w mieso lancuchach. Atmosfera grozy i
przerazenia byla przed nimi, kiedy to zywcem obdzierano je ze skory i masowo
mordowano. Wszedzie lala sie krew, wszedzie slychac bylo przerazliwe ryki i
odglosy lamanych kosci. Ludzie ktorzy tam pracuja to prawdiwi rzeznicy w
pelnym slowa tego znaczeniu. Byl to film ukazujacy normalna codzienna prace
brytyjskiej rzezni. I wlasnie cos takiego spozywamy na talerzu. W miesie tym
podczas tego calego aktu mordu znajduje sie tyle toksycznych zwiazkow
powstalych na wskutek panicznego leku zarzynanych zwierzat, ze powinnismy
chyba czasem zrozumiec to co przeciwnicy spozywania takiego "produktu" maja
nam do powiedzenia. Toksyczne nie mam tutaj na mysli jakies trujace zwiazki
chemiczne, lecz fakt tego jak nadmiar adrenaliny w takim produkcie moze
wplynac na samego czlowieka. Ciekawe jest tez to, ze archeolodzy odkopujac
szczatki starozytnych znajduja ich z niekiedy kompletnym uzebiebiem, w
przeciwienstwie do nas, gdzie jesli nie uczeszczalibysmy do dentysty i
codziennie nie myli zebow to juz w wieku 15 lat bylibysmy szczerbaci -
ciekawe dlaczego ?
Mord w rzezni nie ma nic wspolnego z normalnym polowaniem na zwierzyne w jej
naturalnym "domu" przez dawnego mysliwego.

Zwierzeta nie odczuwaja leku przed smiercia lecz kazde zywe stworzenie ma
poped do przetrwania - silniejszy od popedu plciowego. Poped do przezycia
nie jest oznaka leku przed smiercia. Po prostu w srod zwierzat nie ma
samobojcow itp. kazdy chce zyc i nikt nie chce stracic swojego zycia w
potyczce, ktora ma szanse wygrac, lub nie - wtedy ucieka - nie jest
samobujca - wie o tym, ze ma szanse aby jednak zyc dalej. Kazde zwierze
naturalnie odczowa moment smierci. Oddala sie wtedy od swojego stada aby w
spokoju moc przezyc ta chwile samemu - poniewaz jest to chwila
indywidualnego obcowania tylko i wylacznie ze samym soba - nie ucieka przed
tym. Zwierze nie leka sie smierci naturalnej. Leka sie smierci przez np.
zagryzienie ze strony innego zwierzecia ale to jest wynikiem checi tego
zwierza do kontynuwania swojej zyciowej przygody. Czasem na filmach
przyrodniczych pokazuja moment smierci jednego z osobnikow stada. Scenariusz
jest zawsze ten sam. Gosc oddala sie, gdzieniegdzie widac cos podobnego do
pozegnan i odchodzi aby skonac - nie widac przy tym jakiejs paniki czy proby
ucieczki od tego czego zwierze te sie spodziewa czyli smierci. Po prostu
wie, ze nie mozna z tym nic zrobic (w przeciwnienstwie do konfrontacji z
innym zwierzem gdzie ma szanse na ucieczke badz wygranie) i spokojnie
poddaje sie temu. Sarny na przyklad widzac, ze sa na muszce karabinu czy
dawniej luku nie uciekaja, a dobrze wiedza co je czeka. Jest wiele zwierzat,
ktore dobremu mysliwemu same sie "oddaja". Dlatego dobry mysliwy w dawnych
czasach byl bardzo szanowana osoba.
Podsumowujac kazde zywe stworzenie pragnie zyc. Zadne zwierze nie ma
samobojczych intencji. Kiedy przychodzi naturalny moment smierci zwierze
poddaje sie mu nie stawiajac oporu. Naturalne konanie zwierzecia jest
bardziej przyjemne od nieprzyjemnego konania czlowieka, ktory w
przeciwienstwie do zwierzecia nie wie tak naprawde co sie z nim dzieje -
stad wewnetrzna panika i konanie zamienia sie w koszmar potwornego leku i
bolu jednoczesnie.

Pozdrawiam !

sanchon.



Sławomir Molenda - 19 Cze 2000, 03:00

| co ci tłumaczono tutaj. Niestety, znowu Ci mało szumu wobec własnej
| ignorancji i niezrozumienia idei reinkarnacji. To jest żałosne po
| prostu.

Skoro jestem tak wielkim ignorantem, to oswiec mnie o Dostojny Medrcze!



Na razie zaprzeczyłeś, że karma nie istnieje i ty w nią nie wierzysz -
czyli ona Cię nie dotyczy. Jeżeli poprzedni przykład na psr. z dresami
był zbyt mało sugestywny, to przychodzi mi jeszcze jeden na myśl.

Zacznij intensywnie wyobrażać sobie stosunek seksualny z kobietą,
która Cię najbardziej pociąga. O ile nie jesteś homoseksualistą i
masz choć trochę rozwiniętą wyobraźnię, to bez pomocy ręki powinie-
neś doznać erekcji. Potem zacznij myśleć o najbrzydszej kobiecie,
jaką kiedykolwiek spotkałeś. Jeżeli twój fiut się skurczy, to
znaczy, że podlegasz prawu karmy.

demiurg



Peterka Pawel - 19 Cze 2000, 03:00

Zwierzeta nie odczuwaja leku przed smiercia lecz kazde zywe stworzenie ma
poped do przetrwania - silniejszy od popedu plciowego.



A czlowiek to nie?

Kazde zwierze
naturalnie odczowa moment smierci.
Oddala sie wtedy od swojego stada aby w
spokoju moc przezyc ta chwile samemu - poniewaz jest to chwila
indywidualnego obcowania tylko i wylacznie ze samym soba - nie ucieka
przed
tym.



Kiedy jastrzab spada znienacka na golebia albo wilk lapie zajaca - to one
maja czas na oddalenie sie aby spokojnie przezyc smierc?

Zwierze nie leka sie smierci naturalnej.



Zwuierzeta pozeraja sie wzajemnie a smierc naturalna jest u nich rownie
rzadka jak u ludzi.

Leka sie smierci przez np.
zagryzienie ze strony innego zwierzecia



Nawet mysz boi sie kota!

Jest wiele zwierzat,
ktore dobremu mysliwemu same sie "oddaja".



Musze to powiedziec koledze - mysliwemu.....

Pozdrawiam !

sanchon.



Pozdrawiam
Pawel PETERKA



Sanchon - 19 Cze 2000, 03:00

| Zwierzeta nie odczuwaja leku przed smiercia lecz kazde zywe stworzenie
ma
| poped do przetrwania - silniejszy od popedu plciowego.

A czlowiek to nie?



Czlowiek tez chce zyc, tylko ze kiedy juz przychodzi nieunikniony czas
smierci to on wpada w panike tymczasem zwierze przyjmuje to ze spokojem.

Kiedy jastrzab spada znienacka na golebia albo wilk lapie zajaca - to one
maja czas na oddalenie sie aby spokojnie przezyc smierc?



Nie one nie maja na to czasu, ale gdyby go mialy to z pewnoscia by go
wykorzystaly na ucieczke - poniewaz chca zyc !

Zwuierzeta pozeraja sie wzajemnie a smierc naturalna jest u nich rownie
rzadka jak u ludzi.



Owszem tak jest, ale nie zmienia to faktu, ze tej naturalnej sie nie boja.

Nawet mysz boi sie kota!



Bo boi sie ze skonczy sie jej zycie, a przeciez moglo by jeszcze trwac -
wiec mysz stara sie uciekac, a strach motywuje ja do tej ucieczki - a nie
paralizuje !

| Jest wiele zwierzat,
| ktore dobremu mysliwemu same sie "oddaja".

Musze to powiedziec koledze - mysliwemu.....



;)

Pozdro !

sanchon.



Wojciech Rulewicz - 19 Cze 2000, 03:00




| OK, a jak juz stworca rozwinie sie na odpowiedni poziom to co wtedy?
| Nie ma odpowiedniego poziomu , Stworca to twor doskonaly , nie postawil
| sobie zadnych ograniczen w rozwoju .

Jezeli nadal rozwija sie to nie moze byc doskonaly. Jezeli rozwijac sie bedzie
zawsze to nigdy nie bedzie doskonaly. Gdyby byl doskonaly nie musialby sie juz
wiecej rozwijac. Proste.
Przedstawiles kiedys na grupie rozwoj zycia podzielony na 7 poziomow. Najpierw
byla normalna ewolucja, rozwijaly sie coraz bardziej rozumne organizmy. Wg
ciebie wraz z tym rozwojem wyksztalcala sie jakas czesc duchowa. W koncu ta
czesc duchowa nie potrzebowala juz ciala materialnego, a na samym koncu dochodzi
do polaczenia. Dlaczego ten rozwoj mialby sie konczyc na bogu?
Wg tej filozofii celem zycia jest powstanie / zjednoczenie sie  bogiem, a co
jest celem boga?



{leh} - 20 Cze 2000, 03:00

Pierdoly wypisujesz , jest to przekroczenie swojego malutkiego
ogranicznonego, stworzonego tylko przez tresure kulturowa ja i
uswiadomienie sobie ze naprawde jest sie Wielkim Boskim Ja



A: Jestem Napoleonem ! Jestem Napoleonem !
B: Skad wiesz ?
A: Bog mi to powiedzial !
C: Nieprawda !  Nic takiego mu nie mowilem !

(stary kawal o wariatach)

BTW: jezeli male ja jest stworzone przez tresure kulturowa, to male
dzieci powinny czuc sie  Wielkim Boskim Ja, tak ?
A jak wiadomo male dzieci sa dosyc nieznosne, egoistyczne, chwiejne
emocjonalnie, itp.  
A pozostawione same sobie bez kultury chyba by sie za bardzo nie
rozwinely.

Pozdrawiam. Leh .



Mike - 20 Cze 2000, 03:00

Już myślałem, że chociaż zrozumiałeś, o czym pisałem na p.s.r i to,
co ci tłumaczono tutaj. Niestety, znowu Ci mało szumu wobec własnej
ignorancji i niezrozumienia idei reinkarnacji. To jest żałosne po
prostu.



Wnioskując z postów Peterki to starszy gostek któremu po prostu nudzi się w
robocie ,albo w domciu i sobie jaja robi na usenecie:))) Tyle co mu się
tłumaczy to dotarłoby już do słupa, a on bynajmiej aż taki tępy nie jest.



doubleOH7 - 20 Cze 2000, 03:00

| W takim razie jestes fatalista, wmawiasz sobie ze smierc to bole i
meczarnie
| , podczas kiedy dla mnie i wielu ludzi smierc to ukojenie bolu zycia w
tych
| realiach .

Albanczycy w Kosowie tez sobie wmawiali ze smierc to bol i meczarnia? Zydzi
mordowani przez hitlerowcow tez to sobie wmawiali?



Nie wmawiali , tylko tak bylo .

| A ja twierdze , ze to jeden i ten sam, jak nie patrzec ty uwazasz ze jest
| ich kilku .

Znowu postawiles sparwe na opak. Ja powiedzialem jedynie, ze opisywany
przez
ciebie stworca nie moze byc absolutnie moim. A to co innego. A jesli tak
bardzo upierasz sie, aby miec innego stworce, to prosze bardzo. Tylko nie
obdarzaj mnie takim pokraka. OK?




ciezko mi dyskutowac z kims kto slabo czyta.



doubleOH7 - 20 Cze 2000, 03:00


| OK, a jak juz stworca rozwinie sie na odpowiedni poziom to co wtedy?
| Nie ma odpowiedniego poziomu , Stworca to twor doskonaly , nie postawil
| sobie zadnych ograniczen w rozwoju .

Jezeli nadal rozwija sie to nie moze byc doskonaly. Jezeli rozwijac sie
bedzie
zawsze to nigdy nie bedzie doskonaly. Gdyby byl doskonaly nie musialby sie
juz
wiecej rozwijac. Proste.



Pojecie doskonaly , jest zle rozumiane , doskonaly znaczy posiadajacy
nieskonczone mozliwosci doskonalenia sie . Gdyby Stworca byl doskonaly w
ziemskim sensie tego slowa nie byloby tu tego calego cyrku , Stworca nie
tworzyl by swiatow materialnych , tylko by sobie egzystowal w formie
materialnej .

Przedstawiles kiedys na grupie rozwoj zycia podzielony na 7 poziomow.
Najpierw
byla normalna ewolucja, rozwijaly sie coraz bardziej rozumne organizmy. Wg
ciebie wraz z tym rozwojem wyksztalcala sie jakas czesc duchowa. W koncu ta
czesc duchowa nie potrzebowala juz ciala materialnego, a na samym koncu
dochodzi
do polaczenia. Dlaczego ten rozwoj mialby sie konczyc na bogu?



A jak ty pieknie kombinujesz .

literke A w niekonczoncym sie alfabecie .

Wg tej filozofii celem zycia jest powstanie / zjednoczenie sie  bogiem, a
co
jest celem boga?



Celem boga jest to co jest celem kazdego z nas , chec poznawania ,
odczuwania, doskonalenia sie , wzrostu , powiekszania .



Mike - 20 Cze 2000, 03:00

| Nie rozumiem ludzi którzy uwazaja ze przez cos tam stracili iles lat
zycia.

Kiedy bedziesz starszy, zrozumiesz co to znaczy.



Wiesz juz troszke przeszedlem na tym swiecie. Róznie to bywalo, ale nigdy
nie twierdze ze cos tam stracilem. Dla mnie to byla nauka, nowe
doswiadczenia, które mnie ksztaltowaly i ksztaltuja nadal.

| To twój problem ze nie potrafiles nic pozytywnego z tego okresu wyniesc.

I ty rowniez nic pozytecznego z tego nie wyniesiesz.



:)))) Zabawny jestes. To ze tobie sie nie udalo to znaczy ze zaraz z innymi
bedzie to samo?
Wspólczuje ci biedaku, musisz czuc sie strasznie sfrustrowany skoro takie
teksty zapodajesz. Osobiscie uwazam ze juz wynioslem sporo. I nie chodzi
tutaj o wiare w reinkarnacje bo akurat ona ma dla nas tutaj najmniejsze
znaczenie. Wazne zebysmy sobie uzmyslowili ze nie jestesmy tylko fizycznym
cialem, i ze po smierci ciala my bedziemy trwali dalej. A konsekwencje
swojego postepowania bedziemy ponoisic bez wzgledu na to czy bedzie to w
formie przechlapanej kolejnej inkarnacji, czy tez jakies tam potepienie na
wieki. W tym wzgledzie Biblia jest zgodna z naukami wschodu.

| Natomiast jesli to prawda co piszesz to ja sie cholernie dziwie ze takie
| pierdoly wypisujesz na temat reinkarnacji i karmy.

Kiedy czlowiek przejrzy na oczy, widzi w koncu jaka jest prawda.



Czesto luidzie widza tylko to co chca zobaczyc. A prawda jest taka ze gdybys
naprawde cos wiedzial konkretnego na ten temat to nie wypisywalbys tu takich
bzdetów. Takie poglady to jest typowy tekst ludzi którzy o reinkarnacji
wiedza tylko tyle ze jest to wedrówka dusz i kolejne odradzanie sie na tym
swiecie. Natomiast nie maja zielonego pojecia o co w tym wszystkim chodzi,
na czym to polega, dlaczego tak sie dzieje. Ty wlasnie reprezentujesz takie
typowo laickie podejscie do sprawy.

| Bylem propagatorem wiary w reinkarnacje i twierdzilem ze karma to
prawo
| przyczyny i skutku.

| A co moze takie prawo nie istnieje??

Pewnie ze nie. Prawo przyczyny i skutku dotyczy zjawiskm fizycznych, wiata
materialnego i to na dodatek wielkoskalowego. W fizyce kwantowej (subtelne
formy materii) ono rowniez przestaje obowiazywac.



Tjaa. Pitu pitu podaj mi konkretne dowody ze to prawo gdzies nie obowiazuje.
A poza tym to jest duze uproszczenie jesli chodzi o karme. Np to ze kogos
zabjesz nie znaczy przeciez ze jedynym spsobem na wyrównanie rachunku jest
zabicie ciebie.
Ogólnie chodzi o to zeby bilans wyszedl na plus.



Mike - 20 Cze 2000, 03:00

| Bylem propagatorem wiary w reinkarnacje i twierdzilem ze karma to
prawo
| przyczyny i skutku.

| A co moze takie prawo nie istnieje?? Jakbys sobie poczytal dobrze Biblie
to
| tam tez cos bys na ten temat znalazl. Tylko ze tam nie nazywa sie to
prawo
| karmy.

Gdzie w Biblii mozna znalezc cos na ten temat ? Bylbym wdzieczny za w
miare
szczegolowe informacje.



Ew sw Mateusza (18-18)
"Wszystko co bedzie zwiazane na ziemi bedzie zwiazane w niebie, a co
rozwiazecie na ziemi , bedzie rozwiazane w niebie."
Poza tym czesto mozna spotkac tam teksty mówiace o odpowiedzialnosci za
postepki, która ponosi sie i na ziemi i po smierci.



Mike - 20 Cze 2000, 03:00




| Celem reinkarnacyjnego kolowrotu wcielen, narodzin i smierci, jest
| uzyskanie
| takiego poziomu duchowego, kiedy osobowe JA czlowieka zaniknie i
roztopi
| sie
| w ogolnej papce jakiegos meta-JA, czyli jak to mowia hinduisci, w
Brahmie,
| czyli w Bogu.

| Nie rozpuszczenie ale zjednoczenie.

Zjednoczenie w nicosci? W pustce?

| Zjednoczebnie z Bogiem jest dla ciebie obrzydliwe?? No no ciekawe...

Takie, jak w hinduizmie, jest dla mnie nie do strawienia. Bo calkowicie
pozbawia poczycia "ja".



Jesli chcesz byc wszystkim we wszystkich to trudno ci bedzie zachowac cos co
ty znasz jako swoje ja.

| No i na tym polega równiez sens nirwany. A poza tym tobie pomieszalo sie

| wszystkim we wszystkich to juz trudno byc tylko indywidualnoscia.

Calkowita rezygnacja z wlasnego "ja" na wylaczna korzysc jakies
"wspolnoty-ja" to forma komunizmu. Mnie to nie odpowiada. Mi odpowiada
forma
"wpspolparacy" opartej na wzajemnej milosci i poszanowaniu roznych
osobowych
"ja".

| A teraz to wciskasz ludziom swoje dogmaty. Ja nie wierze ze przestane
| istniec.

PGR to tez wspolnota ziemi. Taka meta wspolnota. Daj se spokoj facet z
tymi
komunistycznymi mrzonkami.



Przestan pieprzyc o jakims tutaj komunizmie. A co do PGRów to w wiekszosci
kapitalistycznych krajów prowadzi sie wspólna gospodarke rolna np w postaci
spóldzielni i ludzie dobrze na tym wychodza, natomiast u nas rozpieprzono
ten niby komunistyczny pomysl i efekt jest taki ze rolnicy nie maja co do
garka wlozyc.
Jesli  porównujesz zjednoczenie z Bogiem do komunizmu to musisz miec
czlowieku niezle nasrane w glowie.Proponuje ci zastosowac zimne kompresy bo
pewnie od upalów mózg ci sie przegrzewa i dlatego zapodajesz takie
debilizmy.



Wojciech Rulewicz - 20 Cze 2000, 03:00




| Pojecie doskonaly , jest zle rozumiane , doskonaly znaczy posiadajacy
| nieskonczone mozliwosci doskonalenia sie . Gdyby Stworca byl doskonaly w
| ziemskim sensie tego slowa nie byloby tu tego calego cyrku , Stworca nie
| tworzyl by swiatow materialnych , tylko by sobie egzystowal w formie
| materialnej .
Czy czlowiek ma jakies granice nauki poza skonczonym zyciem?

| A jak ty pieknie kombinujesz .
:)

| literke A w niekonczoncym sie alfabecie .
To co jest po 7?

| Celem boga jest to co jest celem kazdego z nas , chec poznawania ,
| odczuwania, doskonalenia sie , wzrostu , powiekszania .
Tzn cos w stylu bog powstal wraz ze wrzechswiatem i probuje tak samo jak my
zrozumiec o co tu chodzi?



doubleOH7 - 21 Cze 2000, 03:00


| Pojecie doskonaly , jest zle rozumiane , doskonaly znaczy posiadajacy
| nieskonczone mozliwosci doskonalenia sie . Gdyby Stworca byl doskonaly w
| ziemskim sensie tego slowa nie byloby tu tego calego cyrku , Stworca nie
| tworzyl by swiatow materialnych , tylko by sobie egzystowal w formie
| materialnej .
Czy czlowiek ma jakies granice nauki poza skonczonym zyciem?



Hmmm, nie bardzo rozumiem, a chcesz miec jakies granice ?

| A jak ty pieknie kombinujesz .
:)

za
| literke A w niekonczoncym sie alfabecie .
To co jest po 7?



Heh , nie bardzo ci moge powiedziec bo dalej nie bylem ;-)
Spotkalem sie z dwoma szkolami , pierwsza mowi o tym , ze wszytko zaczyna
sie od nowa tylko nieco inaczej , wtedy moglo by byc cos jak 1-7 z "+" , co
by bylo doskonalesze od 1-7 bez plusa , inna szkola mowi o tym , ze calosc
sie toczy dalej czyi 7 w gore , ja natomiast mysle ze ze jedno nie wyklucza
drugiego. Poczytaj Arka powinno tam byc to opisane ;-)

| Celem boga jest to co jest celem kazdego z nas , chec poznawania ,
| odczuwania, doskonalenia sie , wzrostu , powiekszania .
Tzn cos w stylu bog powstal wraz ze wrzechswiatem i probuje tak samo jak my
zrozumiec o co tu chodzi?



No nie bardzo , raczej wszechswiat powstal z boga ktory byl zawsze. Bog
poprzez tworzenie rozwija sie i daje nam, czesciom swoim, mozliwosci rozwoju
, dzieki czemu sam sie moze doswiadczasc i rozwijac sie . To taka zabawa :-)
Ciezko o tym mowic w chwili obecnej kiedy jestesmy zniewoleni przez czas ,
ciezko jest zrozumiec ze ktos moze byc ponad czasem , kogos czas nie
obowiazuje , ciezko tez jest zrozumiec ze wszechswiat jest nieskonczony i ze
moze byc wiele wszechswiatow .



Peterka Pawel - 21 Cze 2000, 03:00

znaczenie. Wazne zebysmy sobie uzmyslowili ze nie jestesmy tylko fizycznym
cialem, i ze po smierci ciala my bedziemy trwali dalej.



I jej Bohu, ze tego nie rozumiem. Jak bedziemy trwali?
I po co? Przeciez przyznasz chyba, ze cialo rozsypie sie "w proch" i
zwiazana z nim swiadomosc rowniez zaniknie. Wiec co niby ma przetrwac?
Wiecznosc nie na tym polega, aby trwac PO SMIERCI. Zapytaj Pawla
Klimaszewskiego, moze ci co nieco rozjasni....

| Pewnie ze nie. Prawo przyczyny i skutku dotyczy zjawiskm fizycznych,
wiata
| materialnego i to na dodatek wielkoskalowego. W fizyce kwantowej
(subtelne
| formy materii) ono rowniez przestaje obowiazywac.

Tjaa. Pitu pitu podaj mi konkretne dowody ze to prawo gdzies nie



obowiazuje.

W fizyce kwantowej, jak powiedzialem powyzej. Zapytaj fizykow na
pl.sci.fizyka.

Pozdrawiam
Pawel PETERKA



Peterka Pawel - 21 Cze 2000, 03:00
Jesli  porównujesz zjednoczenie z Bogiem do komunizmu to musisz miec
czlowieku niezle nasrane w glowie.Proponuje ci zastosowac zimne kompresy
bo
pewnie od upalów mózg ci sie przegrzewa i dlatego zapodajesz takie
debilizmy.



Gdy komus brak argumentow - wtedy posuwa sie do epitetow i obrazania
dyskutanta.....

Pozdrawiam
Pawel PETERKA



Mike - 21 Cze 2000, 03:00




| znaczenie. Wazne zebysmy sobie uzmyslowili ze nie jestesmy tylko
fizycznym
| cialem, i ze po smierci ciala my bedziemy trwali dalej.

I jej Bohu, ze tego nie rozumiem. Jak bedziemy trwali?
I po co? Przeciez przyznasz chyba, ze cialo rozsypie sie "w proch" i
zwiazana z nim swiadomosc rowniez zaniknie.



Tia to ty jestes ateista. To badz sobie dalej. Mi tam to nie przeszkadza ze
checesz za pare (moze troszke wiecej) latr rozsypac sie w pyl i juz nie
istniec. Tylko nie wmawiaj wszystkim dookola ze tak jest naprawde bo w
przeciwnym wypadku to ty nie widzisz sensu.

Wiec co niby ma przetrwac?
Wiecznosc nie na tym polega, aby trwac PO SMIERCI. Zapytaj Pawla
Klimaszewskiego, moze ci co nieco rozjasni....



A co Pawel Klimaszewski to jest jakis autorytet w tej kwestii??

| Pewnie ze nie. Prawo przyczyny i skutku dotyczy zjawiskm fizycznych,
wiata
| materialnego i to na dodatek wielkoskalowego. W fizyce kwantowej
(subtelne
| formy materii) ono rowniez przestaje obowiazywac.

| Tjaa. Pitu pitu podaj mi konkretne dowody ze to prawo gdzies nie
obowiazuje.

W fizyce kwantowej, jak powiedzialem powyzej. Zapytaj fizykow na
pl.sci.fizyka.



Ty mnie tu nigdzie nie odsylaj tylko sam zapodaj jakies konkretne przyklady.
No chyba ze tylko to sobie ubzdurales.
.



Mike - 21 Cze 2000, 03:00




| Jesli  porównujesz zjednoczenie z Bogiem do komunizmu to musisz miec
| czlowieku niezle nasrane w glowie.Proponuje ci zastosowac zimne kompresy
bo
| pewnie od upalów mózg ci sie przegrzewa i dlatego zapodajesz takie
| debilizmy.

Gdy komus brak argumentow - wtedy posuwa sie do epitetow i obrazania
dyskutanta.....



Argumentów mi nie brakuje. Po prostu zaczynasz chrzanic glupoty.



Peterka Pawel - 21 Cze 2000, 03:00

Tia to ty jestes ateista.



Zupelnie co innego twierdzi McKey.

To badz sobie dalej. Mi tam to nie przeszkadza ze
checesz za pare (moze troszke wiecej) latr rozsypac sie w pyl i juz nie
istniec.



A znasz jakis sposob, aby temu zapobiec?

Tylko nie wmawiaj wszystkim dookola ze tak jest naprawde bo w
przeciwnym wypadku to ty nie widzisz sensu.



Ja nikomu nie wmawiam. Ja tylko sie pytam: co zostaje?

| W fizyce kwantowej, jak powiedzialem powyzej. Zapytaj fizykow na
| pl.sci.fizyka.

Ty mnie tu nigdzie nie odsylaj tylko sam zapodaj jakies konkretne
przyklady.
No chyba ze tylko to sobie ubzdurales.
.



No coz, skoro fizyka, to dla ciebie przesady....

Pozdrawiam
Pawel PETERKA



Peterka Pawel - 21 Cze 2000, 03:00

Ew sw Mateusza (18-18)
"Wszystko co bedzie zwiazane na ziemi bedzie zwiazane w niebie, a co
rozwiazecie na ziemi , bedzie rozwiazane w niebie."
Poza tym czesto mozna spotkac tam teksty mówiace o odpowiedzialnosci za
postepki, która ponosi sie i na ziemi i po smierci.



Te formule slyszy sie w kosciele podczas udzielania slubu. Czyzbys sie
ozenil?

Pozdrawiam
Pawel PETERKA



Mike - 21 Cze 2000, 03:00

| Ew sw Mateusza (18-18)
| "Wszystko co bedzie zwiazane na ziemi bedzie zwiazane w niebie, a co
| rozwiazecie na ziemi , bedzie rozwiazane w niebie."
| Poza tym czesto mozna spotkac tam teksty mówiace o odpowiedzialnosci za
| postepki, która ponosi sie i na ziemi i po smierci.

Te formule slyszy sie w kosciele podczas udzielania slubu. Czyzbys sie
ozenil?



Nie poczytalem sobie Biblie.



Wojciech Rulewicz - 21 Cze 2000, 03:00




| Czy czlowiek ma jakies granice nauki poza skonczonym zyciem?
| Hmmm, nie bardzo rozumiem, a chcesz miec jakies granice ?
Nie :) Ale wczesniej mowiles ze bog jest doskonaly, potem "uzupelniles
sie" ze polega to
na posiadaniu nieskonczonych mozliwosci doskonalenia sie. Jezeli na
tym polega
doskonalosc boga, to niczym zbytnio nie rozni sie on od czlowieka.

| Heh , nie bardzo ci moge powiedziec bo dalej nie bylem ;-)
| Spotkalem sie z dwoma szkolami , pierwsza mowi o tym , ze wszytko
zaczyna
| sie od nowa tylko nieco inaczej , wtedy moglo by byc cos jak 1-7 z
"+" , co
| by bylo doskonalesze od 1-7 bez plusa , inna szkola mowi o tym , ze
calosc
| sie toczy dalej czyi 7 w gore , ja natomiast mysle ze ze jedno nie
wyklucza
| drugiego. Poczytaj Arka powinno tam byc to opisane ;-)
Chyba Laure, Arek zajmuje sie raczej fizyka i administracja strony.

| Tzn cos w stylu bog powstal wraz ze wrzechswiatem i probuje tak
samo jak my
| zrozumiec o co tu chodzi?
| No nie bardzo , raczej wszechswiat powstal z boga ktory byl zawsze.
Zawsze... nie wydaje ci sie to troche dziwne?



doubleOH7 - 22 Cze 2000, 03:00


| Czy czlowiek ma jakies granice nauki poza skonczonym zyciem?
| Hmmm, nie bardzo rozumiem, a chcesz miec jakies granice ?
Nie :) Ale wczesniej mowiles ze bog jest doskonaly, potem "uzupelniles
sie" ze polega to
na posiadaniu nieskonczonych mozliwosci doskonalenia sie. Jezeli na
tym polega
doskonalosc boga, to niczym zbytnio nie rozni sie on od czlowieka.



Mozna tak powiedziec , wszak zostalismy stworzeni na podobienstwo boga ,
mozna pokusic sie o takie porownanie, ze bog  to czlowiek podniesiony do
nieskonczonej potegi, z tym ze zamiast czlowieka nalezy podstawiac takze
wszystkich "innych" ;-)

| Heh , nie bardzo ci moge powiedziec bo dalej nie bylem ;-)
| Spotkalem sie z dwoma szkolami , pierwsza mowi o tym , ze wszytko
zaczyna
| sie od nowa tylko nieco inaczej , wtedy moglo by byc cos jak 1-7 z
"+" , co
| by bylo doskonalesze od 1-7 bez plusa , inna szkola mowi o tym , ze
calosc
| sie toczy dalej czyi 7 w gore , ja natomiast mysle ze ze jedno nie
wyklucza
| drugiego. Poczytaj Arka powinno tam byc to opisane ;-)
Chyba Laure, Arek zajmuje sie raczej fizyka i administracja strony.



Ja mam wrazenie ze jego to bardziej ciekawi niz Laure .
Czytales pewnie ten artykul : " Exsorcist in Love", jak Laura spotkala Arka
to dopiero sie ruszylo , bez Arka tak by nie poszlo . Arek , Arek !!!

| Tzn cos w stylu bog powstal wraz ze wrzechswiatem i probuje tak
samo jak my
| zrozumiec o co tu chodzi?
| No nie bardzo , raczej wszechswiat powstal z boga ktory byl zawsze.
Zawsze... nie wydaje ci sie to troche dziwne?



Dla Stworcy czas nie istnieje , ale fakt tego nie da sie pojac bedac tak
ograniczonym jak czlowiek .



Wojciech Rulewicz - 22 Cze 2000, 03:00




| Chyba Laure, Arek zajmuje sie raczej fizyka i administracja strony.
| Ja mam wrazenie ze jego to bardziej ciekawi niz Laure .
| Czytales pewnie ten artykul : " Exsorcist in Love", jak Laura
spotkala Arka
| to dopiero sie ruszylo , bez Arka tak by nie poszlo . Arek , Arek
!!!
Oczywiscie ze czytalem :) Dosc dlugawe to bylo, ale ciekawe. Laura
prawdopodobnie nie umialaby sama zrobic strony, po rozwodzie nie
mialaby tez za bardzo na to funduszy i czasu. Arka na pewno to
interesuje, ale jest troche bardziej powsciagliwy, wiecej obserwuje
niz wyraza swoich opini, ale w koncu to naukowiec. Z drugiej strony
bez Laury, Ark tez sam duzo by nie zrobil :)

| Zawsze... nie wydaje ci sie to troche dziwne?
| Dla Stworcy czas nie istnieje , ale fakt tego nie da sie pojac bedac
tak
| ograniczonym jak czlowiek .
Hmmm ciekawe czy sami cassiopeanie dobrze go rozumieja...



doubleOH7 - 23 Cze 2000, 03:00


| Chyba Laure, Arek zajmuje sie raczej fizyka i administracja strony.
| Ja mam wrazenie ze jego to bardziej ciekawi niz Laure .
| Czytales pewnie ten artykul : " Exsorcist in Love", jak Laura
spotkala Arka
| to dopiero sie ruszylo , bez Arka tak by nie poszlo . Arek , Arek
!!!
Oczywiscie ze czytalem :) Dosc dlugawe to bylo, ale ciekawe. Laura
prawdopodobnie nie umialaby sama zrobic strony, po rozwodzie nie
mialaby tez za bardzo na to funduszy i czasu. Arka na pewno to
interesuje, ale jest troche bardziej powsciagliwy, wiecej obserwuje
niz wyraza swoich opini, ale w koncu to naukowiec. Z drugiej strony
bez Laury, Ark tez sam duzo by nie zrobil :)



Ja mam wrazenie , ze Arek wystepuje w roli statystycznego czlowieka , ktory
z regoly jest sceptyczny do takich zjawisk . Chociaz jestem przekonany , ze
on w to wszystko mocno wierzy od kiedy zrobil zdjecie polaroidem ;-)

| Zawsze... nie wydaje ci sie to troche dziwne?
| Dla Stworcy czas nie istnieje , ale fakt tego nie da sie pojac bedac
tak
| ograniczonym jak czlowiek .
Hmmm ciekawe czy sami cassiopeanie dobrze go rozumieja...



Rozumieja , rozumieja i sa wyrozumiali , chociaz czasami sie lekko denerwuja
i mowia wtedy grzecznie: wystarczy na dzis , jestes zmeczony,  hehehe.
Zauwaz zreszta jak czesto mowia , zeby sie nie denrwowal bo tego na razie
(w3d) nie zrozumie i juz .



Wojciech Rulewicz - 23 Cze 2000, 03:00




| Ja mam wrazenie , ze Arek wystepuje w roli statystycznego czlowieka
, ktory
| z regoly jest sceptyczny do takich zjawisk . Chociaz jestem
przekonany , ze
| on w to wszystko mocno wierzy od kiedy zrobil zdjecie polaroidem ;-)
Polaroidem to oni zrobili zdjecie aury otaczajacej rece podaczas
channelingu (fakt ze Laura z niego znikla...:). Ale gdyby uwarzal to
wszystko za bujde to by sie z Laura nie ozenil nie?

| Hmmm ciekawe czy sami cassiopeanie dobrze go rozumieja...
| Rozumieja , rozumieja
Oj nie wiem, wg mnie to C's rozumieja go mniej wiecej tak jak my
rozumiemy jaszczurki...

| i sa wyrozumiali , chociaz czasami sie lekko denerwuja
| i mowia wtedy grzecznie: wystarczy na dzis , jestes zmeczony,
hehehe.
| Zauwaz zreszta jak czesto mowia , zeby sie nie denrwowal bo tego na
razie
| (w3d) nie zrozumie i juz .
Taaa... czasami sa troche wymijajacy, zastanawiam sie czy mowia nam o
wszystkim...



Martin McKey Ltd. - 26 Cze 2000, 03:00

| Tia to ty jestes ateista.
Zupelnie co innego twierdzi McKey.



Dokladnie.

Pozdrawiam
Pawel PETERKA



Szanowanko
                -=+McKey+=-
           Forum Nowej Cywilizacji
** Wkrotce strona Forum Nowej Cywilizacji **
         http://fnclub.amuz.wroc.pl



Strona 2 z 21, 2


Pokrewne wątki
Baza wypowiedzi z grup dyskusyjnych ; Strona Główna
Linki,