|
Strona 2 z 2 • 1, 2 Sanchon - 19 Cze 2000, 03:00
| Pan Peterka dochodzi do slusznych wnioskow na temat reinkarnacji. Jednak | reinkarnacji tylko tej z wydania egipsko-indyjskiego (hinduistycznego). Nikt | dzisiaj o zdrowych zmyslach nie przyznawal by sie do wiary w reinkarnacje, | gdyby tylko i wylacznie czerpal swe informacje ze wspomnianych kultur. Egipt | i Indie to antyrelkamy reinkarnacji - przynosza jej hanbe. A dlatego, ze | wiekszosc DZISIEJSZYCH zrodel pochodzi wlasnie z Indii to mamy wlasnie takie | poglady o ktorych pan Peterka wlasnie pisze. OK. Zaczynasz ciekawie. Faktem jest ze jako milosnik Indii i czlonek TPPI Odpowiedz jest prosta : wszystkie inne pisma nie pochodzace z Indii :) I niestety nie bede mogl Tobie ich pokazac. Co prawda w wolnym czasie skanuje wazne ksiazki, jednak ukladam z nich pewna encykloedie ktora nie jest jeszcze gotowa. Nie mam oczywiscie na mysli tego, jakoby wszystko co indyjskie bylo nieprawdziwe. Po prostu wkradlo sie tam wiecej nalecialosci falszywych ideologii niz gdziekolwiek indziej (no moze oprocz jeszcze Egiptu). | Wiedza o zyciu pozagrobowym poszla na pierwszy ogien "znieksztalcania" i A skad ty czerpiesz te swoja wiedze (wiare)????? Ze wszystkiego co uda mi sie przeczytac i zaobserwowac. Czytuje pisma o roznych bardzo odmiennych tematykach i wyznajacych odmienne punkty widzenia. Tylko w ten sposob mozna dojsc do obiektywizmu. Jednak w sprawach duchowych namawiam do zapoznania sie z dzielami okultystow i "jasnowidzacych" takich jak R.Steiner, H.P.Blawatska, E.Cayce, Scott-Elliot i wielu wielu innych ktorych nie sposob tutaj wymienic, a piszacych ksiazki "para...", filozofow starozytnych, mitologii, podan i tradycji ludow pochodzenia nie aryjskiego (glownie jego poludniowego odlamu), badz tych aryjczykow, ktorzy napotkali sie w swojej wedrowce na rdzenna ludnosc, a nie cechowala ich sklonnosc do "brutalizacji" tych ziem. Polecam takze prace nowoczesnych naukowcow zajmujacych sie badaniem zjawisk "para.." oraz namawiam do nienegowania takich "staroci" i obklepanych tematow jak "zycie po zyciu" Moodyego, czy naocznych swiadkow tych zjawisk. Prosze takze nie nagowac wypowiedzi ludzi, ktorzy widzieli rozne dziwne rzeczy i opisuja to w swoich pracach. I NAJWAZNIEJSZE : gwarantuje, ze po przeczytaniu tego wszystkiego KAZDY czlowiek bedzie w stanie jednoznacznie stwierdzic, co jest falszem a co prawda. Poniewaz w kazdej pracy moze czaic sie jakis blad wiec nam zwyklym czytelnikom, ktorzy nie maja mozliwosci namacalnego badania, organizowania wypraw, czy badan naukowych pozostaje jedynie opieranie sie na zrodlach pisanych i ostatnio (bardzo ciekawych) zrodel telewizyjnych, a w rozeznaniu sie w tym wszystkim pomaga tylko i wylacznie czytanie duzo i na rozne (odmienne) tematy. Z kilkoma osobami spotkalem sie osobiscie i musze stwierdzic, ze nazywanie coniektorych klamcami lub naciagaczami jest po prostu ignorancja i niedostatecznym zrozumieniem spraw o ktorych oni mowia. Ja takze przechodzilem swego czasu metlik w glowie i mialem tysiace pytan, zadnej odpowiedzi za to pelno podejrzen i nieprzemyslanych epitetow pod katem autorow prac jakie czytalem. Jednak wszystko zaczelo sie ukladac w momencie, kiedy przestalem sie "specjalizowac" i "ukierunkowywac" w tym co czytalem. Jesli w cos nie wierzylem, to na chlodno i bez emocji staralem sie to zrozumiec i szukalem we wszystkich mozliwych, a dostepnych mi zrodlach. To prawda ze zyjemy w czasach, kiedy z wiedzy duchowej robi sie dobry pieniadz, a wiekszosc pism na jej temat to wielka bzdura i przerobione oryginalne teksty na wlasny uzytek. Dlaczego tak sie dzieje to chyba gdzies o tym pisalem... Jednak mowie : polapac sie w tym wszystkim mozna wtedy kiedy podchodzi sie do tego bez emocji. Na pewno kazdy predzej czy pozniej natrafi na mase publikacji nieprawdziwych i na pewno narobia one spory balagan w naszym rozumieniu tych spraw ale to okres przejsciowy kazdego poszukiwacza ! nie prawdaz ? Oczywiscie ksiazka itp powinny stanowic pomoc "naukowa" a nie jakies motto czy objawiona madrosc bo czegos takiego nie ma ! | domysly poparte pewna dosc nieprecyzyjna obserwacja - to jakies 80% ludzi | czyta ta grupe i tylko sie przyglada - ciekawe dlaczego nicz nie pisza - urazy | oczywiscie :)) ? Tez tak mysle, aczkolwiek sadze ze przesadziles z ta statystyka. Liczbe Mialem na mysli ogolna liczbe osob czytajacych, a nie piszacych na te grupe - bez wzgledu na ich zapatrywania. Na pewno wiekszosc osob nie zgadza sie z tym co tutaj coniektorzy (ze mna wlacznie) pisza. To normalne | Tym samym w momencie smierci czlowiek balansuje pomiedzy | nazwijmy to wymiarami co naprawde jest bardzo nieprzyjemne i jest niczym w | porownaniu do bolo i cierpien jakie mozna teoretycznie odczowac podczas | zgonu i chwil go poprzedzajacych. Wystarczy zaobserwowac umierajacego czlowieka.... Wyraznie widac w ulamkach sekund jak czlowiek wraca i odchodzi. Widac jego wewnetrzna walke jaka przechodzi wewnatrz siebie. Prosze sobie wyobrazic jaki lek czuje osoba, ktorej noz przyklada sie do gardla. O co ten lek ? o smierc oczywiscie ktora MOZE nadejsc ale nie musi. Prosze teraz sobie wyobrazic sytuacje, jak ta sama osoba jest W TRAKCIE umierania. Musi ona odczowac o tysiackroc wiekszy lek niz ten w przypadku "straszenia" nozem. Poniewaz podmiot leku wlasnie SIE DZIEJE. Osoba taka nie wiedzac czym jest smierc, wychowana w kulturze, ktora w zaden sposob nie przygotowuje do tego waznego momentu w zyciu kazdego czlowieka, a tylko usiluje wzbudzac w nas poczucie, ze nas to nie dotyczy albo ze jest to tak odlegle, ze nie warto nad tym sie zastanawiac - to osoba taka po porstu panicznie (za malo powiedziane !) boi sie tego co sie z nia dzieje - nie rozumie tego i nie chce tego. Wystepuja wtedy wielkie problemy z i tak nieuniknionym oderwaniem sie od powloki cielesnej. Sam czlowiek sobie szkodzi, a moglby przezyc ta smierc lekko i przyjemnie. Wielu ludzi ktorzy nie boja sie smierci opisuja to zjawisko jako przyjemne. Mam na mysli oczywiscie tych, ktorych udalo sie z tego stanu wyprowadzic, a u ktorych stwierdzono zgon ;). Dlaczego medrcy itp lub niektorzy ludzie umieraja bez wiekszych "zgrzytow". Tak naprawde to narodziny sa o wiele wiekszym problemem, poniewaz w trakcie narodzin wystepuje wiele groznych momentow, ktore moga zawazyc na calym przyszlym zyciu - np. mozna nabawic sie kalectwa lub uposledzenia umyslowego. Jednak w bibli i mitach pisze, ze nie zawsze czlowiek rodzil sie w bolu... . . . Dzisiejsze choroby w wiekszosci sa wynikiem naszego niezdrowego trybu zycia jak i samej cywilizacji ktora stworzylismy. W sredniowieczu bylo wiele chorob wynikajacych brudu i braku higieny otoczenia jak i osobistej. W starozytnosci wsrod elit rzadzacych sprawa zachorowan nie wygladala tak tragicznie jak dzisiaj wrecz byla o wiele bardziej zachwycajaca. Ludziom wmawia sie, ze nasza zywotnosc ulegla poprawieniu z czasem. Zyjemy ponoc dluzej niz nasi przodkowie - to NIE PRAWDA. Wiekszosc ludzi nie przezyla by dziecinstwa, gdyby nie lekarstwa i szpitale, ktorych nie bylo w dawnych czasach. Leczono naturalna medycyna, ktora dziala na calkiem innych zasadach niz dzisiejsza wiec nie nalezy jej wogole brac pod uwage ! Przeziebienia i choroby tzw. "pospolite" to nic innego jak choroby cywilizacyjne ! Nasza kondycja fizyczno-psychiczna jest bez porownania gorsza od naszych przodkow. Wiec wszystko jasno wskazuje, ze chyba powinnismy brac z nich przyklad i bardziej zwracac uwage na to co oni pisali o sprawach ducha i medycyny, skoro nas nasza pycha zawiodla na bezkresy cywilizacji. Nasze odkrycia naukowe w niczym nam nie pomagaja lecz nam szkodza. Czyz nie ? Co takiego realnego zawdzieczamy tym odkryciom. W czym nam one pomogly, co realnie przyczynilo sie do zwiekszenia jakosci naszego CZLOWIECZENSTWA. Co takiego ? Dzisiejszy czlowiek nie poradzil by sobie w zaden sposob z przetrwaniem w tamtych czasach - ani nawet w tych, jakby nagle znikly wszystkie przejawy naszej cywilizacji np. po wojnie. Zjadly by go choroby zginal by posrod natury. Czlowiek starozytny w 10 lat nauczyl by sie czytac, pisac, jezdzic samochodem i byl by mistrzem olimpijskim nie do pokonania ! Bylby - gdyby w tamtych czasach pozwolono mu na to. Jednak spisek kast kaplanskich na calym swiecie, robienie z ludzi wariatow (na calym swiecie), fanatyzm religijny (na calym swiecie), wszczynanie konfliktow (na calym swiecie) i inne doprowadzily do tego co mamy obecnie. Kazde wieksze zlo tego swiata bierze swoj poczatkek w religiach, wierzeniach i uprzedzeniach z nich wynikajacych. Nawet ostatnia wojna ! przepraszam za ponowne zejscie z tematu .... Pozdrawiam serdecznie ! sanchon. Indrapani - 19 Cze 2000, 03:00 | Problem lezy w tym, ze takiego czegos nie bylo... Byc moze Ciebie jeszcze nie bylo ..... A moze bys tak z laski swojej podal Pawle w jakim konkretnie okresie to bylo ? I gdzie mieli siedzibe ? Kogos kto moglby to potwierdzic ? Breslau :) Hihi tyle ze ono dzilalo tu prze 2 wojan swiatowa . Tyle ze dokumenty i pozostalosci po nim sa dostepne np w Ossolineum. A wciskanie ze przy takiem towarzystwie byla sekcja psychotroniczna to Swiatlo, Milosc i Moc pozdrawiam Indrapani - 19 Cze 2000, 03:00 Takie, jak w hinduizmie, jest dla mnie nie do strawienia. Bo calkowicie Pierdoly wypisujesz , jest to przekroczenie swojego malutkiego ogranicznonego, stworzonego tylko przez tresure kulturowa ja i uswiadomienie sobie ze naprawde jest sie Wielkim Boskim Ja Swiatlo, Milosc i Moc pozdrawiam Peterka Pawel - 19 Cze 2000, 03:00 W takim razie jestes fatalista, wmawiasz sobie ze smierc to bole i meczarnie , podczas kiedy dla mnie i wielu ludzi smierc to ukojenie bolu zycia w tych realiach . Albanczycy w Kosowie tez sobie wmawiali ze smierc to bol i meczarnia? Zydzi mordowani przez hitlerowcow tez to sobie wmawiali? A ja twierdze , ze to jeden i ten sam, jak nie patrzec ty uwazasz ze jest ich kilku . Znowu postawiles sparwe na opak. Ja powiedzialem jedynie, ze opisywany przez ciebie stworca nie moze byc absolutnie moim. A to co innego. A jesli tak bardzo upierasz sie, aby miec innego stworce, to prosze bardzo. Tylko nie obdarzaj mnie takim pokraka. OK? Pozdrawiam Peterka Pawel - 19 Cze 2000, 03:00 Wystarczy zaobserwowac umierajacego czlowieka.... Wyraznie widac w ulamkach sekund jak czlowiek wraca i odchodzi. Widac jego wewnetrzna walke jaka przechodzi wewnatrz siebie. Prosze sobie wyobrazic jaki lek czuje osoba, ktorej noz przyklada sie do gardla. O co ten lek ? o smierc oczywiscie ktora MOZE nadejsc ale nie musi. Prosze teraz sobie wyobrazic sytuacje, jak ta sama osoba jest W TRAKCIE umierania. Musi ona odczowac o tysiackroc wiekszy lek niz ten w przypadku "straszenia" nozem. Poniewaz podmiot leku wlasnie SIE DZIEJE. Osoba taka nie wiedzac czym jest smierc, wychowana w kulturze, ktora w zaden sposob nie przygotowuje do tego waznego momentu w zyciu kazdego czlowieka, a tylko usiluje wzbudzac w nas poczucie, ze nas to nie dotyczy albo ze jest to tak odlegle, ze nie warto nad tym sie zastanawiac - to osoba taka po porstu panicznie (za malo powiedziane !) boi sie tego co sie z nia dzieje - nie rozumie tego i nie chce tego. No dobra. Zalozmy ze potrafilbys takimi slowami, perswazja, "wiedza" na ten temat przekonac ludzi aby nie bali sie smierci. Czy zwierzeta zabijane tez potrafilbys przekonac aby nie baly sie smierci? Masz jakas metode? Wystepuja wtedy wielkie problemy z i tak nieuniknionym oderwaniem sie od powloki cielesnej. No i jak to wytlumaczysz zwierzeciu? Uwzasz ze strach przed smiercia to cecha wylacznie ludzka? Pozdrawiam serdecznie ! sanchon. Pozdrawiam Pawel PETERKA Peterka Pawel - 19 Cze 2000, 03:00 I gdzie mieli siedzibe ? Zebrania i spotkania odbywaly sie w salach Domu Kultury "Swiatowid" na Sepolnie (ul.Kosynierow Gdynskich). Kogos kto moglby to potwierdzic ? Jesli mi nie wierzysz to bez sensu jest rozmowa z toba. oddzial Breslau :) Hihi tyle ze ono dzilalo tu prze 2 wojan swiatowa . Hihihi....ales trafil.....Ojciec mojego kolegi, z ktorych wspoltworzylismy Sekcje Psychotroniki przy TPPI we Wroclawiu byl wlasnie czlonkiem przedwojennego Towarzystwa Antropozoficznego... Ale nie we Wroclawiu! A wciskanie ze przy takiem towarzystwie byla sekcja psychotroniczna to naprawde wciskanie kitu :P W odroznieniu od ciebie ja nigdy nie wciskam kitu. Indrapani Lalita Deva G.B. Pozdrawiam Pawel PETERKA Peterka Pawel - 19 Cze 2000, 03:00 jest to przekroczenie swojego malutkiego ogranicznonego, stworzonego tylko przez tresure kulturowa ja i uswiadomienie sobie ze naprawde jest sie Wielkim Boskim Ja I ty sobie to uswiadomiles? pozdrawiam Indrapani Lalita Deva G.B. Pozdrawiam Pawel PETERKA Sanchon - 19 Cze 2000, 03:00
No dobra. Zalozmy ze potrafilbys takimi slowami, perswazja, "wiedza" na ten temat przekonac ludzi aby nie bali sie smierci. Czy zwierzeta zabijane tez potrafilbys przekonac aby nie baly sie smierci? Masz jakas metode? Zabijanie zwierzat... Ogladalem ostatnio program, w ktorym pokazany byl caly proces powstawania "jedzonka" ludzi. Od malego prosiaczka do jego ostatniej formy czyli szyneczki. Pokazane takze bylo "zycie" krowek i innych zwierzatek. W skrocie wygladalo to tak. Stloczone dziesiatki zwierzat w kontenerach wiezionych ciezarowkami do kazni. Droga do tej kazni wiodla przez sterty zwlok i kosci, splywajacego do kanalow loju i tluszczu ich pobratyncow. Kontenery owe byly dostosowane do wybuchu paniki w ich wnetrzu, poniewaz zwierzeta czuly w powietrzu srmod rozlegajacy sie z tej kazni. W koncu wypuszczone z konteneru, oglupione i do granic mozliwosci wystraszone pedzono je do wrot kazni. Tloczac sie jeszcze bardziej, slabsze z nich padalo aby zostac zgniecione przez inne napierajace zwierzeta. Kazde zwierze z osobna dostawalo do zylnie jakiegos "antyoszoloma" aby zostac zawieszone na metalowych wrzynajacych sie w mieso lancuchach. Atmosfera grozy i przerazenia byla przed nimi, kiedy to zywcem obdzierano je ze skory i masowo mordowano. Wszedzie lala sie krew, wszedzie slychac bylo przerazliwe ryki i odglosy lamanych kosci. Ludzie ktorzy tam pracuja to prawdiwi rzeznicy w pelnym slowa tego znaczeniu. Byl to film ukazujacy normalna codzienna prace brytyjskiej rzezni. I wlasnie cos takiego spozywamy na talerzu. W miesie tym podczas tego calego aktu mordu znajduje sie tyle toksycznych zwiazkow powstalych na wskutek panicznego leku zarzynanych zwierzat, ze powinnismy chyba czasem zrozumiec to co przeciwnicy spozywania takiego "produktu" maja nam do powiedzenia. Toksyczne nie mam tutaj na mysli jakies trujace zwiazki chemiczne, lecz fakt tego jak nadmiar adrenaliny w takim produkcie moze wplynac na samego czlowieka. Ciekawe jest tez to, ze archeolodzy odkopujac szczatki starozytnych znajduja ich z niekiedy kompletnym uzebiebiem, w przeciwienstwie do nas, gdzie jesli nie uczeszczalibysmy do dentysty i codziennie nie myli zebow to juz w wieku 15 lat bylibysmy szczerbaci - ciekawe dlaczego ? Mord w rzezni nie ma nic wspolnego z normalnym polowaniem na zwierzyne w jej naturalnym "domu" przez dawnego mysliwego. Zwierzeta nie odczuwaja leku przed smiercia lecz kazde zywe stworzenie ma Pozdrawiam ! sanchon. Sławomir Molenda - 19 Cze 2000, 03:00 | co ci tłumaczono tutaj. Niestety, znowu Ci mało szumu wobec własnej | ignorancji i niezrozumienia idei reinkarnacji. To jest żałosne po | prostu. Skoro jestem tak wielkim ignorantem, to oswiec mnie o Dostojny Medrcze! Na razie zaprzeczyłeś, że karma nie istnieje i ty w nią nie wierzysz - czyli ona Cię nie dotyczy. Jeżeli poprzedni przykład na psr. z dresami był zbyt mało sugestywny, to przychodzi mi jeszcze jeden na myśl. Zacznij intensywnie wyobrażać sobie stosunek seksualny z kobietą, demiurg Peterka Pawel - 19 Cze 2000, 03:00 Zwierzeta nie odczuwaja leku przed smiercia lecz kazde zywe stworzenie ma poped do przetrwania - silniejszy od popedu plciowego. A czlowiek to nie? Kazde zwierze naturalnie odczowa moment smierci. Oddala sie wtedy od swojego stada aby w spokoju moc przezyc ta chwile samemu - poniewaz jest to chwila indywidualnego obcowania tylko i wylacznie ze samym soba - nie ucieka przed tym. Kiedy jastrzab spada znienacka na golebia albo wilk lapie zajaca - to one maja czas na oddalenie sie aby spokojnie przezyc smierc? Zwierze nie leka sie smierci naturalnej. Zwuierzeta pozeraja sie wzajemnie a smierc naturalna jest u nich rownie rzadka jak u ludzi. Leka sie smierci przez np. zagryzienie ze strony innego zwierzecia Nawet mysz boi sie kota! Jest wiele zwierzat, ktore dobremu mysliwemu same sie "oddaja". Musze to powiedziec koledze - mysliwemu..... Pozdrawiam ! sanchon. Pozdrawiam Pawel PETERKA Sanchon - 19 Cze 2000, 03:00
| Zwierzeta nie odczuwaja leku przed smiercia lecz kazde zywe stworzenie ma | poped do przetrwania - silniejszy od popedu plciowego. A czlowiek to nie? Czlowiek tez chce zyc, tylko ze kiedy juz przychodzi nieunikniony czas smierci to on wpada w panike tymczasem zwierze przyjmuje to ze spokojem. Kiedy jastrzab spada znienacka na golebia albo wilk lapie zajaca - to one maja czas na oddalenie sie aby spokojnie przezyc smierc? Nie one nie maja na to czasu, ale gdyby go mialy to z pewnoscia by go wykorzystaly na ucieczke - poniewaz chca zyc ! Zwuierzeta pozeraja sie wzajemnie a smierc naturalna jest u nich rownie rzadka jak u ludzi. Owszem tak jest, ale nie zmienia to faktu, ze tej naturalnej sie nie boja. Nawet mysz boi sie kota! Bo boi sie ze skonczy sie jej zycie, a przeciez moglo by jeszcze trwac - wiec mysz stara sie uciekac, a strach motywuje ja do tej ucieczki - a nie paralizuje ! | Jest wiele zwierzat, | ktore dobremu mysliwemu same sie "oddaja". Musze to powiedziec koledze - mysliwemu..... ;) Pozdro ! sanchon. Wojciech Rulewicz - 19 Cze 2000, 03:00 | OK, a jak juz stworca rozwinie sie na odpowiedni poziom to co wtedy? Jezeli nadal rozwija sie to nie moze byc doskonaly. Jezeli rozwijac sie bedzie {leh} - 20 Cze 2000, 03:00 Pierdoly wypisujesz , jest to przekroczenie swojego malutkiego ogranicznonego, stworzonego tylko przez tresure kulturowa ja i uswiadomienie sobie ze naprawde jest sie Wielkim Boskim Ja A: Jestem Napoleonem ! Jestem Napoleonem ! B: Skad wiesz ? A: Bog mi to powiedzial ! C: Nieprawda ! Nic takiego mu nie mowilem ! (stary kawal o wariatach) BTW: jezeli male ja jest stworzone przez tresure kulturowa, to male Pozdrawiam. Leh . Mike - 20 Cze 2000, 03:00 Już myślałem, że chociaż zrozumiałeś, o czym pisałem na p.s.r i to, Wnioskując z postów Peterki to starszy gostek któremu po prostu nudzi się w robocie ,albo w domciu i sobie jaja robi na usenecie:))) Tyle co mu się tłumaczy to dotarłoby już do słupa, a on bynajmiej aż taki tępy nie jest. doubleOH7 - 20 Cze 2000, 03:00 | W takim razie jestes fatalista, wmawiasz sobie ze smierc to bole i meczarnie | , podczas kiedy dla mnie i wielu ludzi smierc to ukojenie bolu zycia w tych | realiach . Albanczycy w Kosowie tez sobie wmawiali ze smierc to bol i meczarnia? Zydzi Nie wmawiali , tylko tak bylo . | A ja twierdze , ze to jeden i ten sam, jak nie patrzec ty uwazasz ze jest | ich kilku . Znowu postawiles sparwe na opak. Ja powiedzialem jedynie, ze opisywany ciezko mi dyskutowac z kims kto slabo czyta. doubleOH7 - 20 Cze 2000, 03:00 | OK, a jak juz stworca rozwinie sie na odpowiedni poziom to co wtedy? Jezeli nadal rozwija sie to nie moze byc doskonaly. Jezeli rozwijac sie Pojecie doskonaly , jest zle rozumiane , doskonaly znaczy posiadajacy nieskonczone mozliwosci doskonalenia sie . Gdyby Stworca byl doskonaly w ziemskim sensie tego slowa nie byloby tu tego calego cyrku , Stworca nie tworzyl by swiatow materialnych , tylko by sobie egzystowal w formie materialnej . Przedstawiles kiedys na grupie rozwoj zycia podzielony na 7 poziomow. Najpierw byla normalna ewolucja, rozwijaly sie coraz bardziej rozumne organizmy. Wg ciebie wraz z tym rozwojem wyksztalcala sie jakas czesc duchowa. W koncu ta czesc duchowa nie potrzebowala juz ciala materialnego, a na samym koncu dochodzi do polaczenia. Dlaczego ten rozwoj mialby sie konczyc na bogu? A jak ty pieknie kombinujesz . literke A w niekonczoncym sie alfabecie . Wg tej filozofii celem zycia jest powstanie / zjednoczenie sie bogiem, a co jest celem boga? Celem boga jest to co jest celem kazdego z nas , chec poznawania , odczuwania, doskonalenia sie , wzrostu , powiekszania . Mike - 20 Cze 2000, 03:00 | Nie rozumiem ludzi którzy uwazaja ze przez cos tam stracili iles lat zycia. Kiedy bedziesz starszy, zrozumiesz co to znaczy. Wiesz juz troszke przeszedlem na tym swiecie. Róznie to bywalo, ale nigdy nie twierdze ze cos tam stracilem. Dla mnie to byla nauka, nowe doswiadczenia, które mnie ksztaltowaly i ksztaltuja nadal. | To twój problem ze nie potrafiles nic pozytywnego z tego okresu wyniesc. I ty rowniez nic pozytecznego z tego nie wyniesiesz. :)))) Zabawny jestes. To ze tobie sie nie udalo to znaczy ze zaraz z innymi bedzie to samo? Wspólczuje ci biedaku, musisz czuc sie strasznie sfrustrowany skoro takie teksty zapodajesz. Osobiscie uwazam ze juz wynioslem sporo. I nie chodzi tutaj o wiare w reinkarnacje bo akurat ona ma dla nas tutaj najmniejsze znaczenie. Wazne zebysmy sobie uzmyslowili ze nie jestesmy tylko fizycznym cialem, i ze po smierci ciala my bedziemy trwali dalej. A konsekwencje swojego postepowania bedziemy ponoisic bez wzgledu na to czy bedzie to w formie przechlapanej kolejnej inkarnacji, czy tez jakies tam potepienie na wieki. W tym wzgledzie Biblia jest zgodna z naukami wschodu. | Natomiast jesli to prawda co piszesz to ja sie cholernie dziwie ze takie Kiedy czlowiek przejrzy na oczy, widzi w koncu jaka jest prawda. Czesto luidzie widza tylko to co chca zobaczyc. A prawda jest taka ze gdybys naprawde cos wiedzial konkretnego na ten temat to nie wypisywalbys tu takich bzdetów. Takie poglady to jest typowy tekst ludzi którzy o reinkarnacji wiedza tylko tyle ze jest to wedrówka dusz i kolejne odradzanie sie na tym swiecie. Natomiast nie maja zielonego pojecia o co w tym wszystkim chodzi, na czym to polega, dlaczego tak sie dzieje. Ty wlasnie reprezentujesz takie typowo laickie podejscie do sprawy. | Bylem propagatorem wiary w reinkarnacje i twierdzilem ze karma to | A co moze takie prawo nie istnieje?? Pewnie ze nie. Prawo przyczyny i skutku dotyczy zjawiskm fizycznych, wiata Tjaa. Pitu pitu podaj mi konkretne dowody ze to prawo gdzies nie obowiazuje. A poza tym to jest duze uproszczenie jesli chodzi o karme. Np to ze kogos zabjesz nie znaczy przeciez ze jedynym spsobem na wyrównanie rachunku jest zabicie ciebie. Ogólnie chodzi o to zeby bilans wyszedl na plus. Mike - 20 Cze 2000, 03:00 | Bylem propagatorem wiary w reinkarnacje i twierdzilem ze karma to | A co moze takie prawo nie istnieje?? Jakbys sobie poczytal dobrze Biblie Gdzie w Biblii mozna znalezc cos na ten temat ? Bylbym wdzieczny za w Ew sw Mateusza (18-18) "Wszystko co bedzie zwiazane na ziemi bedzie zwiazane w niebie, a co rozwiazecie na ziemi , bedzie rozwiazane w niebie." Poza tym czesto mozna spotkac tam teksty mówiace o odpowiedzialnosci za postepki, która ponosi sie i na ziemi i po smierci. Mike - 20 Cze 2000, 03:00 | Celem reinkarnacyjnego kolowrotu wcielen, narodzin i smierci, jest | uzyskanie | takiego poziomu duchowego, kiedy osobowe JA czlowieka zaniknie i roztopi | sie | w ogolnej papce jakiegos meta-JA, czyli jak to mowia hinduisci, w Brahmie, | czyli w Bogu. | Nie rozpuszczenie ale zjednoczenie. Zjednoczenie w nicosci? W pustce? | Zjednoczebnie z Bogiem jest dla ciebie obrzydliwe?? No no ciekawe... Takie, jak w hinduizmie, jest dla mnie nie do strawienia. Bo calkowicie Jesli chcesz byc wszystkim we wszystkich to trudno ci bedzie zachowac cos co ty znasz jako swoje ja. | No i na tym polega równiez sens nirwany. A poza tym tobie pomieszalo sie Calkowita rezygnacja z wlasnego "ja" na wylaczna korzysc jakies | A teraz to wciskasz ludziom swoje dogmaty. Ja nie wierze ze przestane PGR to tez wspolnota ziemi. Taka meta wspolnota. Daj se spokoj facet z Przestan pieprzyc o jakims tutaj komunizmie. A co do PGRów to w wiekszosci kapitalistycznych krajów prowadzi sie wspólna gospodarke rolna np w postaci spóldzielni i ludzie dobrze na tym wychodza, natomiast u nas rozpieprzono ten niby komunistyczny pomysl i efekt jest taki ze rolnicy nie maja co do garka wlozyc. Jesli porównujesz zjednoczenie z Bogiem do komunizmu to musisz miec czlowieku niezle nasrane w glowie.Proponuje ci zastosowac zimne kompresy bo pewnie od upalów mózg ci sie przegrzewa i dlatego zapodajesz takie debilizmy. Wojciech Rulewicz - 20 Cze 2000, 03:00 | Pojecie doskonaly , jest zle rozumiane , doskonaly znaczy posiadajacy | A jak ty pieknie kombinujesz . | Celem boga jest to co jest celem kazdego z nas , chec poznawania , doubleOH7 - 21 Cze 2000, 03:00 | Pojecie doskonaly , jest zle rozumiane , doskonaly znaczy posiadajacy Hmmm, nie bardzo rozumiem, a chcesz miec jakies granice ? | A jak ty pieknie kombinujesz . Heh , nie bardzo ci moge powiedziec bo dalej nie bylem ;-) Spotkalem sie z dwoma szkolami , pierwsza mowi o tym , ze wszytko zaczyna sie od nowa tylko nieco inaczej , wtedy moglo by byc cos jak 1-7 z "+" , co by bylo doskonalesze od 1-7 bez plusa , inna szkola mowi o tym , ze calosc sie toczy dalej czyi 7 w gore , ja natomiast mysle ze ze jedno nie wyklucza drugiego. Poczytaj Arka powinno tam byc to opisane ;-) | Celem boga jest to co jest celem kazdego z nas , chec poznawania , No nie bardzo , raczej wszechswiat powstal z boga ktory byl zawsze. Bog poprzez tworzenie rozwija sie i daje nam, czesciom swoim, mozliwosci rozwoju , dzieki czemu sam sie moze doswiadczasc i rozwijac sie . To taka zabawa :-) Ciezko o tym mowic w chwili obecnej kiedy jestesmy zniewoleni przez czas , ciezko jest zrozumiec ze ktos moze byc ponad czasem , kogos czas nie obowiazuje , ciezko tez jest zrozumiec ze wszechswiat jest nieskonczony i ze moze byc wiele wszechswiatow . Peterka Pawel - 21 Cze 2000, 03:00 znaczenie. Wazne zebysmy sobie uzmyslowili ze nie jestesmy tylko fizycznym cialem, i ze po smierci ciala my bedziemy trwali dalej. I jej Bohu, ze tego nie rozumiem. Jak bedziemy trwali? I po co? Przeciez przyznasz chyba, ze cialo rozsypie sie "w proch" i zwiazana z nim swiadomosc rowniez zaniknie. Wiec co niby ma przetrwac? Wiecznosc nie na tym polega, aby trwac PO SMIERCI. Zapytaj Pawla Klimaszewskiego, moze ci co nieco rozjasni.... | Pewnie ze nie. Prawo przyczyny i skutku dotyczy zjawiskm fizycznych, wiata | materialnego i to na dodatek wielkoskalowego. W fizyce kwantowej (subtelne | formy materii) ono rowniez przestaje obowiazywac. Tjaa. Pitu pitu podaj mi konkretne dowody ze to prawo gdzies nie obowiazuje. W fizyce kwantowej, jak powiedzialem powyzej. Zapytaj fizykow na Pozdrawiam Peterka Pawel - 21 Cze 2000, 03:00 Jesli porównujesz zjednoczenie z Bogiem do komunizmu to musisz miec czlowieku niezle nasrane w glowie.Proponuje ci zastosowac zimne kompresy bo pewnie od upalów mózg ci sie przegrzewa i dlatego zapodajesz takie debilizmy. Gdy komus brak argumentow - wtedy posuwa sie do epitetow i obrazania dyskutanta..... Pozdrawiam Mike - 21 Cze 2000, 03:00 | znaczenie. Wazne zebysmy sobie uzmyslowili ze nie jestesmy tylko fizycznym | cialem, i ze po smierci ciala my bedziemy trwali dalej. I jej Bohu, ze tego nie rozumiem. Jak bedziemy trwali? Tia to ty jestes ateista. To badz sobie dalej. Mi tam to nie przeszkadza ze checesz za pare (moze troszke wiecej) latr rozsypac sie w pyl i juz nie istniec. Tylko nie wmawiaj wszystkim dookola ze tak jest naprawde bo w przeciwnym wypadku to ty nie widzisz sensu. Wiec co niby ma przetrwac? Wiecznosc nie na tym polega, aby trwac PO SMIERCI. Zapytaj Pawla Klimaszewskiego, moze ci co nieco rozjasni.... A co Pawel Klimaszewski to jest jakis autorytet w tej kwestii?? | Pewnie ze nie. Prawo przyczyny i skutku dotyczy zjawiskm fizycznych, | Tjaa. Pitu pitu podaj mi konkretne dowody ze to prawo gdzies nie W fizyce kwantowej, jak powiedzialem powyzej. Zapytaj fizykow na Ty mnie tu nigdzie nie odsylaj tylko sam zapodaj jakies konkretne przyklady. No chyba ze tylko to sobie ubzdurales. . Mike - 21 Cze 2000, 03:00 | Jesli porównujesz zjednoczenie z Bogiem do komunizmu to musisz miec | czlowieku niezle nasrane w glowie.Proponuje ci zastosowac zimne kompresy bo | pewnie od upalów mózg ci sie przegrzewa i dlatego zapodajesz takie | debilizmy. Gdy komus brak argumentow - wtedy posuwa sie do epitetow i obrazania Argumentów mi nie brakuje. Po prostu zaczynasz chrzanic glupoty. Peterka Pawel - 21 Cze 2000, 03:00 Tia to ty jestes ateista. Zupelnie co innego twierdzi McKey. To badz sobie dalej. Mi tam to nie przeszkadza ze checesz za pare (moze troszke wiecej) latr rozsypac sie w pyl i juz nie istniec. A znasz jakis sposob, aby temu zapobiec? Tylko nie wmawiaj wszystkim dookola ze tak jest naprawde bo w przeciwnym wypadku to ty nie widzisz sensu. Ja nikomu nie wmawiam. Ja tylko sie pytam: co zostaje? | W fizyce kwantowej, jak powiedzialem powyzej. Zapytaj fizykow na | pl.sci.fizyka. Ty mnie tu nigdzie nie odsylaj tylko sam zapodaj jakies konkretne No coz, skoro fizyka, to dla ciebie przesady.... Pozdrawiam Peterka Pawel - 21 Cze 2000, 03:00 Ew sw Mateusza (18-18) "Wszystko co bedzie zwiazane na ziemi bedzie zwiazane w niebie, a co rozwiazecie na ziemi , bedzie rozwiazane w niebie." Poza tym czesto mozna spotkac tam teksty mówiace o odpowiedzialnosci za postepki, która ponosi sie i na ziemi i po smierci. Te formule slyszy sie w kosciele podczas udzielania slubu. Czyzbys sie ozenil? Pozdrawiam Mike - 21 Cze 2000, 03:00 | Ew sw Mateusza (18-18) | "Wszystko co bedzie zwiazane na ziemi bedzie zwiazane w niebie, a co | rozwiazecie na ziemi , bedzie rozwiazane w niebie." | Poza tym czesto mozna spotkac tam teksty mówiace o odpowiedzialnosci za | postepki, która ponosi sie i na ziemi i po smierci. Te formule slyszy sie w kosciele podczas udzielania slubu. Czyzbys sie Nie poczytalem sobie Biblie. Wojciech Rulewicz - 21 Cze 2000, 03:00 | Czy czlowiek ma jakies granice nauki poza skonczonym zyciem? | Heh , nie bardzo ci moge powiedziec bo dalej nie bylem ;-) | Tzn cos w stylu bog powstal wraz ze wrzechswiatem i probuje tak doubleOH7 - 22 Cze 2000, 03:00 | Czy czlowiek ma jakies granice nauki poza skonczonym zyciem? Mozna tak powiedziec , wszak zostalismy stworzeni na podobienstwo boga , mozna pokusic sie o takie porownanie, ze bog to czlowiek podniesiony do nieskonczonej potegi, z tym ze zamiast czlowieka nalezy podstawiac takze wszystkich "innych" ;-) | Heh , nie bardzo ci moge powiedziec bo dalej nie bylem ;-) Ja mam wrazenie ze jego to bardziej ciekawi niz Laure . Czytales pewnie ten artykul : " Exsorcist in Love", jak Laura spotkala Arka to dopiero sie ruszylo , bez Arka tak by nie poszlo . Arek , Arek !!! | Tzn cos w stylu bog powstal wraz ze wrzechswiatem i probuje tak Dla Stworcy czas nie istnieje , ale fakt tego nie da sie pojac bedac tak ograniczonym jak czlowiek . Wojciech Rulewicz - 22 Cze 2000, 03:00 | Chyba Laure, Arek zajmuje sie raczej fizyka i administracja strony. | Zawsze... nie wydaje ci sie to troche dziwne? doubleOH7 - 23 Cze 2000, 03:00 | Chyba Laure, Arek zajmuje sie raczej fizyka i administracja strony. Ja mam wrazenie , ze Arek wystepuje w roli statystycznego czlowieka , ktory z regoly jest sceptyczny do takich zjawisk . Chociaz jestem przekonany , ze on w to wszystko mocno wierzy od kiedy zrobil zdjecie polaroidem ;-) | Zawsze... nie wydaje ci sie to troche dziwne? Rozumieja , rozumieja i sa wyrozumiali , chociaz czasami sie lekko denerwuja i mowia wtedy grzecznie: wystarczy na dzis , jestes zmeczony, hehehe. Zauwaz zreszta jak czesto mowia , zeby sie nie denrwowal bo tego na razie (w3d) nie zrozumie i juz . Wojciech Rulewicz - 23 Cze 2000, 03:00 | Ja mam wrazenie , ze Arek wystepuje w roli statystycznego czlowieka | Hmmm ciekawe czy sami cassiopeanie dobrze go rozumieja... | i sa wyrozumiali , chociaz czasami sie lekko denerwuja Martin McKey Ltd. - 26 Cze 2000, 03:00 | Tia to ty jestes ateista. Zupelnie co innego twierdzi McKey. Dokladnie. Pozdrawiam Pawel PETERKA Szanowanko -=+McKey+=- Forum Nowej Cywilizacji ** Wkrotce strona Forum Nowej Cywilizacji ** http://fnclub.amuz.wroc.pl
Strona 2 z 2 • 1, 2 Pokrewne wątki |