|
Strona 1 z 2 • 1, 2 Jacek Kijewski - 27 Gru 1999, 03:00 Jest sobie w Gdansku takie fajne miejsce. Miesci sie vis-a-vis mariny w Klub sobie dzialal, biednie bo biednie, ale cos sie dzialo. Imprezy raczej Imprez otwartych nie bylo, gdyz Zarzad Miasta Gdanska zabronil prowadzenia Klub byl jedynym tego rodzaju miejscem w Gdansku, gdzie mozna bylo Dlaczego pisze w czasie przeszlym? Zarzad miasta Gdanska postanowil Sensowniejszym powodem jest to, ze pewni ludzie z Zarzadu forsuja budowe A o tym, ze Gdansk kiedys lezal nad morzem, dzieci poczytaja sobie w Mam prosbe - zeby wywrzec wszelkimi metodami nacisk na Zarzad Miasta. Za Strona (wiem, ze okrutna, ale taka kiedys zrobilem) programu Koga Gdanska Powyzsze pisze wylacznie z wlasnej inicjatywy, poruszony notatka w Marcin Chwin - 27 Gru 1999, 03:00 Zadzwon do redakcji Panoramy w TVG, zbierzcie sie razem i o wszystkim opowiedzcie... fms Jerzy Makieła - 27 Gru 1999, 03:00 dyskusyjnych pl... Ja tam bywalem Ja tez, ale nasz "Conradowiec" jest w dobrej komitywie z Debcem. Tomek masz cos do powiedzenia???? Stanislaw - 27 Gru 1999, 03:00 Jest sobie w Gdansku takie fajne miejsce. Miesci sie vis-a-vis mariny w To miejsce jest mi znane natomiast p.Andrzeja Debiec nie znam. Moge powiedziec tylko jedno.Okolo dwadziscia lat temu (a moze wiecej)-dla niektorych to dawno powstal plan architektoniczny zagospodarowania Wyspy Spochrzow. Jednym z autorow byl Pan Stanislaw Michel architekt podaje oficjalnie nazwisko bo jest moim znajomym.Z "tamtych" projektow wynikalo,ze parking wielopoziomowy byl juz projektowany ale po prawej stronie wychodzac w Zielonej Bramy "tak" tam aktualnie stoja piekne kamieniczki tj. obok hotelu Nowotel. Na Wyspie Spichrzow miala byc piekna Marina dla jachtow.z pelnym zapleczem poczawszy od Pabow a skonczywszy na zapleczu technicznym Nie pamietam dokladnie ale w starych "Zaglach" byl opisywany ten projekt pt.Zagle na Motlawie.Niestety minely lata Zmienila sie "wladza" i byc moze poglady mojego "znajomego"architekta. Baltyckie Bractwo Jungow powolal, koge gdanska chcial budowac, mlodziez do morza zachecac. Dziwny jednym slowem. I zyciorys mial dziwny, bo to niby sam nie plywa, ale Komandorem Poczty Zeglarskiej byc, i z Bractwem Kutrowym mial to i owo wspolnego, i wszedzie go bylo pelno. No i dostal od miasta Gdanska ruine pn. Spichlerz Steffen Drodzy koledzy ja tez jestem powiecmy starej daty ale musze aktualne realia finansowe przyjac. Za "naszych" czasow mozna by bylo jeszce pojsc po lini "ideologicznej" ale dzis bez "kasy" tj wlasnej albo sponsorow nie da rady. . Wlasnym sumptem jakos wyremontowal wnetrze spichrza (fasada nadal straszy stylowa ruina), szyld "Klub Ludzi Morza Zejman" wywiesil i zaczal organizowac. To jakies zajecia dla mlodziezy, to fetowanie powrotu Kurbiela z Arktyki, to wreczanie Konradow. We wnetrzu autentyczna reje zawiesil, troche obrazow, innych zeglarskich zabytkow, ogolnie miejsce, jakich w Gdansku, rzekomo morskim, nie ma. Zal,zal i jeszcze raz zal.Ale wiele niektorych miejsc zniszczono z powodu braku zaplacenia czynszu za lokal.Powtarzam jednak takie sa aktualne realia.Niewazna jest idea,naprawde piekna na "ten" plac tj Wyspe Spochrzow apetyt mialo wiele firm i nie koniecznie polskich. Klub sobie dzialal, biednie bo biednie, ale cos sie dzialo. Imprezy byly raczej zbyt powazne jak na mnie, duzo tradycji i obrzedow zeglarskich. Imprez otwartych nie bylo, gdyz Zarzad Miasta Gdanska zabronil Powiem szczerze oprocz pana Andrzeja na Wyspie Spichrzow dziala inny moj znajomu plastyk rzezbiarz(ktory ma tymczasowa lokalizacje) i podejrzewam ,ze pan Andrzej dobrze wiedzial o tymczasowosci swojej lokalizacji. Drodzy koledzy nie jestesmy w stanie obronic tego lokalu mozemy tylko obronic iede Bractwa zeglarskiego. A tak pozatym czy KTOS wie jaka jest aktualna idea zagospodarowania Wyspy Spochrzow?Jezeli "maczal" w tym palce moj znajomy architekt Stanislaw Michel entuzjasta zagli na Motlawie to bylbym wdzieczny za informacje Jacek Kijewski - 27 Gru 1999, 03:00 Drodzy koledzy ja tez jestem powiecmy starej daty ale musze aktualne realia finansowe przyjac. Za "naszych" czasow mozna by bylo jeszce pojsc po lini "ideologicznej" ale dzis bez "kasy" tj wlasnej albo sponsorow nie da rady. jest to racja. Problem w tym, ze Andrzej dostal rudere, jakos zagospodarowal, jakos sobie radzi. Gdyby nie on, w owym spichrzu by menele spali, albo odbywalyby sie jakies menelskie imprezy. Obok stoja resztki dwoch spichrzow, ktorych nikt nie wzial, i tyle z nich zostalo. Wiem, ze firmy, inwestorzy, itp. Tyle, ze absurdalnosc zarzutow wskazuje raczej nie na argumenty merytoryczne, a na czyjas chec na teren. Zal,zal i jeszcze raz zal.Ale wiele niektorych miejsc zniszczono z powodu braku zaplacenia czynszu za lokal.Powtarzam jednak takie sa aktualne realia.Niewazna jest idea,naprawde piekna na "ten" plac tj Wyspe Spochrzow apetyt mialo wiele firm i nie koniecznie polskich. oprocz Zejmana sa tam blaszane garaze, kupa ruin, slumsy itd. Wzieli sie za Debca, bo nos wystawil :( Powiem szczerze oprocz pana Andrzeja na Wyspie Spichrzow dziala inny moj znajomu plastyk rzezbiarz(ktory ma tymczasowa lokalizacje) i podejrzewam ,ze pan Andrzej dobrze wiedzial o tymczasowosci swojej lokalizacji. Drodzy koledzy nie jestesmy w stanie obronic tego lokalu mozemy tylko obronic iede Bractwa zeglarskiego. Mysle, ze po wygonieniu Debca zarzad miasta pozostawi tam ruiny jeszcze pare lat. Zarzady miasta Gdanska juz raz zahandlowaly hala targowa, juz raz sprzedaly plac pod Heveliusem, juz sprzedaly Plac Dominikanski. Calosc sprawy nie pozwala na wiare w "dobra wole" zarzadu :( A posadzanie Debca o "rozpijanie mlodziezy"??? Za cos takiego proces o A tak pozatym czy KTOS wie jaka jest aktualna idea zagospodarowania Wyspy Spochrzow?Jezeli "maczal" w tym palce moj znajomy architekt Stanislaw Michel entuzjasta zagli na Motlawie to bylbym wdzieczny za informacje Jak mozesz, to poprosze. Marcel - 27 Gru 1999, 03:00 dyskusyjnych .pl... Klub byl jedynym tego rodzaju miejscem w Gdansku, gdzie mozna bylo urzadzic stylowa marynarsko - zeglarska impreze, przypominal czasy, gdy Tak, tak... pamietam jak na rei sie workami okladalismy... wyrzucic Andrzeja. Rzekomo pod zarzutem "rozpijania mlodziezy". Dobre sobie - mlodziez w ogole miala problem, zeby wejsc do srodka na spotkania Nie wiem jak to sie ma do Steffena, ale niech ktos mi wskaze knajpe, w A poza tym, to chcialem powiedziec, ze to wstyd, ze jak jestem Z zeglarskim pozdrowieniem! Tomasz Chodnik - 28 Gru 1999, 03:00 firmy, inwestorzy, itp. Tyle, ze absurdalnosc zarzutow wskazuje raczej nie na argumenty merytoryczne, a na czyjas chec na teren. IMHO spiknal sie z nie-tymi politykami. albo nie spiknal sie z wszystkimi, ktos nie dostal sie na jedna z jego imprez, mimo ze chcial, i klops. rozpijanie mlodzierzy to rzeczywiscie kawal roku. moze to przez te nazwe. Tomek Stanislaw - 28 Gru 1999, 03:00 W poprzednim poscie wspominalem o artykol na temat Wyspy Spichrzow i nie Jacek Kijewski - 28 Gru 1999, 03:00 | wyrzucic Andrzeja. Rzekomo pod zarzutem "rozpijania mlodziezy". Dobre | sobie - mlodziez w ogole miala problem, zeby wejsc do srodka na spotkania Nie wiem jak to sie ma do Steffena, ale niech ktos mi wskaze knajpe, w Steffen nie byl knajpa. Nie bylo wstepu wolnego, a jak Debiec nie wodowal jakiejs ksiazki czy kogos nie goscil, to tam po prostu zamkniete bylo. A poza tym, to chcialem powiedziec, ze to wstyd, ze jak jestem okazjonalnie w Warszawie to zawsze mam okazje pojsc na koncert szantowy, a w Gdansku??? Nic sie nie dzieje! W piatek mozna jeszcze pojsc do Wielkiego Blekitu nad molem w Brzeznie, ale o koncercie szantowego zespolu to nie ma co marzyc W Wielkim Blekicie ostatnio graja jacys calkiem klezmerzy :( Marcin Kozłowski \"koziolek\" - 28 Gru 1999, 03:00 W Wielkim Blekicie ostatnio graja jacys calkiem klezmerzy :( Gdy gral tam Krzysiek to byl wspanialy klimat, porywal ludzi swoim entuzjazmem i charyzma, jeszcze w wakacje czesto tam bywalem (mieszkam w Brzeznie, tak wiec mam blisko). Jakby ktos mi powiedzial, ze po wypiciu 1 piwa bede spiewal z piecdziesiecioma osobami Ogórek, ogórek, zielony ma garniturek.... to bym mu nie uwierzyl, pózniej w Wielki zmienil sie w totalna smazalnie ryb w której graja bezplciowe zespoly a piwo pite na ich koncertach ma posmak zamiast przygody, zalosnego upijania sie. Marcin Kozlowski ant - 28 Gru 1999, 03:00 Natomiast "sposob" usuniecia tego klubu z zajmowanego lokalu warty jest przemyslenia i dyskusji. smiem polemizowac sam jestem generalnie za propagowaniem spraw morskich i na dostepnych mi nie podoba mi sie odwracanie sie Gdanska, czy w ogole Polakow od morza i w kategoriach zdroworozsadkowych TRUDNO mi znalezc silne argumenty na Natomiast "sposob" usuniecia tego klubu z zajmowanego lokalu warty jest przemyslenia i dyskusji. nie ma tu o czym dyskutowac wlasciciel terenu / lokalu ma pelne prawo wymowic lokal uzytkownikom, albo po prostu i zwyczajnie nie przedluzyc umowy o dzierzawie na nastepny okres po zakonczeniu okresu, ktory obejmowala poprzednia umowa nie ma zadnego usuwania zwracam tez uwage - dokad zostal wyslany post "uruchamiajacy" sprawe na co do tej sprawy maja szanty? 1 2 wydaje mi sie, ze NIE byl tym pierwszym, tylko tym drugim co tu duzo kryc PioSta Jerzy Makieła - 28 Gru 1999, 03:00 zwracam tez uwage - dokad zostal wyslany post "uruchamiajacy" sprawe co do tej sprawy maja szanty? Hymmmm czytam ten post, z niektorymi argumentami sie zgadzam, i nagle zgrzyt. Ja sam mam pierwszy stopien muzykalnosci czyli rozrozniam kiedy graja i kiedy nie graja. Ale nawet ja znam rodowod szant. Osobiscie nie czytam pl.rec.z.szanty no bo.... jak wyzej, ale robic zarzut z tego ze informacja poszla na ta grupe jest delikatnie mowiac smieszny. 1 Jak ja lubie ludzi z klapkami na oczach. Jezeli statki i stocznie to cacy, jezeli jachty i "zeglarskie bajanie" to be. Hi gdzies czytalem ze 70% motorowek ktore sprzedaje sie we Francji jest polskiej produkcji. I jeszcze sie moze okaze ze ten noiepowazny przemysl ma wieksze znaczenie dla kraju niz powazne stocznie. A jezeli chodzi o dzialalnosc, odnosze kolego wrazenie ze nic na ten temat nie wiecie. Po raz kolejny kolega "wyczul" temat zeby dokopac tym zeglarzom. 2 zeglarsko-szantowo-pubowo-starodziadkowo-caphornowsko-wspominkowo-biesia dowy to na prawde nie warto wciagac w to "wyzszych racji" czy "dobra ogolnego" bo jest to wylacznie prywatne dobro grupki monotematycznej (zeglarskiej) a klubow zeglarskich ci u nas dostatek i ludzie "haniebnie wyrzuceni" ze Steffena MAJA sie gdzie "realizowac" w innych miejscach Nawet jezeli bylo by tak jak twierdzisz to ja rowniez jestem podatnikiem i wyborca. I bede wiedzial jak zaglosowac. No ale to na marginesie, jest wazniejszy aspekt tej sprawy. Powstala marina, swieci pustkami, miedzy innymi dlatego ze mamy wladze takie jakie mamy. Wlasnie takie miejsca jak Steffen powinny sciagac zeglarzy do Gdanska. A wraz z nimi mamone, no ale wlasciwie po co, przemysl stoczniowy da nam dewizy;-)). yachting juz nie moze byc traktowany jako "spolecznie uzyteczny Tez tak twierdzilem, teraz mam coraz wiecej watpliwosci. Czy lepiej zeby moje podatki szly na Optymisty, czy na leczenie narkomanow. jezeli nie jestes bogaty - zapisz sie do klubu i wloz troche pracy - np. konserwuj i odnawiaj jacht w zimie - za to w lecie - poplywasz Pudlo, takich klubow juz prawie nie ma. NIE POWINNO byc trzeciej grupy, ktora zeruje na dotacjach z urzedu miasta, czyli z pieniedzy podatnikow Hi ja tez jestem tym podatnikiem, i wierz mi wcale nie tak malo miesiac w miesiac odprowadzam do budzetu. I gdy czytam, slysze na co ida moje podatki......... Marcel - 28 Gru 1999, 03:00 dyskusyjnych .pl... | Nie wiem jak to sie ma do Steffena, ale niech ktos mi wskaze Steffen nie byl knajpa. Nie bylo wstepu wolnego, a jak Debiec nie bylo. To chyba mnie z kims pomylil, bo dla mnie byl wstep wolny... Jacek Kijewski - 28 Gru 1999, 03:00 | Steffen nie byl knajpa. Nie bylo wstepu wolnego, a jak Debiec nie wodowal | jakiejs ksiazki czy kogos nie goscil, to tam po prostu zamkniete bylo. To chyba mnie z kims pomylil, bo dla mnie byl wstep wolny... Aaa, poprzedniego lata, Debiec od paru miesiecy ma zakaz prowadzenia w Steffenie dzialalnosci gospodarczej, to i sie wyjasnilo. Jacek Kijewski - 28 Gru 1999, 03:00 nie ma tu o czym dyskutowac wlasciciel terenu / lokalu ma pelne prawo wymowic lokal uzytkownikom, albo po prostu i zwyczajnie nie przedluzyc umowy o dzierzawie na nastepny okres po zakonczeniu okresu, ktory obejmowala poprzednia umowa w zaden sposob nie twierdzilem, ze Gdansk nie mial prawa tego uczynic. Tylko, ze zle czyni to robiac, bo w roku, gdy Gdansk gosci Operation Sail, gdy gosci turystow na rok 2000, zamiast naprawde dobrego klubu zostawi kupe gruzow - i moze za 10 lat cos tam postawia. Chcialbym przypomniec, ze Gdansk: Ponadto Zarzad Portu Gdansk zakazuje plywania po porcie pod zaglami, co nie potepiajmy urzedu miasta za cos, do czego ma absolutnie pelne prawo najemca czy dzierzawca lub uzytkownik MUSIAL sobie zdawac sprawe z tymczasowosci zajecia tego lokalu i nie ma co drzec szat po rejtanowsku nie ma powodu! Potepiajmy. Uznajmy prawo, i potepmy glupie go stosowanie. A poza tym wiceprezydent Gdanska oskarza Debca o rozpijanie mlodziezy. Bzdura. Rozumiem, ze Debiec, dajac rowniez schronienie tzw. ekologom jest niewygodny, wiec metodami bardzo odleglymi od prawa sie mu zycie utrudnia. co do tej sprawy maja szanty? jezeli jednym z waznych elementow lub jednym z najwazniejszych bylo w dzialalnosci steffena propagowanie TAK ZWANEJ "kultury zeglarskiej" czy "marynistyki" "uosabianej" przez szanty to absolutnie nie ma powodu do rozdzierania szat nad utrata Steffena Gdyz Steffen byl niegdys (gdy Debcowi pozwalano na prowadzenie klubu otwartego) miejscem do posluchania szant. Tych starych, dobrych... 1 jezeli Steffen sluzyl RZECZYWISTYM DZIALANIOM W ZAKRESIE WYCHOWANIA MORSKIEGO ALE KONKRETNYM i perspektywicznie pozytecznym (m.in. szerzenie wiedzy w zakresie gospodarki morskiej i jej znaczenia dla kraju) i ROZNORODNYM (NIE OGRANICZAJACYM sie do szantowania i zeglarskiego bajania) to jak najbardziej warto "w imieniu spoleczenstwa" bronic tej instytucji / bractwa / czegostam w intersie "powszechnym" i jako cos "wyzszej uzytecznosci publicznej" 2 wydaje mi sie, ze NIE byl tym pierwszym, tylko tym drugim Nie masz racji. Wlasnie tu nie masz racji. Krzewienie tradycji, edukowanie itd. to nie namolne pogadanki w szkolach, a spotkania z ludzmi. Bylem na pokazie slajdow Kurbiela po tym, jak wrocil z Arktyki. Zaluj, ze nie byles. Tak naprawde nikogo nie obchodzi gospodarka morska. Jest to temat rownie nudny, jak lekcje biologii w mat-fiz. Ludzie ida na morze z powodow innych, niz zamilowanie do pilnowania temperatury bananow. Twoje "perspektywiczne tematy" obchodza zasadniczo jedynie Ciebie. A taka koga bremenska promuje i miasto, i historie Hanzy (hej, lubisz plywac na jachcie? kup jacht jezeli jestes bogaty jezeli nie jestes bogaty - zapisz sie do klubu i wloz troche pracy - np. konserwuj i odnawiaj jacht w zimie - za to w lecie - poplywasz nie ma powodu, by spoleczne (miejskie) pieniadze dokladaly do dzieki za dobre rady. Stosuje sie do nich od lat. I nic mnie tak nie wkurza, jak "ratowanie" Stoczni im. Lenina za moje podatki. "inicjatyw" typu Steffen, ZWLASZCZA JEZELI ONE SA TYPU 2, a nie typu 1 yachting w szerokim tego slowa rozumieniu jest juz na tyle dziedzina skomercjalizowana, ze entuzjasci zeglarstwa powinni sie dzielic na dwie grupy: Widzisz, glupoty piszesz. Debiec dzierzawi lokal, po dosc wysokich stawkach, placi (wiem, z problemami, ale to nie jest powod (przynajmniej, jak czytam, glowny) eksmisji) czynsz, nie dostaje ani grosza dotacji z UM. Rozumiesz? Przeczytaj to. 3 razy. Ani jeden Twoj grosz nie idzie na dzialalnosc Debca. Moze Cie draznia ludzie, ktorzy maja inny cel w zyciu niz tluczenie kasy, ale zapewniam Cie, ze do tego jednego nie dokladasz. Widzisz mroweczko, wczytaj sie w tresc, a potem sie kloc. Chodzi o to, ze zamilowania do morza w zasilaniu OD SPONSOROW BIZNESOWYCH (np. firm handlujacych sprzetem zeglarskim, czartereami, etc.) NIE POWINNO byc trzeciej grupy, ktora zeruje na dotacjach z urzedu miasta, czyli z pieniedzy podatnikow zeglarstwo to JEDNAK jest juz o wiele bardziej rzecz / sprawa pleasure and leisure niz "ideologiczna" Piotrek! Powiem Ci tak: edukacja morska to nie namolne tlumaczenie, ze statki milosci wspaniale sa. Malo ktory malolat zaciekawi sie sprawami eksploatacji frachtowca w warunkach przewozow trampowych. Po drugie, byl to "Klub Ludzi Morza", akurat wyprawa polarna Kurbiela plynela jachtem, ale odbywaja sie tam tez inne imprezy marynistyczne. Poza podziemiami Bractwa Kaphornowcow, zwyklej knajpy z reszta, nie ma w Gdansku miejsca, gdzie moznaby w tradycyjnej scenerii zaprezentowac morski dorobek Gdanska. Bo gdzie? W DJI Fridays??? McDonaldzie??? Gdzie w Gdansku ktos organizuje cos zwiazanego z morzem? He? Muzem Morskie moze??? ROTFL. UM? ROTFL. Zanim nastepnym razem na kogos wyskoczysz, przeczytaj, na co chcesz Nadal prosze o poparcie dla Debca i robienie nacisku. Bo szkoda tego Jerzy Makieła - 28 Gru 1999, 03:00 dyskusyjnych pl... Ponadto Zarzad Portu Gdansk zakazuje plywania po porcie pod zaglami, W kwesti formalnej nie ZPG a Kapitanat Portu sa to rozne instytucje. Port Gdanski zaspawal larsenem przystan PKMu (odspawala sie "sama, przypadkiem", jak nikt nie patrzyl). Hymmm nie ZPG a konserwatora zabytkow w celu ochrony murow Twierdzy Wisloujscie przed falowaniem, to "ich" argument. Jacek Kijewski - 28 Gru 1999, 03:00 | Ponadto Zarzad Portu Gdansk zakazuje plywania po porcie pod zaglami, W kwesti formalnej nie ZPG a Kapitanat Portu sa to rozne instytucje. mea culpa... chociaz z drugiej strony ZPG pewnie bronil plywania pod zaglami jak niepodleglosci? | Port Gdanski zaspawal larsenem przystan PKMu | (odspawala sie "sama, przypadkiem", jak nikt nie patrzyl). Hymmm nie ZPG a konserwatora zabytkow w celu ochrony murow Twierdzy konserwator moze polecil zaspawac, zaspawali portowcy :) Ciekawe, ze przystan PKMu zaspawali, a przystani policji nie... chociaz mury te same? Piotr Goral - 28 Gru 1999, 03:00 nie ma tu o czym dyskutowac wlasciciel terenu / lokalu ma pelne prawo wymowic lokal uzytkownikom, albo po prostu i zwyczajnie nie przedluzyc umowy o dzierzawie na nastepny okres po zakonczeniu okresu, ktory obejmowala poprzednia umowa ehm... tia... a jak wlascicielem ejst miasto?? toz to w koncu ono dla ludzi... wlasciciel baru ma pelne prawo podac tobie zupe zakrapiana olejem z silnika... tyle, ze z lokalu latwiej zrezygnowac... no zreszta nie bawmy sie w ... nie potepiajmy urzedu miasta za cos, do czego ma absolutnie pelne prawo najemca czy dzierzawca lub uzytkownik MUSIAL sobie zdawac sprawe z tymczasowosci zajecia tego lokalu i nie ma co drzec szat po rejtanowsku nie ma powodu! ehm... tak ;))) to tlumaczono kiedys... zwracam tez uwage - dokad zostal wyslany post "uruchamiajacy" sprawe na grupach: pl.rec.zeglarstwo,pl.rec.zeglarstwo.szanty,pl.regionalne.trojmiasto co do tej sprawy maja szanty? jezeli jednym z waznych elementow lub jednym z najwazniejszych bylo w dzialalnosci steffena propagowanie TAK ZWANEJ "kultury zeglarskiej" czy "marynistyki" "uosabianej" przez szanty to absolutnie nie ma powodu do rozdzierania szat nad utrata Steffena Ehm.. pewnie dyskutowac o tym powinni Ci co to ich dotyczy,.... ja np. zupelnie nie rozumiem nieuzasadnionej niecheci Twojej??? Byl tam wac kiedykolwiek? mnie to niby nie powinno ni ziebic ni parzyc... ale jednak... pomysl po coz jest w ogole taki urzad miasta??? jezeli Steffen sluzyl RZECZYWISTYM DZIALANIOM W ZAKRESIE WYCHOWANIA MORSKIEGO ALE KONKRETNYM i perspektywicznie pozytecznym (m.in. szerzenie wiedzy w zakresie gospodarki morskiej i jej znaczenia dla kraju) i ROZNORODNYM (NIE OGRANICZAJACYM sie do szantowania i zeglarskiego bajania) to jak najbardziej warto "w imieniu spoleczenstwa" bronic tej instytucji / bractwa / czegostam w intersie "powszechnym" i jako cos "wyzszej uzytecznosci publicznej" no ten... troche gornolotnie... ale toto chyba wlasnie wybrzezanie czynia.. (takie to ja odnioslem wrazenie).. 2 ale jezeli Steffen byl monotematyczny - zeglarsko-szantowo-pubowo-starodziadkowo-caphornowsko-wspominkowo-biesia dowy to na prawde nie warto wciagac w to "wyzszych racji" czy "dobra ogolnego" bo jest to wylacznie prywatne dobro grupki monotematycznej (zeglarskiej) a klubow zeglarskich ci u nas dostatek i ludzie "haniebnie wyrzuceni" ze Steffena MAJA sie gdzie "realizowac" w innych miejscach wydaje mi sie, ze NIE byl tym pierwszym, tylko tym drugim albo byla BARDZIEJ (o wiele) tym drugim jak jest - nie wiem - dalem tylko dwie hipotezy (z konsekwencjami) co tu duzo kryc yachting juz nie moze byc traktowany jako "spolecznie uzyteczny samograj" moznaby jeszcze zlikwidowac kina, teatry, parki (toz to tylko dla mlodych i emerytow), lasy, wode... a wszedzie postawic parkingi, zaklady pracy, huty, kominy aby kraj nas rosl w sile i przynosil slawe towarzysowi.. ops.. znaczy aby sluzylo to wszystko bogactwu i dobru powszechnemu ;))))) zeglarstwo to JEDNAK jest juz o wiele bardziej rzecz / sprawa pleasure and leisure niz "ideologiczna" tak?? PioSta 'zyczliwy'... PS. Sorry, ze ostatni zdanie takie ostre... poprostu niektorzy nie rozumieja ant - 29 Gru 1999, 03:00 Ponadto Zarzad Portu Gdansk zakazuje plywania po porcie pod zaglami, co jest absurdalne - jakbym nie robil slalomow pomiedzy jadacymi gesiego stutysiecznikami jadacymi Kanalem Kaliningradzkim, to bym moze i uwierzyl w rzekome zagrozenia zeglugi. Port Gdanski zaspawal larsenem przystan PKMu (odspawala sie "sama, przypadkiem", jak nikt nie patrzyl). Nie Zarzad Portu zakazuje, tylko Urzad Morski (kapitanat). I slusznie. W wielu miejscach na swiecie (ale NIE WSZEDZIE i NIE W WIEKSZOSCI Jeszcze pare lat i wycieczkowce beda cumowac niemal w centrum Gdanska. Jestem za dopuszczaniem do portu malych jednostek W WYSOKIM STOPNIU Odspawano "larsena"? Ruch morski w Gdansku umiera, przewozy ida do Szczecina albo Lubeki. Zmniejszyl sie, to fakt. NIE umiera. Zmniejszyl sie drastycznie po 1989 roku. Od tego drastycznego spadku powoli teraz WZRASTA. Kaliningrad jest strefa wolnoclowa. Niedlugo bedziesz mogl sobie powspominac "morski" Gdansk, a Twoje ulubione wycieczkowce obejrzec w Karlskronie. Gdansk tez ma WOC. O morskosci Gdanska NIE decyduja jachty POD ZAGLAMI szlajajace sie PO Kazda rzecz ma wlasciwe sobie miejsce. Poza tym w WIELU miejscach (i slusznie) widac takie rzeczy, ktorych HARBOUR AREA - NO YACHTS ALLOWED PioSta ant - 29 Gru 1999, 03:00 Nie masz racji. Wlasnie tu nie masz racji. Krzewienie tradycji, edukowanie itd. to nie namolne pogadanki w szkolach, a spotkania z ludzmi. Bylem na pokazie slajdow Kurbiela po tym, jak wrocil z Arktyki. Zaluj, ze nie byles. Tak naprawde nikogo nie obchodzi gospodarka morska. Jest to temat rownie nudny, jak lekcje biologii w mat-fiz. Ludzie ida na morze z powodow innych, niz zamilowanie do pilnowania temperatury bananow. Twoje "perspektywiczne tematy" obchodza zasadniczo jedynie Ciebie. A taka koga bremenska promuje i miasto, i historie Hanzy (hej, koga bremenska to nie zeglarstwo koga bremenska to raczej cos ze sfery potrzeb i dzialan realizowanych u nas przez Centralne Muzeum Morskie repliki starych zaglowcow to NIE ZEGLARSTWO to dzialanosc raczej naukowo-popularyzatorska ale nie zeglarska poza tym zobacz sobie na gazetke MORSKA wydawana przez miasto Bremen czy jachting w niemczech juz jest popularny (m.in. dzieki ZAMOZNOSCI pieniadze spoleczne jak ida na jakies morskie rzeczy to wlasnie na dzieki za dobre rady. Stosuje sie do nich od lat. I nic mnie tak nie wkurza, jak "ratowanie" Stoczni im. Lenina za moje podatki. nikt za twoje podatki nie ratowal stoczni im. lenina stocznia gdanska dziala teraz dobrze - zostala uratowana przez prywatnego inwestora - Stocznie Gdynia oraz przez banki, ktore daly kredyty na te operacje stocznia gdanska placi podatki i ZUSY bez opoznien i od chwili przejecia przez Gdynie juz zwiekszyla zatrudnienie i jeszcze zwiekszy jak masz jakies wonty do stoczni gdanskiej to mozna powiedziec tylko | "inicjatyw" typu Steffen, ZWLASZCZA JEZELI ONE SA TYPU 2, a nie typu 1 | yachting w szerokim tego slowa rozumieniu jest juz na tyle dziedzina | skomercjalizowana, ze entuzjasci zeglarstwa powinni sie dzielic na dwie | grupy: Widzisz, glupoty piszesz. Debiec dzierzawi lokal, po dosc wysokich dokladasz. i bardzo dobrze ale jak sie jakis okres dzierzawy po prostu skonczyl Widzisz mroweczko, wczytaj sie w tresc, a potem sie kloc. Chodzi o to, ze Debca sie wyrzuca za "rozpijanie mlodziezy" (taaa, to tak, jakby mnie skazali za nielegalne loty na Ksiezyc), a wyrzuca, bo lepiej zostawic kupe gruzow, niz centrum kultury zeglarskiej, i to tej wyzszej. wyzsza kultura morska/zeglarska/szantowa to tylko prawdziwe, tradycyjne szanty na ogol bez instrumentow to jest "wyzsze", bo to pozostalosci historycznej kultury ludzi morza jakas sposcizna cos co nawet jezeli kiedys bylo plebejskie, to teraz nabralo wartosci historycznej i przez to - niejako - takze artystycznej to co sie u nas (w wiekszosci) lansuje pod MYLACYM "tytulem" szant to | zamilowania do morza w zasilaniu OD SPONSOROW BIZNESOWYCH (np. firm | handlujacych sprzetem zeglarskim, czartereami, etc.) | NIE POWINNO byc trzeciej grupy, ktora zeruje na dotacjach z urzedu | miasta, czyli z pieniedzy podatnikow | zeglarstwo to JEDNAK jest juz o wiele bardziej rzecz / sprawa pleasure | and leisure niz "ideologiczna" Piotrek! Powiem Ci tak: edukacja morska to nie namolne tlumaczenie, ze o Klub Morski powinno sie walczyc gdzies wiem ze to trudne, ale skoro Debcowcy sa tacy zdeterminowani w sprawie Steffena, to pewnie moga sie zmobilizowac w innej sprawie jezeli ma byc klub morski to niech ZNAJDA SPONSOROW i wynajma (moze nawet jeszcze drozszy) lokal na starym miescie, a wiec tam, gdzie sa TLUMY, tam gdzie nie trzeba rejonu szukac, lazic gdzis na jakas wyspe, etc. Kurbiel to osobna sprawa Zanim nastepnym razem na kogos wyskoczysz, przeczytaj, na co chcesz wyskoczyc. Nadal prosze o poparcie dla Debca i robienie nacisku. Bo szkoda tego jezeli debiec: - przestanie sie wyglupiac i kompromitowac przez zadawanie sie z wojujacymi ekologami - odpusci sobie Steffena - nie bedzie przejawial postawy roszczeniowej i anty-prawnej (nie uznawanie normalnych regul gry typu wygasniecie umowy dzierzawy) - podejmie dzialania majace na celu znalezienie lokalu BLIZEJ LUDZI, blizej MIASTA czyli np. na starym miescie SAM GO BEDE AKTYWNIE POPIERAL ant - 29 Gru 1999, 03:00 o Klub Morski powinno sie walczyc gdzies wiem ze to trudne, ale skoro Debcowcy sa tacy zdeterminowani w sprawie Steffena, to pewnie moga sie zmobilizowac w innej sprawie jezeli ma byc klub morski to niech ZNAJDA SPONSOROW i wynajma (moze nawet jeszcze drozszy) lokal na starym miescie, a wiec tam, gdzie sa TLUMY, tam gdzie nie trzeba rejonu szukac, lazic gdzis na jakas wyspe, etc. oczywiscie mialem na mysli o Klub Morski powinno sie walczyc gdzies blizej centrum, np. na starym miescie, a nie na wyspie Robert Chorążewski - 29 Gru 1999, 03:00 jachting w niemczech juz jest popularny (m.in. dzieki ZAMOZNOSCI spoleczenstwa) i nie ma co tak bardzo tam popularyzowac jachtingu nie trzeba i sie tego nie robi o popularyzacje jachtingu (MUSZA dbac we wlasnym KOMERCYJNYM interesie) i dbaja sponsorzy - producenci wszystkiego dla jachtsmenow pieniadze spoleczne jak ida na jakies morskie rzeczy to wlasnie na Przepraszm ze sie wlaczam do tej dyskusji, chociaz nie jestem z Gdanska, a miejsce o ktorym mowicie znam tylko z artykolu w "zaglach" (1/2000), ale po prostu nie moge sie zgodzic z przedmowca. Popularyzacja jachtingu to nie tylko interes komercyjny, ale rowniez zagadnienie spoleczne. Zamoznosc spoleczenstwa ma tu tyle, ze my staramy sie "boso ale w ostrogach" a inni juz to przerabiali kiedys. Zamozne spoleczenstwa : Anglicy, Niemcy , Holendzry ... tworza przerozne fundacje i inne organizacje aby umozliwic swoim mlodym obywatelom przynajmniej otrzec sie o ich narodowa tradycje morska. W Anglii ja osobiscie zetknalem sie z organizacja OYC (Ocean Youth Club) czyli mlodziezowy klub morski ktory za cel ma umozliwic KAZDEMU KTO CHCE odbyc jeden rej morski na zaglowcu. Taka to juz ichbtradycja. W Polsce trudno jest mowic o tradycji morskiej. Ona u nas dopiero sie rodzi i am mniej wiecej tyle co niepodleglosc czyli troche ponad 80 lat. Kazdy zna poczynania ubieglych lat, ktore naogol konczyly sie fiaskiem z powodu wlasnie braku wsparcia pieniedzmi publicznymi, bo wazniejsze byly dla Panstwa "rzeczy pozajachtowe" jak pisze Szanowny Przedmowca. to co sie u nas (w wiekszosci) lansuje pod MYLACYM "tytulem" szant to durnowata, plebejska "piosenka biesiadna" + "piosenka turystyczna" + "gitarowe harcerskie granie przy ognisku", ktoremu (w slowach) dorobiono na sile, w sposob nienaturalny, naciagany motywy morskie, zeglarskie to, co sie u nas na ogol lansuje jako szanty to zwykly crap bez wartosci i NIE PRZESIAGNIETE morska sola, tylko pod morskosc naciagane te gitarki, te fleciki, te krewne i znajome krolika i te inne PSEUDO-szantymeni Hmmmm. Mowe mi odebralo. Nie chce cofac sie w przeszlosc i przestrzen odlegla od nas jak Ameryka, ale wlasciwie muzyka amerykanska "rozrywkowa" tradycyjna jak jazz, blues, gospel itp. wywodzi sie z tradycjii rowniez z dalekiej im tradycji afrykanckich niewolnikow. Krzywdzisz swoimi slowami tych ludzi, ktorzy tworza lub przynajmniej probuuja tworzyc nasza tradycje ludzi morza czy lagodniej mowiac jachtowa. Niektorym na szczescie udaje sie to z dobrym skutkiem i sama frekwencja na imprezach "szantowych" mowi sama za siebie. A ze bazuja glownie na tradycji obcej, coz, skoro nie mamy swojej. Zachod jest nam blizszy niz wschod wiec stamtad czerpiemy wzorce. Na prawde wole zeby moje dzieci uprawialy (cytuje przedmowce) "durnowata, plebejska "piosenka biesiadna" + "piosenka turystyczna" + "gitarowe harcerskie granie przy ognisku", ktoremu (w slowach) dorobiono na sile," (koniec cytatu), niz tupaly w nic nie znaczacy rytm disco-techno-house ... party, oslepiani stroboskopem, podnieceni anfetamina, extazy i przygodnym sexem w toalecie. Ufff. jezeli ma byc klub morski to niech ZNAJDA SPONSOROW i wynajma (moze nawet jeszcze drozszy) lokal na starym miescie, a wiec tam, gdzie sa TLUMY, tam gdzie nie trzeba rejonu szukac, lazic gdzis na jakas wyspe, etc. Jesli klub jest dobry, to ludzie zawsze przyjda i to nieprzypadkowi. Na deptaku wiekszy biznes, ale tez wiecej przypadkowych "dresow". Pozdrawiam Barbara Sontowska - 29 Gru 1999, 03:00 Użytkownik Jacek Kijewski | a) nie zwrocil PKMowi zabranych przez komunistow kamienic nad Motlawa i nabrzeza (tak, tak, to nabrzeze, gdzie biala flota stoi nalezalo do PKMu) Tak gwoli scislosci. Plywalam w PKM-ie w latach osiemdziesiatych ale b) przegonil PKM z zajmowanego parteru kamienicy do baszty (zupelnie nieprzydatnej na siedzibe klubu, a w ogole do niczego nieprzydatnej). A to juz slyszalam, podobno nie placili czynszu za lokal i mieli w rzekome zagrozenia zeglugi. Port Gdanski zaspawal larsenem przystan PKM-u (odspawala sie "sama, przypadkiem", jak nikt nie patrzyl). To tez bylo ciekawe. Zaspawano wejscie do fosy, gdzie klub mial swoj hangar i keje ,by ratowac twierdze Wisloujscie. Twierdzy nie ratowano. Klub swoje lodki na zime wnosil na teren twierdzy za pomoca dzwigu za larseny. 20 lat temu klub czesc larsenow odspawal, widzac bezsens przedsiewziecia,ze i tak fale uderzaja o twierdze, a remontu i wzmocnien nie widac bylo. Niedawno w Dzienniku Baltyckim byl artykul , ze to wina klubu, ze twierdza sie wali- tak to w tym Gdansku jest. Jerzy Makieła - 29 Gru 1999, 03:00 W wielu miejscach na swiecie (ale NIE WSZEDZIE i NIE W WIEKSZOSCI Jest to moja ostatnia wypowiedz w tym watku, ilosc demagogi i powiedzmy delikatnie przeinaczen w postach kolegi PioSta zwala z nog. Ale nie to jest najgorsze, kolego czy Was w mlodosci jakis jacht "przejechal" ze taka nienawiscia darzycie te jednostki????????? Jeszcze pare lat i wycieczkowce beda cumowac niemal w centrum Gdanska. Pozyjemy zobaczymy Jestem za dopuszczaniem do portu malych jednostek W WYSOKIM STOPNIU Gdyby nie fobia kolegi PioSta to moze Jacek bys pokazal jak potrafi jacht manewrowac. | Ruch morski w | Gdansku umiera, przewozy ida do Szczecina albo Lubeki. Zmniejszyl sie, to fakt. Kolego p............. sorry ze mnie ponioslo ale nie lubie jak ktos na zywca robi sobie ze mnie jaja. Kaliningrad jest Gdansk tez ma WOC. I tylko tyle ze MA Kazda rzecz ma wlasciwe sobie miejsce. Ruch komercyjny -port, stocznia (kanaly i baseny portowe) Ruch sportowy, pleasure and leasure -Gorki (jachty) + plaze (windsurfing) + Gdynia (marina) + nowa marina, ktora ma powstac w Sopocie I marina w Gdansku, do ktorej chcac doplynac trzeba przezplynac przez caly port Jacek Kijewski - 29 Gru 1999, 03:00 koga bremenska to nie zeglarstwo koga bremenska to raczej cos ze sfery potrzeb i dzialan realizowanych u nas przez Centralne Muzeum Morskie repliki starych zaglowcow to NIE ZEGLARSTWO to dzialanosc raczej naukowo-popularyzatorska ale nie zeglarska no i fajnie. A Debiec wlasnie sie bierze za budowanie takowej kogi, ino gdanskiej. W bardzo okrojonej postaci jest o tym na www.koga.3miasto.pl poza tym zobacz sobie na gazetke MORSKA wydawana przez miasto Bremen czy Bremerhaven (nie pamietam) popularne i popularyzatorskie jachting i zagle zajmuja tam najwyzej 1/4 i 1/3 objetosci i to na ogol tall-ships a nie jachty sportowe i pleasure-boats moze i tak. Tyle, ze nie zrobi tego jeden czlowiek, ktoremu w dodatku wladze miasta robia pod gorke. pieniadze spoleczne jak ida na jakies morskie rzeczy to wlasnie na rzeczy POZAjachtingowe, czyli np. na muzea morskie - i slusznie nie masz racji, a poza tym gdzie pisalem, ze Debiec zajmuje sie jachtingiem? | dzieki za dobre rady. Stosuje sie do nich od lat. I nic mnie tak nie | wkurza, jak "ratowanie" Stoczni im. Lenina za moje podatki. nikt za twoje podatki nie ratowal stoczni im. lenina No wiesz, pracuje od jakis 10 lat, podatki place od 18 roku zycia, czyli od lat 8. Zgodze sie, stocznia juz sie nazywala Gdanska. Ale i tak byla stocznia gdanska dziala teraz dobrze - zostala uratowana przez prywatnego inwestora - Stocznie Gdynia oraz przez banki, ktore daly kredyty na te operacje stocznia gdanska placi podatki i ZUSY bez opoznien i od chwili przejecia przez Gdynie juz zwiekszyla zatrudnienie i jeszcze zwiekszy Ciesze sie. Tyle, ze pareset mln USD WCZESNIEJ, za Walesy, rzad RP utopil na rozne sposoby. pieniadze kiedys tam wlozone w stocznie gdanska po pierwsze byly WIELOKROTNIE MNIEJSZE od tych wlozonych w ciagniki (Ursus) a poza tym te pieniadze juz sie panstwu zwracaja (podatki, zwiekszenie zatrudnienia = ograniczanie bezrobocia) etc, produkty stoczni gdanskiej sprzedaja sie swietnie np. do Niemiec - do wymagajacych klientow z kraju wysoko-rozwinietego a ciagniki Ursusa - nadal pod kreska swieta racja. Czy to jest argument za zlikwidowaniem Steffena? ale jak sie jakis okres dzierzawy po prostu skonczyl to nikt nie ma prawa rozdierac szat nad jego nie przedluzeniem na nastepny okres No coz, Rada Miasta zalecila Zarzadowi Miasta przedluzenie dzierzawy. Zarzad postapil wbrew przeciwnie. Nie jestem biegly w sporach kompetencyjnych, ale ktorys z organow naruszyl prawo. wyzsza kultura morska/zeglarska/szantowa to tylko prawdziwe, tradycyjne szanty na ogol bez instrumentow to jest "wyzsze", bo to pozostalosci historycznej kultury ludzi morza jakas sposcizna cos co nawet jezeli kiedys bylo plebejskie, to teraz nabralo wartosci historycznej i przez to - niejako - takze artystycznej Wyzsza kultura morska to tez spotkania kapitanow, ktorzy troche po oceanach bywali, a nie tylko w Sztynorcie, wspomnienia "jak to drzewiej bywalo" i inne takie. to co sie u nas (w wiekszosci) lansuje pod MYLACYM "tytulem" szant to durnowata, plebejska "piosenka biesiadna" + "piosenka turystyczna" + "gitarowe harcerskie granie przy ognisku", ktoremu (w slowach) dorobiono na sile, w sposob nienaturalny, naciagany motywy morskie, zeglarskie to, co sie u nas na ogol lansuje jako szanty to zwykly crap bez wartosci i NIE PRZESIAGNIETE morska sola, tylko pod morskosc naciagane te gitarki, te fleciki, te krewne i znajome krolika i te inne PSEUDO-szantymeni pewnie, racja itd. Czemu uznales, ze akurat u Debca to sie dzialo? | Bo gdzie? W DJI Fridays??? McDonaldzie??? Gdzie w Gdansku ktos organizuje | cos zwiazanego z morzem? He? Muzem Morskie moze??? ROTFL. UM? ROTFL. o Klub Morski powinno sie walczyc gdzies Niech wezmy sie i zrobcie? Debiec robi swoje, w miejscu, ktorego szukac nie trzeba, lozy w to jakies swoje pieniadze, jakies pieniadze sponsorow i tyle. Chcez Mu pomoc, pomoz. Masz jakis pomysl, wybierz sie i pogadaj. Chcesz cos popularyzowac? Jest (byl?) lokal, warunki. Dobre rady - wiesz, co sie z nimi robi... | Nadal prosze o poparcie dla Debca i robienie nacisku. Bo szkoda tego | miejsca. jezeli debiec: SAM GO BEDE AKTYWNIE POPIERAL Jezeli Starenczak: - przestanie pisac o statkach - zacznie pisac o proszkach do prania - nie bedzie przejawial postawy pro-morskiej, a pro-pustynna - oraz zacznie organizowac blokady drog - oraz kupi sobie Zieleniaka albo Palac Kultury to sam go bede aktywnie podziwial :) Mowisz, jakbys mial jakas moc sprawcza, a Twoje poparcie sie liczylo i chyba, ze zartowales, to przepraszam :) Jacek Kijewski - 29 Gru 1999, 03:00 Odspawano "larsena"? O, to trzeba powiadomic kogos o "przypadkiem" odspawywaniu czegos wbrew woli wladz / administratora / wlasciciela na danym terenie. Sam odpadl. Ze starosci :) Nie martw sie, wladze wiedza... Przeciez to vis-a-vis bosmanatu :) tak btw, cos taki gorliwy? | Ruch morski w | Gdansku umiera, przewozy ida do Szczecina albo Lubeki. Zmniejszyl sie, to fakt. Umiera. Jeden statek dziennie to nie ruch. To brak ruchu. Zmniejszyl sie drastycznie po 1989 roku. Od tego drastycznego spadku powoli teraz WZRASTA. Bardzo powoli. Nadal nie przekracza kilku statkow dziennie. W tym tempie moze za jakies 50 lat wroci do poziomu z kryzysu lat 30-tych, gdzie Gdansk byl ponoc portem malego znaczenia w oderwaniu od Polski... Kaliningrad jest | strefa wolnoclowa. Niedlugo bedziesz mogl sobie powspominac "morski" | Gdansk, a Twoje ulubione wycieczkowce obejrzec w Karlskronie. Gdansk tez ma WOC. No, zachowaj proporcje. WOC w Gdansku a Kaliningrad to nieco roznica. A Kaliningrad jest jednym z glownych osrodkow napedzajacych Rosje tak technologicznie, jak i finansowo. O morskosci Gdanska NIE decyduja jachty POD ZAGLAMI szlajajace sie PO PORCIE. M.in. one decyduja. Jachty, zaglowce, statki, reszta dobra. Kazda rzecz ma wlasciwe sobie miejsce. Ruch komercyjny -port, stocznia (kanaly i baseny portowe) Tyle, ze ruchu nie ma. A poza tym zagrozenie ze strony jednostek zaglowych jest znikome. Wiele ekspertyz na to wskazuje, wieksze debaty mozna toczyc z Jurkiem Kulinskim :) Nowy Port traci znaczenie na rzecz Portu Polnocnego, w Nowym Porcie ruch nie bedzie rosl w nieskonczonosc. A Gdynia jest lepszym portem komercyjnym. Stoczni nie ma. Co to jest jedno wodowanie na pol roku? Poza tym stocznia nie generuje ruchu w kanalach portowych. Powinienes o tym wiedziec. Ruch sportowy, pleasure and leasure -Gorki (jachty) w Gorkach beda terminale paliwowe, i ruch tam w koncu wielokrotnie przekroczy ruch w Nowym Porcie. Tez powinienes o tym wiedziec. + plaze (windsurfing) + Gdynia (marina) + nowa marina, ktora ma powstac w Sopocie Naprawde wierzysz w ta marine w Sopocie? Kaze mi to zakwestionowac Twoja inteligencje... Poza tym w WIELU miejscach (i slusznie) widac takie rzeczy, ktorych przyklady W TYM ROKU widzialem w dwoch miejscach (czyli w 2/3 wszystkich portow zagranicznych jakie w TYM ROKU odwiedzilem) - w Helsingborgu i Kopenhadze: na falochronie - przy glowkach - przy wejsciu do portu mniej wiecej takie napisy wielkimi literami: HARBOUR AREA - NO YACHTS ALLOWED Aha. Widziales port w Kopenhadze? Widziales, jak sie topologicznie rozni od portu w Gdansku? A widziales centrum owego portu Nyhavn? To czemu takie rzeczy wypisujesz? Jacek Kijewski - 29 Gru 1999, 03:00 bylo klubowe. Kiedys pisalam historie tego klubu, spotykalam sie z ludzmi, ktorzy przed wojna i po wojnie tam organizowali zeglarstwo i nigdy nie pojawily sie takie stwierdzenia- niedawno przegladalam swoje matrialy i nic takiego tam nie spotkalam. no coz, przegladajac jakowes albumy widzialem, ze do PKMu nalezaly dwie kamienice - ta, w ktorej mieli siedzibe i ta narozna. I to obnizone nabrzeze. Podobnie twierdzil Ostrowski i komandor PKMu, nazwisko mi ze lba wypadlo. O te tereny PKM sie procesowal w latach 90-tych, a przynajmniej przepychal po jakis komisjach reprywatyzacyjnych. Po wojnie, zamiast owych kamienic, przydzielono PKMowi tereny przy | b) przegonil PKM z zajmowanego parteru kamienicy do baszty (zupelnie | nieprzydatnej na siedzibe klubu, a w ogole do niczego nieprzydatnej). A to juz slyszalam, podobno nie placili czynszu za lokal i mieli No PKMowcy twierdzili, ze nie placili, bo to ich kamienica. W kazdym razie trudno o druga gdanska organizacje z takimi tradycjami, jak PKM. To tez bylo ciekawe. Zaspawano wejscie do fosy, gdzie klub mial swoj hangar i keje ,by ratowac twierdze Wisloujscie. Twierdzy nie ratowano. Klub swoje lodki na zime wnosil na teren twierdzy za pomoca dzwigu za larseny. 20 lat temu klub czesc larsenow odspawal, widzac bezsens przedsiewziecia,ze i tak fale uderzaja o twierdze, a remontu i wzmocnien nie widac bylo. Niedawno w Dzienniku Baltyckim byl artykul , ze to wina klubu, ze twierdza sie wali- tak to w tym Gdansku jest. po drugiej stronie fosy jest komisariat policji, niezaspawany. Dokladnie te same fale tak samo bija w twierdze... Tak przy okazji, owo odspawanie ma jakies 4 metry, ledwo mozna przejsc, Jacek Kijewski - 29 Gru 1999, 03:00 | Jestem za dopuszczaniem do portu malych jednostek W WYSOKIM STOPNIU | MANEWROWYCH I ODPOWIADAJACYCH ZA SWOJE RUCHY (motorowki, jachty | MOTOROWE). | Jacht POD ZAGLEM __NIE__ jest jednostka (NA CIASNYM AKWENIE - TYPU | KANAL PORTOWY, gdize musi sie czasem spotykac ze statkami jeszcze | bardziej "sciesniajacymi" obszar dla jachtu) wystarczajaco MANEWROWA I | "ODPOWIADAJACA" ZA SWOJE RUCHY. Gdyby nie fobia kolegi PioSta to moze Jacek bys pokazal jak potrafi To ja posluze przykladem. Kiedys poplynalem do Baltijska na swieto floty baltyckiej (rosyjskiej), parade obejrzec. Rosjanie z sobie wiadomych wzgledow nie chcieli mnie wpuscic do wojenportu. Rok wczesniej wpuscili. Trzymali mnie na odprawie, zrobila sie 12 w nocy i flauta. Po czym kazali plynac do Kaliningradu. Mialem tez resztki pradu w akumulatorach, lampy ledwo-ledwo sie swiecily, a poza tym nie mialem juz pitnej wody. Pogranicznicy powiedzieli, zeby isc, bo jutro port zamkniety. Wiec poszedlem. Poniewaz z powodu defilady port mial byc zamkniety (na defiladzie Rosjanie | Zmniejszyl sie, to fakt. | NIE umiera. | Zmniejszyl sie drastycznie po 1989 roku. | Od tego drastycznego spadku powoli teraz WZRASTA. Kolego p............. sorry ze mnie ponioslo ale nie lubie jak ktos na Piotrek - aby oszczedzic Ci glupiej dyskusji, zaznacze, ze Jurek zajmuje kierownicze stanowisko w Porcie Polnocnym i zna sie on lepiej na zagadnieniach eksploatacji portu, niz "milosnik spraw morskich i okretowych". Po prostu ma taki zawod, ze odpowiada za ustawianie i ladowanie statkow. I marina w Gdansku, do ktorej chcac doplynac trzeba przezplynac przez caly port przez kanaly portowe. Port to kanaly + ruch w tych kanalach :) Arek Stobierski - 29 Gru 1999, 03:00 Kaliningrad jest | strefa wolnoclowa. Niedlugo bedziesz mogl sobie powspominac "morski" | Gdansk, a Twoje ulubione wycieczkowce obejrzec w Karlskronie. Gdansk tez ma WOC. Moge tylko dodac, iz do Gdanskiego WOC'u "przeszlo" wiele towarow z innych portow np. z Gdyni kilkanascie tysiecy samochodow Nissan rocznie. Poza tym ZMPG wystapil do Rady Ministrow o powiekszenie terenów pod WOC o prawie 100% (na dzien dzisiejszy juz brakuje miejsca pod towary). Z tego co wiem np.Gdynia kilka lat temu odpuscila sobie sprawy legislacji Wolnego Obszaru. Pozdrawiam Arecky - 29 Gru 1999, 03:00 repliki starych zaglowcow to NIE ZEGLARSTWO to dzialanosc raczej naukowo-popularyzatorska ale nie zeglarska Taaaa, ostatnio jakos nie za czesto pisuje, raczej slucham z uwaga, ale mimo, ze do Gdanska mam kawalek jednak chcialbym pare slow od siebie. To powyzsze to dla mnie jakos nie bardzo jest. To tak jakby stwierdzic, ze Zamek Krzyzacki w Malborku to nie historia tylko dzialalnosc naukowo-popularyzatorska. Ja nie oddzielam zaglowcow od zeglarstwa. Bo niby w takim razie co to jest zeglarstwo??? Debiec Tu chyba najwazniejszy jest zarzut stawiany panu Debcowi. Cala reszta to juz inna historia. bez wartosci i NIE PRZESIAGNIETE morska sola, tylko pod morskosc naciagane Mnie ruszaja nie tylko te przesiakniete do bolu morska sola shanty czy piesni zeglarskie, te mniej "morskie" potrafia bardziej czasem poruszyc niz te "bardziej". A ze ktos sluchajac Spinakerow czy kogo tam siedzi w zimie przy piwie widzi przed oczami wode... PSEUDO-szantymeni Ciekawe kogo masz na mysli??? Moze Jurka P. Pozdrowienia
Strona 1 z 2 • 1, 2 Pokrewne wątki
jutro w Gdańsku protest przeciw budowie obwodnicy przez doline Rospudy - Czy wie ktoś ile wynosi ofiara na ślub w GDAŃSKU ? Wyłącznie dla szukających adresu SWOJEGO lokalu wyborczego w Gdańsku !!! najgorszy bank: PKO BP SA - I O Gdańsk Grunwaldzkia 103 I'm the firestarter - czyli #gdansk i p.r.t. robią ognisko... Akcja Policji przeciw nielegalnym wyścigom w Gdańsku dziennikarze (?)... z "Morskiej" umiejscawiaja Sopot w Gdansku.... uwaga to dotyczy także Gdańska pielęgniarki w Gdańsku - Strajk cd. Ronda w Gdansku, Trojmiescie XXI wiek w Gdańsku Ponownie Rafineria Gdansk Wolne Miasto Gdansk Politechnika Gdańska ETI Marsz "równości" w Gdańsku... Baza wypowiedzi z grup dyskusyjnych ; Strona Główna Linki, |