|
Strona 1 z 2 • 1, 2 stanislaw Trepczyk - 15 Maj 2004, 09:03 Witam! Czy ul.Podwale Przedmiejskie (stara nazwa Leningradzka) jest ulica w strefie zabudowanym? Jezeli tak to czemu jadac 50km/h wszyscy trabia i wyprzedzaja mnie? Stanislaw Wszystkowiedzący - 15 Maj 2004, 07:16
Witam! Czy ul.Podwale Przedmiejskie (stara nazwa Leningradzka) jest ulica w strefie zabudowanym? Jezeli tak to czemu jadac 50km/h wszyscy trabia i wyprzedzaja mnie? Bo nie można tam jeździć pojazdami zaprzęgowymi ?? ;-) Gie_eS - 15 Maj 2004, 07:41
Witam! Czy ul.Podwale Przedmiejskie (stara nazwa Leningradzka) jest ulica w strefie zabudowanym? Jezeli tak to czemu jadac 50km/h wszyscy trabia i wyprzedzaja mnie? Stanislaw Moze jedziesz lewym pasem? TJ - 15 Maj 2004, 08:10 Jezeli tak to czemu jadac 50km/h wszyscy trabia i wyprzedzaja mnie? bo jestes widocznie zakala drogi. I nawet jezeli znak ogranicza predkosc do 50, 60 czy 70 km/h to powinienes byc na tyle tolerancyjny, aby puscic przodem tych, którzy chca zarobic na mandat i jada wiecej. Np. ja czesto sie spiesze i na 70 jade 90. Zatem mam prosbe - jak ktos chce zaplacic mandat i chce jechac szybciej - pozwól na to. TJ stanislaw Trepczyk - 15 Maj 2004, 10:25 Jezeli tak to czemu jadac 50km/h wszyscy trabia i | wyprzedzaja mnie? | Stanislaw Moze jedziesz lewym pasem? -+No tak! Od Lakowej wskakuje na srodkowy bo na skrzyzowaniu Okopowej jade prosto.Jak wskocze na prawy pas to mnie przyblokuja Ci co skrecaja do Srodmiescia i w kierunku dworca PKP.Co prawda zaprzegiem nie jade a szkoda ale staram sie przystosowac do aktualnych przepisow. Stanislaw PaPi - 15 Maj 2004, 08:27 Co prawda zaprzegiem nie jade a szkoda ale staram sie przystosowac do aktualnych przepisow. Niech zgadne; jezdzisz Skoda ? PaPi Pawe 'B achol' - 15 Maj 2004, 08:30 masz cos do skody? bo 50tka na czerwono tez jest zaznaczona w VW pozdr PaPi - 15 Maj 2004, 08:32 masz cos do skody? Mam. Statystycznie oczywiscie rzecz biorac :-) bo 50tka na czerwono tez jest zaznaczona w VW I co z tego, jakos nie zauwazylem by kierowcy innych marek niz Skod byli "zauwazalni" na drodze. Pozdrawiam PaPi ocsid - 15 Maj 2004, 09:10 czemu jadac 50km/h wszyscy trabia i wyprzedzaja mnie? Precz trollu. Tomasz Pyra - 15 Maj 2004, 09:16 Witam! Czy ul.Podwale Przedmiejskie (stara nazwa Leningradzka) jest ulica w strefie zabudowanym? Jezeli tak to czemu jadac 50km/h wszyscy trabia i wyprzedzaja mnie? Bo chca jechac szybciej? Zmartwien w zuciu nie masz? Moze jakiegos hobby sobie poszukaj? ;) Stanislaw Jacek Kijewski - 15 Maj 2004, 09:44 Witam! Czy ul.Podwale Przedmiejskie (stara nazwa Leningradzka) jest ulica w strefie zabudowanym? Jezeli tak to czemu jadac 50km/h wszyscy trabia i wyprzedzaja mnie? a) maluchy irytują tych, co mają beemkę, albo chociaż badziewnego yarisa, b) maluchy na drodze jest świetną okazją do wykazania swojej wydumanej wyższości To tak apropos trąbienia. Co do wyprzedzania, to 50 km/h jest zakazem Pocieszę Cię: na trasie A-7 cinquecento jadące 120 km/h jest świetną omfumu - 15 Maj 2004, 11:55 To tak apropos trąbienia. Co do wyprzedzania, to 50 km/h jest zakazem kretyńskim i nikt go nie przestrzega. Ja przestrzegam. Pozdrawiam omfumu raa - 15 Maj 2004, 11:06
| To tak apropos trąbienia. Co do wyprzedzania, to 50 km/h jest zakazem | kretyńskim i nikt go nie przestrzega. Ja przestrzegam. Pozdrawiam omfumu czas w kompie też ustawiasz prawidłowo? oczywiście na obwodnicy jedziesz max 110 km/h? raaf Rafa J. Czeka a - 15 Maj 2004, 11:09 oczywiście na obwodnicy jedziesz max 110 km/h? oczywiście w terenie zabudowanym zwalniasz do 40 km/h jeśli jest taki znak? Dlaczego nie? I co w tym dziwnego? RJCz Jacek Kijewski - 15 Maj 2004, 11:35 | To tak apropos trąbienia. Co do wyprzedzania, to 50 km/h jest zakazem | kretyńskim i nikt go nie przestrzega. Ja przestrzegam. Wolny kraj, każdemu wolno przestrzegać. Poprawka zatem: "prawie nikt nie przestrzega" Jacek Kijewski - 15 Maj 2004, 11:36 | omfumu czas w kompie też ustawiasz prawidłowo? oczywiście na obwodnicy jedziesz max 110 km/h? No 110 na obwodnicy i 40 w niektórych miejscach jest sensowne, w odróżnieniu od 50 km/h w miejscach, gdzie bez problemów można jechać 70... raa - 15 Maj 2004, 11:59 | | . Wolny kraj, każdemu wolno przestrzegać. Poprawka zatem: "prawie nikt nie przestrzega" zgadzam sie z Tobą.....znaki ograniczajace prędkość są czasem tak kretyńsko ustawione że żal ..... raaf Tomasz Langowski - 15 Maj 2004, 12:15
Witam! Czy ul.Podwale Przedmiejskie (stara nazwa Leningradzka) jest ulica w strefie zabudowanym? Jezeli tak to czemu jadac 50km/h wszyscy trabia i wyprzedzaja mnie? Trabia bo sa traby ... A moze chca by ich dmuchac :-) omfumu - 15 Maj 2004, 18:18 | | | To tak apropos trąbienia. Co do wyprzedzania, to 50 km/h jest zakazem | Ja przestrzegam. | Pozdrawiam | omfumu czas w kompie też ustawiasz prawidłowo? W kompach jestem lama. Powiedz mi jak to zmienić zmienię, bo rozumiem, że to niektórych denerwuje. oczywiście na obwodnicy jedziesz max 110 km/h? Dokładnie tak. oczywiście w terenie zabudowanym zwalniasz do 40 km/h jeśli jest taki znak? Dokładnie tak. I między innymi dlatego, żeby dać Ci coś na deser, droga do Pozdrawiam omfumu Pawe 'B achol' - 15 Maj 2004, 17:35 aaa to o to chodzilo :) w sumie racja :) pozdr Jacek Kijewski - 15 Maj 2004, 17:29 | oczywiście w terenie zabudowanym zwalniasz do 40 km/h jeśli jest taki znak? Dokładnie tak. I między innymi dlatego, żeby dać Ci coś na deser, droga do Nie, żebym się czepiał, ale droga do wawy przejechana zgodnie z przepisami, ma spore szanse zakończyć się śmiercią - każdy kretyn ma za ambicje wyprzedzić na czwartego albo zepchnąc do rowu. Tam niestety trzeba ciągnąć 100-110, mimo dozwolonych 90, bo robi się za dużo sytuacji niebezpiecznych. No chyba, że jeździsz krazem, a na pace 4 tony gruzu... Pawe 'B achol' - 15 Maj 2004, 17:57 niestety tak jest, jak czasem jezdzilem polonezem truckiem cos kolo 85-90, to bylem wyprzedzany przez 90% tirow, nie wspominajac o roznych przedstawicielach handlowych co budzik zamykaja na grubo powyzej 150 km/h natomiast jak sie jedzie te 100-110, to nie powoduje sie wspomnianych pozdr omfumu - 16 Maj 2004, 07:04 Nie, żebym się czepiał, ale droga do wawy przejechana zgodnie z przepisami, ma spore szanse zakończyć się śmiercią - każdy kretyn ma za ambicje wyprzedzić na czwartego albo zepchnąc do rowu. Tam niestety trzeba Jeżdżę w porywach od raz do dwu razy w miesiącu i rzeczywiście odcinek do Elbląga to makabra. Ale się nie daję. Mam pierwszeństwo przejazdu ponieważ mam Poloneza, więc w razie czego (z wyłączeniem sytuacji terminalnych i ekstremalnych) tracę relatywnie niewiele. Co się tyczy ustępowania, kiedyś ustępowałem i zjeżdżałem na pobocze. Do Jeżeli ktoś uznaje, że może mnie wyprzedzić, najprawdopodobniej jest w ciągnąć 100-110, mimo dozwolonych 90, bo robi się za dużo sytuacji niebezpiecznych. Naprawdę nie zauważyłem. No chyba, że jeździsz krazem, a na pace 4 tony gruzu... Nie, to po prostu polonez, a za kierownicą - ja. Co się tyczy wymijających mnie Tirów, raczej mi się nie zdarza. Przeciwnie, Ogólnie rzecz biorąc, od czasu Marka Winnietou Pola miłościwie nam zeszłego, Zakrętów więcej, pół godziny dłużej ale przyjemność jazdy ogromna. Pozdrawiam omfumu Filip KK - 16 Maj 2004, 06:41 Co się tyczy ustępowania, kiedyś ustępowałem i zjeżdżałem na pobocze. Do czasu aż pewnego razu omal nie potrąciłem idących prawidłowo i prawidłowo oznakowanych pieszych. Od tamtego czasu nie zjeżdżam na pobocze. To juz wiem kogo ostatnio zostalem zmuszony wyprzedzic na milimetry przy prawym lusterku... Pieszy jest też uczestnikiem ruchu jeżeli nie ma chodnika, i nie zamierzam w żaden sposób stać się przyczyną jego śmierci vel kalectwa. Nawet gdyby ta śmierć lub kalectwo nastąpiły w wyniku 100% zachowania przeze mnie zasad ruchu drogowego (czyli nawet gdyby pieszy był danej sytuacji winny). Szkoda, ze niektorzy-wiekszosc kierowcow, najpierw zrobi jakis manewr, a pozniej sie zastanawiaja nad nim. Jak masz wolne pobocze, to zjezdzaj na bok i daj jechac tym, ktorzy chca jechac szybciej, a nie sie trzymasz kurczowo srodka. Szanuj innych na drodze, na tez bedziesz szanowany. Ci ktorzy chca jechac szybciej, niech maja srodek jezdni dla siebie, ci ktorzy chca jechac wolniej niech jada po prawej stronie i nikt nikomu nie bedzie przeszkadzal, czyz nie byloby tak milo, gdyby tak bylo? Nie, bo taki w polonezie musi stwarzac zagrozenie i zajezdzac droge tym, ktorzy chca szybciej jechac, z roznych wzgledow. Nie mowie, ze popieram szybka jazde. Lubie szybka jazde, jak wiekszosc facetow, ale w granicach rozsadku i mozliwosci. Nic na chama. Jeżeli ktoś uznaje, że może mnie wyprzedzić, najprawdopodobniej jest w posiadaniu informacji (zebranych w drodze obserwacji lusterka, drogi i innych danych), że może to zrobić bezpiecznie nie narażając nikogo. Tu jestes w bledzie, ktos kto jedzie za Toba nie widzi w pewnym stopniu pobocza, chyba ze sie wychyli na prawa strone. Ale o czym my mowimy ? Tam jest tak szeroka droga, ze i piesi sie zmieszcza i dwa auta obok. Wtedy proszę bardzo. Zgodnie z przepisami nie hamuję, nie przyspieszam, nie skręcam. Obserwuję lusterko i jestem czujny podczas wyprzedzania. Czasami trzeba użyć hamulców i owszem, ale zasadniczo wymijający mnie zdają sobie sprawę, że jadę polonezem i że nie warto mnie zaczepiać (wielka zaleta posiadania taniego polskiego wozu). OOOOO, twardziel sie na drodze pokazal. Miej tego poloneza i niech Ci zycie bedzie lekkim !!! Nie, to po prostu polonez, a za kierownicą - ja. ... i bede jechal srodkiem jezdni. Co się tyczy wymijających mnie Tirów, raczej mi się nie zdarza. Jak Ty to robisz ?! Sorry, ale pelno tirow dzisiaj po drogach jezdzi, jak Ty to robisz, ze sie z zadnym nie wymijasz ???? Pozdrawiam rowniez. Filip KK - 16 Maj 2004, 06:57 {CUT} OOOOOo, widze ze kolege cos gryzie, wyprzedzil Cie ktos i Ci cisnienie skoczylo ??? Kto tu mowil o przekraczaniu dozwolonej predkosci ?! Jak na razie Ty, nie ja. TO po pierwsze, a po drugie - nie widziales danej sytuacji nie zaczynaj durnej plotki. Tomasz angowski - 16 Maj 2004, 06:56 Tomasz angowski - 16 Maj 2004, 06:55 To juz wiem kogo ostatnio zostalem zmuszony wyprzedzic na milimetry przy prawym lusterku... Nie zostałeś zmuszony. Decyzję podjąłeś sam. Szkoda, ze niektorzy-wiekszosc kierowcow, najpierw zrobi jakis manewr, a pozniej sie zastanawiaja nad nim. Spójrz na siebie Szanuj innych na drodze, na tez bedziesz szanowany. Właśnie. Jak ktoś Ci zjedzie, to robi grzeczność, jak nie to go do tego nie zmuszaj. ktorzy chca jechac wolniej Ich prawo, Przeczież 90 poza obszarem zabudowanym to prędkiść _maksymalna_ dopuszczalna. Można nawet i wolniej. bo taki w polonezie musi stwarzac zagrozenie i zajezdzac droge tym, Zagrożenie to stwarza ten co jedzie szybciej niż dopuszczalne i wyprzedza na siłę. Nic na chama. Otóż to --- PaPi - 16 Maj 2004, 07:10 | Szanuj innych na drodze, na tez bedziesz szanowany. Właśnie. Jak ktoś Ci zjedzie, to robi grzeczność, jak nie to go do tego nie zmuszaj. 100% zgody. Tak samo robisz komus grzecznosc podjzezdzajac do poprzednika na Pozdrawiam PaPi Jerzy Makie a - 16 Maj 2004, 07:36 {CUT} OOOOOo, widze ze kolege cos gryzie, wyprzedzil Cie ktos i Ci cisnienie Nooooo Panie Instruktorze Nauki Jazdy widzicie jak Was Kafar "postawił do pionu" :-)))))))))) Tomasz angowski - 16 Maj 2004, 07:42 {CUT} OOOOOo, widze ze kolege cos gryzie, wyprzedzil Cie ktos i Ci cisnienie Odniosłem się do całości Twojej wypowiedzi nt prędkości i wyprzedzania. Zdanie podtrzymuje, a to czy mnie wyprzedzają czy nie to mi... Byleby robili to bezpiecznie. Z Twojej poprzedniej wypowiedzi wynika, iz tego robić nie umiesz :-( Wszystkim którzy twierdzą iż jadący maksymalną dopuszczalną prędkością są --- Tomasz angowski - 16 Maj 2004, 07:47 | {CUT} | OOOOOo, widze ze kolege cos gryzie, wyprzedzil Cie ktos i Ci cisnienie Nooooo Panie Instruktorze Nauki Jazdy widzicie jak Was Kafar "postawił do :-))) Mi to..... wiesz co :-)) --- b2d2 - 16 Maj 2004, 09:37 Jezeli tak to czemu jadac 50km/h wszyscy trabia i wyprzedzaja mnie? I mnie tez nikt nie lubi... b2d2 - 16 Maj 2004, 09:40 Dlaczego nie? I co w tym dziwnego? no właśnie... omfumu - 16 Maj 2004, 10:35 | Co się tyczy ustępowania, kiedyś ustępowałem i zjeżdżałem na pobocze. Do Kogo? I kto Cię zmuszał? | Pieszy jest Jaki manewr masz na myśli, i jak to się ma do kwestii uczestnictwa pieszego w ruchu? Jak masz wolne pobocze, to zjezdzaj na bok i daj jechac tym, ktorzy chca jechac szybciej, a nie sie trzymasz kurczowo srodka. Rozważmy następującą sytuację. Jeżeli jadę 90 km/h to znaczy że w ciągu sekundy pokonuję drogę 25 metrów. Widzę, że nadjeżdżasz szybciej. Robię Ci miejsce, uprzednio sprawdziwszy czy mam wolne pobocze. W ciągu manewru sprawdzenia czy pobocze jest wolne pokonałem 100 metrów (jeśli jestem szybki) bo zabrało mi to cztery sekundy. Dopiero wtedy mogę spokojnie patrzeć naprzód. W Polsce większość pieszych to chodzący samobójcy, ubierają się tak jakby chcieli zginąć pod kołami. Ich widoczność oceniam na przeciętnie 200 metrów naprzód co daje mi 8 sekund zanim się z takim statystycznym pieszym spotkam maska w nogę (ew. oko w oko - za makabreskę przepraszam). Potrzebuję około dwóch sekund na podjęcie decyzji, około 2 następnych sekund na zorientowanie się czy mogę odbić w lewo. Powiedzmy, że nie mogę odbić w lewo. Powiedzmy, że w międzyczasie zdjąłem nogę z gazu i moja prędkość oscyluje w granicach 75 kilometrów na godzinę. Czy 100 metrów wystarczy na wyhamowanie? Moim zdaniem niekoniecznie. Miałem conajmniej dwa dramatyczne hamowania i w obu dziękuję Bogu, że ocalił Jeśli nie ma chodnika, pieszy ma prawo do pobocza drogi, jeżeli idzie w Szanuj innych na drodze, na tez bedziesz szanowany. Szanuję innych na drodze. Ci inni to także piesi, o czym Szybkościowcy - jak się zdaje - bardzo często zapominają. Ci ktorzy chca jechac szybciej, niech maja srodek jezdni dla siebie, ci ktorzy chca jechac wolniej niech jada po prawej stronie i nikt nikomu nie bedzie przeszkadzal, czyz nie byloby tak milo, gdyby tak bylo? Przy założeniu, że piesi nie korzystają z pobocza dróg, jest to rozumowanie jak najbardziej słuszne. Niemniej jednak piesi są na drodze i mają do niej takie samo prawo jak i my - zmotoryzowani. Nie, bo taki w polonezie musi stwarzac zagrozenie i zajezdzac droge tym, ktorzy chca szybciej jechac, z roznych wzgledow. Mógłbym odpisać: Nie, bo taki który chce jechać szybciej musi stwarzać zagrożenie i powodować, że jadący zgodnie z przepisami - jako słabsi - muszą zjeżdżać na pobocze, i tym samym stwarzać zagrożenie dla najsłabszych uczestników ruchu drogowego. W tym ostatnim wypadku mówimy prawie wyłącznie o zagrożeniu życia. Pytanie proste: kto odpowiada za śmierć pieszego na poboczu? Ten, który go Moralnie nie mam żadnych wątpliwości, że ten który wymusza mój zjazd na Ale martwemu pieszemu wydaje mi się obce byłyby te rozróżnienia. Ja jako | Jeżeli ktoś uznaje, że może mnie wyprzedzić, najprawdopodobniej jest w | posiadaniu informacji (zebranych w drodze obserwacji lusterka, drogi i | innych danych), że może to zrobić bezpiecznie nie narażając nikogo. Tu jestes w bledzie, ktos kto jedzie za Toba nie widzi w pewnym stopniu pobocza, chyba ze sie wychyli na prawa strone. Ale o czym my mowimy ? Tam jest tak szeroka droga, ze i piesi sie zmieszcza i dwa auta obok. Szczerze wątpię. Szczególnie, że na odcinku do Elbląga lat temu sześć obowiązywał model: rower-samochód-samochód-środek jezdni-samochód-furmanka-pieszy a obecnie: dwa rowery- samochód-samochód-środek jezdni-samochód-samochód-ciągnik- piesi. Dla mnie jest to absurd. Chcesz, możesz go tworzyć. Ale dopóki jadę zgodnie z przepisami, nie widzę powodu, aby zjeżdżać na pobocze. Jadę zgodnie z przepisami. Masz większe zaufanie do swojej maszyny, do Pozdrawiam omfumu Jerzy Makie a - 16 Maj 2004, 09:40
przepraszam). Potrzebuję około dwóch sekund na podjęcie decyzji, około 2 Z pewną taką nieśmiałością dwie sekundy to strasznie dużo.............. i albo "naciągasz" wyliczenie pod swoją tezę albo rzeczywiście tyle czasu potrzebujesz:-( A wtedy strach się bać..... Franciszek Francko Sosnowski - 16 Maj 2004, 09:42 Przyszedl mail od Jerzy Makieła i powiedziala: Z pewną taką nieśmiałością dwie sekundy to strasznie dużo.............. i albo "naciągasz" wyliczenie pod swoją tezę albo rzeczywiście tyle czasu potrzebujesz:-( A wtedy strach się bać..... A ja mysle, ze kiedy wiesz, ze jestes wyprzedzany, to ciezko sie szybko zorientowac, czy jeszcze masz miejsce na odbicie, czy juz nie, a dochodzi martwa strefa w lusterku... A i tak najczesciej jak masz pierszego przed soba to skrecisz w lewo, bo po 1. to odruch, po drugie i tak lepiej sie przytrzec bo pokach niz skosic pieszego. Choc jak wytracisz z kursu autko, to poslizg i polecisz... Tak zle, a tak niedobrze :-/ JjF - 16 Maj 2004, 11:18 Niestety ale też zauważam różne chore tendencje u zmotoryzowanych (również na tej grupie) * pieszy jest sam sobie winien, że go auto ochlapało (bo przecież powinien i przykłady można jeszcze mnożyć najczęstsze wytłumaczenia: i wszystko w porządku, fakt, warunki mamy kiepskie Wszyscy mamy takie same kiepskie warunki komunikacji, ale to raczej powinno Jacek Kijewski - 16 Maj 2004, 11:13 Co się tyczy ustępowania, kiedyś ustępowałem i zjeżdżałem na pobocze. Do czasu aż pewnego razu omal nie potrąciłem idących prawidłowo i prawidłowo oznakowanych pieszych. Od tamtego czasu nie zjeżdżam na pobocze. Pieszy jest też uczestnikiem ruchu jeżeli nie ma chodnika, i nie zamierzam w żaden sposób stać się przyczyną jego śmierci vel kalectwa. Nawet gdyby ta śmierć lub kalectwo nastąpiły w wyniku 100% zachowania przeze mnie zasad ruchu drogowego (czyli nawet gdyby pieszy był danej sytuacji winny). Przeżyłem już kilkanaście sytuacji pt. beemwica lecąca na czołówkę środkiem mojego pasa, i gdybym w ostatniej półsekundzie nie skoczył na pobocze, byłaby czołówka. W ogóle w beemwicach coś straszne kretyny jeżdżą (o lanosach nie powiem, bo mnie JurekM znielubi... :) ). Przy wyprzedzaniu, jakieś _kilkadziesiąt_ razy wyprzedzono mnie na Przy czym, jak jedziesz 100-110, to raptownie spada ilość takich sytuacji, | No chyba, że jeździsz krazem, a na pace 4 tony gruzu... Nie, to po prostu polonez, a za kierownicą - ja. Poldek w razie zderzenia składa się tak, że z kierowcy zostaje marmolada. Ogólnie rzecz biorąc, od czasu Marka Winnietou Pola miłościwie nam zeszłego, mam opracowaną drogę alternatywną do Warszawy którą jeżdżę gdy cała Polska zjeżdża się do swojej Stolicy, lub ją opuszcza (weekend majowy itd itp). Zakrętów więcej, pół godziny dłużej ale przyjemność jazdy ogromna. Nie ma dróg alternatywnych. Na A-1 (przez Chełm i potem dołączenie w Płońsku) są podobne scenki, a tirów dużo więcej. A drogę alternatywną Elbląg-Pasłęk to możesz ćwiczyć Hummerem - ja na pewno zwykłym samochodem jej drugi raz próbować nie będę. Jacek Kijewski - 16 Maj 2004, 11:15 | Co się tyczy ustępowania, kiedyś ustępowałem i zjeżdżałem na pobocze. Do | czasu aż pewnego razu omal nie potrąciłem idących prawidłowo i prawidłowo | oznakowanych pieszych. Od tamtego czasu nie zjeżdżam na pobocze. To juz wiem kogo ostatnio zostalem zmuszony wyprzedzic na milimetry przy prawym lusterku... No tak, i na nieruchomościach znasz się niewąsko, i Kodeks Drogowy opanowany ze szczegółami... Szkoda, ze niektorzy-wiekszosc kierowcow, najpierw zrobi jakis manewr, a pozniej sie zastanawiaja nad nim. Jak masz wolne pobocze, to zjezdzaj na bok i daj jechac tym, ktorzy chca jechac szybciej, a nie sie trzymasz kurczowo srodka. Szanuj innych na drodze, na tez bedziesz szanowany. Ci Prawo pt. ustawa o ruchu drogowym opanowany w stopniu zbliżonym do prawa spółdzielczego, tak? Idź poczytaj sobie coś, albo telewizję obejrzyj... Jacek Kijewski - 16 Maj 2004, 11:16 {CUT} OOOOOo, widze ze kolege cos gryzie, wyprzedzil Cie ktos i Ci cisnienie Tomek, ale będziesz o nim pamiętał, jak mu prawko zabiorą i na kurs skierują? Jacek "ROTFL i buahaha" Kijewski Jacek Kijewski - 16 Maj 2004, 11:17 | Jak ktoś Ci zjedzie, to robi grzeczność, jak nie to go do tego nie zmuszaj. 100% zgody. Tak samo robisz komus grzecznosc podjzezdzajac do poprzednika na Zdaje się, że opisujesz (przynajmniej w części) obowiązki narzucone przepisami. Jacek Kijewski - 16 Maj 2004, 11:25 Rozważmy następującą sytuację. Jeżeli jadę 90 km/h to znaczy że w ciągu sekundy pokonuję drogę 25 metrów. Widzę, że nadjeżdżasz szybciej. Robię Ci miejsce, uprzednio sprawdziwszy czy mam wolne pobocze. W ciągu manewru sprawdzenia czy pobocze jest wolne pokonałem 100 metrów (jeśli jestem szybki) bo zabrało mi to cztery sekundy. Dopiero wtedy mogę spokojnie patrzeć naprzód. W Polsce większość pieszych to chodzący samobójcy, ubierają się tak jakby chcieli zginąć pod kołami. Ich widoczność oceniam na przeciętnie 200 metrów naprzód co daje mi 8 sekund zanim się z takim statystycznym pieszym spotkam maska w nogę (ew. oko w oko - za makabreskę przepraszam). Potrzebuję około dwóch sekund na podjęcie decyzji, około 2 następnych sekund na zorientowanie się czy mogę odbić w lewo. Powiedzmy, że nie mogę odbić w lewo. Powiedzmy, że w międzyczasie zdjąłem nogę z gazu i moja prędkość oscyluje w granicach 75 kilometrów na godzinę. Czy 100 metrów wystarczy na wyhamowanie? Moim zdaniem niekoniecznie. Strasznie długie masz czasy, na badaniach i psychotestach byś przepadł (ja przeszedłem z wynikiem prawie idealnym... że się pochwalę). Trzeba się jednak zgodzić, że zjeżdżanie na pobocze _zawsze_, bo jakiś kretyn wisi na zderzaku, nie jest wskazane - ktoś może tam iść, ktoś może wyskoczyć, może być dziura (zazwyczaj bywa) i miotnie nas w prawo albo w lewo, może siedzieć tam sobie babcia z grzybami czy panienka z grzybami (w miejscu wiadomym) itd. Zwłaszcza na jedynce i siódemce. Taka gierkówka na ten przykład czy Jerzy Makie a - 16 Maj 2004, 11:54
pobocze, byłaby czołówka. W ogóle w beemwicach coś straszne kretyny jeżdżą (o lanosach nie powiem, bo mnie JurekM znielubi... :) ). Noooo masz szczęście...... :-))))) Tomasz Pyra - 16 Maj 2004, 12:20 Przyszedl mail od Jerzy Makieła i powiedziala: | Z pewną taką nieśmiałością dwie sekundy to strasznie dużo.............. i A ja mysle, ze kiedy wiesz, ze jestes wyprzedzany, to ciezko Jak cos zacznie sie dziac na drodze, a dopiero wtedy kierowca sie zacznie orientowac to wypadek ma murowany. Kierowca musi WIEDZIEC w kazdym momecie jazdy w ktora strone moze Martwa strefa lusterek? To trzeba te lusterka ustawic prawidlowo i po A i tak najczesciej jak masz pierszego przed soba to skrecisz w lewo, bo po 1. to odruch, po drugie i tak lepiej sie przytrzec bo pokach niz skosic pieszego. Co to znaczy przed soba? W normalnych warunkach widocznosci, jada 100km/h mozna sie zatrzymac na drodze 40m. Nawet jak dochodzi do innych sytuacji, przy wyzszych predkosciach to i tak trzeba manewr zrobic tak zeby nie skosic tego co nam sie na drodze pojawilo i nie zderzyc sie z innymi samochodami, bo jak sie zderzysz to ten piszey i tak ma pewnie przechlapane, bo zaraz go rozjedzie nie jeden, a dwa samochody. Tomasz Pyra - 16 Maj 2004, 12:38 Niestety ale też zauważam różne chore tendencje u zmotoryzowanych (również na tej grupie) Generalnie w Polsce kultura poruszania sie drogami jest bardzo niska. Po prostu zza kierownicy nastepuje podzial "wszechswiata" na: 'JA' i 'inni'. 'JA' to pan i wladca szos - najbardziej doswiadczony uzytkownik drog, posiadajacy rozliczne prawa wynikajace z PORD, Konstytucji i innych (rowniez wymyslonych) aktow prawnych. 'inni' to biedne zakompleksione cieniasy ktore nie potrafi jezdzic, wariaci. Generalnie do piet 'JEMU' nie dorastaja. Oczywiscie nalozone sa na nic rozmaite zakazy, ktorych maja przestrzegac zeby 'JA' mogl jechac jak tylko chce. Ja osobiscie poruszam sie po drogach i jako kierowca, i jako Co mnie najbardziej wkurza: Jak jestem pieszym: inny pieszy: jak smierdzi papierosami (nic na to nie poradze ze rowerzysta: jak jedzie szybko chodnikiem (ja wiem ze on panuje nad samochod: pieszy nie ma prawa wejsc na przejscie (bedzie omijany, Jak jade rowerem: pieszy: chodzenie po sciezkach dla rowerow, chociaz po drugiej stronie inny rower: dlaczego polowa rowerzystow jezdzi po angielsku? To znaczy samochod: parkowanie na drodze dla rowerow, zajezdzanie drogi podczas Jak jade samochodem: pieszy: wybeganie na jezdnie, bo sie gdzies spieszy. rower: jazda srodkiem pasa inny samochod: jezdzanie na skrzyzowanie, jak nie ma go ktoregy JjF - 16 Maj 2004, 12:58 Jak jestem pieszym: inny pieszy: jak smierdzi papierosami (nic na to nie poradze ze zapomniałęś dodać, że na czerwonym świetle albo na przystanku taki cieć z petem w gębie zawsze ustawi się po tej stronie, coby dym wiało na całą resztę [nigdy nie pamiętm czy ta strona nazywa się "na-" czy "zawietrzna" czy jeszcze jakoś inaczej] Tomasz Pyra - 16 Maj 2004, 12:58 To juz wiem kogo ostatnio zostalem zmuszony wyprzedzic na milimetry przy prawym lusterku... Jak sie zmusza kogos innego do wyprzedzania? Ja jeszcze niegdy nie bylem zmuszony, ani nikogo nie udalo mi sie zmusic, chociaz czasami bardzo bym chcial. Tomasz Pyra - 16 Maj 2004, 13:03 | Jak jestem pieszym: | inny pieszy: jak smierdzi papierosami (nic na to nie poradze ze zapomniałęś dodać, że na czerwonym świetle albo na przystanku taki cieć z Nawietrzna ;) Co do peciarzy to wkurzajace jest rowniez wciagniecie calego smrodu z Tomasz Pyra - 16 Maj 2004, 13:12 Strasznie długie masz czasy, na badaniach i psychotestach byś przepadł (ja przeszedłem z wynikiem prawie idealnym... że się pochwalę). Trzeba się jednak zgodzić, że zjeżdżanie na pobocze _zawsze_, bo jakiś kretyn wisi na zderzaku, nie jest wskazane - ktoś może tam iść, ktoś może wyskoczyć, może być dziura (zazwyczaj bywa) i miotnie nas w prawo albo w lewo, może siedzieć tam sobie babcia z grzybami czy panienka z grzybami (w miejscu wiadomym) itd. Z tymi dwoma sekundami to lekko przesadzil. 2 sekundy to kupa czasu :) Moze zna ktos jakies orpgoramowanie do robienia testow refleksu? A kiedys widzialem taki test mierzacy faktyczny czas reakcji - program A co do zjezdzania na pobocze to ja zjezdzam jak ktos zacznie juz Zwłaszcza na jedynce i siódemce. Taka gierkówka na ten przykład czy odcinek Płońsk - Warszawa to prawie poezja (z uwzględnieniem stanu drogi, jak po ciężkim nalocie). No genealnie im bardziej na poludnie/zachod tym lepiej. U nas sie od biedy obwodnica do jezdzenia nadaje. Tomasz angowski - 16 Maj 2004, 13:15
Martwa strefa lusterek? To trzeba te lusterka ustawic prawidlowo i po rzucie okiem w prawe, lewe i wsteczne ma sie informacje o tym co sie dzieje wokol calego samochodu. Oj, obyś się kiedyś nie zdziwił. Nie zliczę już ile razy przez takich dla których nie ma martwych pól, musiałem gwałtownie hamować. Filip KK - 16 Maj 2004, 13:37 | To juz wiem kogo ostatnio zostalem zmuszony wyprzedzic na milimetry przy | prawym lusterku... Kogo? Nie wiem, zgaduje. I kto Cię zmuszał? Wyprzedzany, bo ja od dawna jechalem srodkiem jezdni i wyprzedzalem. Az tu nagle ktos czerwonym polonezem mi wjechal prawie pod maske, przyrownujac sie do srodka jezdni. A predkosc jego oscylowalem na okolo 50 km/h. Nie bylo za wesolo, zwlaszcza ze ten ktos zrobil to umyslnie, gdyz z przeciwka lecialy dwa tiry. Cale szczescie, tiry minimalnie zjechaly, by zrobic mi troche miejsca, ale nie wiem czy wybralbym zlo jechal od dlugiego czasu. | Szkoda, ze niektorzy-wiekszosc kierowcow, najpierw zrobi jakis manewr, a | pozniej sie zastanawiaja nad nim. Jaki manewr masz na myśli, i jak to się ma do kwestii uczestnictwa pieszego Sytuacja powyzej. Akurat tam pieszego nie bylo. Miałem conajmniej dwa dramatyczne hamowania i w obu dziękuję Bogu, że ocalił nas wszystkich. Po głębokim przemyśleniu sprawy podjąłem decyzję, że nie będę ustępował drogi jadącym szybciej, bo pobocze nie służy do jazdy ale jest niejako pasem awaryjnym, pasem drogi zarezerwowanym dla pieszych. Zgadzam sie, rowniez wielokrotnie - kiedy nie moge szybciej jechac, jestem zmuszony jechac wolniej, niz nawet predkosc dostosowana do warunkow. Ustepuje, robie miejsce tym ktorzy chca mnie wyprzedzic, a ze widac na takiej trasie juz z daleka, czy mozna ustapic, czy nie, zajmuje mi to tylko jedno spojrzenie dla upewnienia sie i zjezdzam. Zawsze taki gest jest mile zakonczony dla tego co puszcza wyprzedzanego, jak wyprzedzajacy np. podziekuje. Ja zawsze dziekuje jak ktos mi robi miejsce. Liczba tych ostatnich jest na tyle duża, że założenie iż mam wolne pobocze uważam za zgubną iluzję. Bo co taką Marysię Kowalską ze wsi Głucha Przejazdowa obchodzi, że ja się spieszę. Ona ma swoje życie i ma do niego prawo takie samo jak ja do tego, żeby się spieszyć. Zgadzam sie z TOba, ale mowimy o dobrych warunkach, gdzie z daleka widac, czy idzie pieszy, czy tez nie. A z drugiej strony tlumow tez tam nie ma. | Szanuj innych na drodze, na tez bedziesz szanowany. Szanuję innych na drodze. Ci inni to także piesi, o czym Szybkościowcy - jak Tu sie zgodze, rowniez wielokrotnie bylem przycisniety do pobocza, wowczas kiedy nie moglem zjechac, bo szedl tam ktos. Przy założeniu, że piesi nie korzystają z pobocza dróg, jest to rozumowanie jak najbardziej słuszne. Niemniej jednak piesi są na drodze i mają do niej takie samo prawo jak i my - zmotoryzowani. Ciesze sie, ze sa jeszcze ludzie, ktorzy tak rozsadnie mysla podczas jazdy. Mógłbym odpisać: Nie, bo taki który chce jechać szybciej musi stwarzać zagrożenie i powodować, że jadący zgodnie z przepisami - jako słabsi - muszą zjeżdżać na pobocze, i tym samym stwarzać zagrożenie dla najsłabszych uczestników ruchu drogowego. W tym ostatnim wypadku mówimy prawie wyłącznie o zagrożeniu życia. Dobrze, ale opisalem przyklad. Zostalem zmuszony do wyprzedzenia na styki, czy to bylo fair ?! Jechalem ze swoim psem do weterynarza, nie mialem intencji zlych, nie chcialem tez szarzowac, bylem zmuszony jechac szybciej, ale znalazl sie taki jeden, ktoremu prawie sie udalo uniemozliwic mi dalsze wyprzedzanie, poprzez scisniecie mnie na czolowke z tirem. Zginalby sam i ja - nie wiem gdzie w tym logika !! Tatus sie jakis znalazl, ktory chcial nauczyc ze wyprzedzanie to be. Pytanie proste: kto odpowiada za śmierć pieszego na poboczu? Ten, który go zabił jadąc po poboczu, czy ten który spowodował tą sytuację wymuszając szybszy przejazd środkiem jezdni? Odpowiedz jest oczywista. Ale nie zawsze uda sie zapisac, zapamietac numery. Sprawcy nie ma, swiadkow nie ma i jestes Ty winny. Niestety :/ Szczerze wątpię. Szczególnie, że na odcinku do Elbląga lat temu sześć obowiązywał model: rower-samochód-samochód-środek jezdni-samochód-furmanka-pieszy a obecnie: dwa rowery- samochód-samochód-środek jezdni-samochód-samochód-ciągnik- piesi. Dla mnie jest to absurd. Chcesz, możesz go tworzyć. Ale dopóki jadę zgodnie z przepisami, nie widzę powodu, aby zjeżdżać na pobocze. Czyli widzisz na okolo 400 metrow co sie dzieje przed Toba i nie zrobisz miejsca komus, oczywiscie jakbys nie stworzyl zagrozenia, komu sie bardzo spieszy?! ROzumiem, ze nie jest to wytlumaczenie, bo dzisiaj sie kazdemu spieszy, ale mowie tu np. o koniecznosci. Zona rodzi, pies umiera, tesciowa czeka itd. Jadę zgodnie z przepisami. Masz większe zaufanie do swojej maszyny, do swoich umiejętności jako kierowcy, proszę bardzo, wyprzedzaj. Zgodnie z przepisami, kierunek, tor ruchu, prędkość samochodu mojego muszą pozostać bez zmian. I tak jest. Jestem przewidywalnym uczestnikiem ruchu. Nie robię nagłych i dziwnych manewrów, zwłaszcza jeśli mnie wyprzedzasz. Uspokoiles mnie, to chociaz mam prawie pewnosc, ze to nie mogles byc Ty. Ale dzisiaj z checia bym pogadal z ta osoba, ktora mi wtedy zajechala droge, jakie miala ingtencje wobec mnie. Tomasz Pyra - 16 Maj 2004, 13:50 | | Martwa strefa lusterek? To trzeba te lusterka ustawic prawidlowo i po Oj, obyś się kiedyś nie zdziwił. Ja sie nie zdziwie - ja mam lusterka ustawione prawidlowo i wszystko widze. Do tego ja caly czas obserwuje co sie dzieje dookola samochodu, wiec mnie nigdy nic nie zaskakuje z tylu. Widze ze ktos sie zbliza, to wiem ze moze wyprzedzac, patrze wtedy co robi. Troche zalezy oczywiscie od samochodu, bo np. Vectra B miala male Inaczej sobie tego nie wyobrazam, a wiem ze wielu kierowcow patrzy Nawet jak by w samochodach montowali radary, to nagle jak ktos spojzy Co z tego ze widze w lusterku samochod, jak rzut oka w sferyczne Jezeli ktomus nie wystarczy _tylko_ patrzec w lusterka, zeby Kamil Andrusz - 16 Maj 2004, 13:58 Strasznie długie masz czasy, na badaniach i psychotestach byś przepadł (ja przeszedłem z wynikiem prawie idealnym... że się pochwalę). Trzeba się jednak zgodzić, że zjeżdżanie na pobocze _zawsze_, bo jakiś kretyn wisi na zderzaku, nie jest wskazane - ktoś może tam iść, ktoś może wyskoczyć, może być dziura (zazwyczaj bywa) i miotnie nas w prawo albo w lewo, może siedzieć tam sobie babcia z grzybami czy panienka z grzybami (w miejscu wiadomym) itd. Ja tam generalnie unikam zjezdzania na pobocze. Dojezdzam do prawej krawedzi mojego pasa i tyle. A tak z innej bajki, to zawsze jestem mocno zdziwiony, jak widze kogos Dzisiaj bylo ich chyba z dziesieciu, na siodemce. =/ Pozdrawiam, Jacek Kijewski - 16 Maj 2004, 14:15 | Strasznie długie masz czasy, na badaniach i psychotestach byś przepadł (ja Z tymi dwoma sekundami to lekko przesadzil. Moze zna ktos jakies orpgoramowanie do robienia testow refleksu? Za jakieś 150 zł możesz sobie pójść do Instytutu Medycyny Morskiej i Tropikalnej i przejść pełne testy. Takie, jak na kierowcę zawodowego np., na jazdę po pijaku (kierują) czy po uczestnictwie w wypadku (głupia baba na mnie najechała i musiałem iść). Dają testy na inteligencję i kojarzenie (chyba proste, w każdym razie Badania w sumie fajne, ładne panie są (no, przynajmniej jedna ładna pani), Tomasz Pyra - 16 Maj 2004, 14:25 Za jakieś 150 zł możesz sobie pójść do Instytutu Medycyny Morskiej i Tropikalnej i przejść pełne testy. Takie, jak na kierowcę zawodowego np., na jazdę po pijaku (kierują) czy po uczestnictwie w wypadku (głupia baba na mnie najechała i musiałem iść). O wlasnie - bo to mnie tez interesowalo. Moze masz podstwe prawna tych badan? Bo slyszalem ze teraz bo kazdej stluczce trzeba sie zbadac. I trzeba za to samemu placic, czy OC sprawcy pokrywa? Jacek Kijewski - 16 Maj 2004, 14:19 A tak z innej bajki, to zawsze jestem mocno zdziwiony, jak widze kogos pedzacego, dojezdzajacego do TIRa na odleglosc metra i potem wyskakujacego aby wyprzedzic. Bardzo czesto taki ktos natychmiast sie chowa, bo nie mial szansy zobaczyc, ze cos jedzie z naprzeciwka. Wiesz, można założyć, że ten z przeciwka to nie będzie tira mijał na 10 centymetrów, więc można na 10 cm nos wystawić i się rozejrzeć. A jazda na zderzaku tira może być zabawna, bo tiry mają doskonałe hamulce PaPi - 16 Maj 2004, 14:39 Zdaje się, że opisujesz (przynajmniej w części) obowiązki narzucone przepisami. Chodzi Ci o nieparkowanie na miejscach dla inwalidow ? Z tego co wiem, parkowanie na tak oznaczonym miejscu nie grozi dostaniem mandatu, bowiem kaze sie mandatami w Polsce niedostosowanie do znakow zakazu i nakazu, nie zas do znakow informacyjnych; a taki jest charakter symbolu oznaczajacego miejsca dla inwalidow. Oczywiscie parkowanie na takim miejscu jest dowodem na brak kultury. Pozdrawiam PaPi Tomasz angowski - 16 Maj 2004, 14:49 | | Martwa strefa lusterek? To trzeba te lusterka ustawic prawidlowo i po | Oj, obyś się kiedyś nie zdziwił. Ja sie nie zdziwie - ja mam lusterka ustawione prawidlowo i wszystko Zdaje Ci się. Ja też jakiś 1000000 kilometrów temu tak myślałem. Do tego ja caly czas obserwuje co sie dzieje dookola samochodu, wiec mnie nigdy nic nie zaskakuje z tylu. Widze ze ktos sie zbliza, to wiem ze moze wyprzedzac, patrze wtedy co robi. przyjdź do mnie na kurs to Ci wyjaśnię że się mylisz, bo tutaj same słowo pisane to za mało :-( Troche zalezy oczywiscie od samochodu, bo np. Vectra B miala male lusterka i bylo gorzej. A tu się zgodzę, ale lusterkom nie należy wierzyć całkowicie, bo _całej prawdy_ nie powiedzą. Mi kiedyś w martwym polu obu lewych lusterek (a oprócz seryjnego mam również dodatkowe sferyczne) przy skręcie w lewo na jednym ze skrzyżowań schował się trzywagonowy tramwaj. Gdyby nie odruch sprawdzania martwych pól, tobym teraz śmiał się z tej dyskusji z zaświatów :-) Jezeli ktomus nie wystarczy _tylko_ patrzec w lusterka, zeby sprawdzic czy kogos za nim nie ma, to _musi_ sie przciez za _kazdym_ razem odwracac. Po co mu wtedy lusterko wogole? Lusterko do patrzenia do tyłu, a obrócić to tylko w martwe pole (zajmuje to <0,5 sek w trakcie zmiany pasa) Jezeli wiec spojzenie w lusterko nie daje pewnosci to mozna je wyrzucic, i od razu sie odwracac, nie tracac czasu na "niepewne" lusterko. Oj widzę że tego problemu to na kursie na prawo jazdy nie wyjaśnili :-(((( --- Jacek Kijewski - 16 Maj 2004, 14:39 | Za jakieś 150 zł możesz sobie pójść do Instytutu Medycyny Morskiej i | Tropikalnej i przejść pełne testy. Takie, jak na kierowcę zawodowego np., | na jazdę po pijaku (kierują) czy po uczestnictwie w wypadku (głupia baba | na mnie najechała i musiałem iść). O wlasnie - bo to mnie tez interesowalo. Podstawa prawna: ustawa o ruchu drogowym z zeszłego roku (w tym roku to zmieniono, ale baba mnie najechała we wrześniu). Aha, jak zmieniono, to nie wiem, bo mnie to zbytnio nie interesowało. No i od tego roku nie można robić badań w IMMiT, tylko trzeba biegać do Gdańska, żeby nie było za przyjemnie. I trzeba za to samemu placic, czy OC sprawcy pokrywa? Samemu. OC sprawcy _potem_ pokrywa. Ponieważ jednak z Hestią nie da się porozmawiać (zrobili infolinię, gdzie panienka obieca wszystko, po czym odłoży słuchawkę szczęśliwa, że nie musi żadnej sprawy nawet zapisać), zatem sprawa jest (o te i inne pieniądze) w sądzie. Ja mam czas. A Hestia ostatnio sprawy przegrywa seryjnie. Jacek Kijewski - 16 Maj 2004, 14:41 | Zdaje się, że opisujesz (przynajmniej w części) obowiązki narzucone | przepisami. Chodzi Ci o nieparkowanie na miejscach dla inwalidow ? Może Tomek Łangowski się wypowie, może się przepisy zmieniły, mnie uczono, że to wykroczenie. Gacek - 16 Maj 2004, 15:58 | I kto Cię zmuszał? Wyprzedzany, bo ja od dawna jechalem srodkiem jezdni i wyprzedzalem. Az no to mowa jest o uprzejmym zjezdzaniu czy o specjalnym zajezdzaniu? Tomasz Pyra - 16 Maj 2004, 15:50 | Ja sie nie zdziwie - ja mam lusterka ustawione prawidlowo i wszystko | widze. Zdaje Ci się. Ja też jakiś 1000000 kilometrów temu tak myślałem. No dobra... to sie pewnie nie rozumiemy :) Nie twierdze ze lusterka to wszystko. Bo wiadomo ze jezeli samochod bedzie mial przod na wysokosci moich prawych drzwi i bedzie jakies 2m dalej, to w lusterku go nie zobacze, ale zobacze go przez boczna szybe. Jak chce sprawdzi prawa strone to zerkam w lusterko wsteczne, przechylam glowe w prawo i widze przez boczna szybe i w lusterku prawym wszystko co moze byc po mojej prawej stronie. To samo z lewej strony - patrzac w lusterko widze tez (przynajmniej To wystarczy. Nie musze obracac glowy dalej. Wiadomo ze glowa trzeba ruszac - na przyklad pomaga poruszanie ja na Piszac ze nie trzeba sie ogladac za siebie mam na mysli ruch glowy A i tak uwazam ze klucz w tym zeby wiedziec, czy cos jest czy nie, a Jezdzilem swego czasu troche autkiem 'mercedes 207D' (dostawczy stary | Do tego ja caly czas obserwuje co sie dzieje dookola samochodu, wiec | mnie nigdy nic nie zaskakuje z tylu. Widze ze ktos sie zbliza, to wiem | ze moze wyprzedzac, patrze wtedy co robi. przyjdź do mnie na kurs to Ci wyjaśnię że się mylisz, bo tutaj same słowo Ale o co chodzi? Ja tu przeciez pisze ze nie sztuka widziec inny samochod - sztuka wiedziec ze on tam jest albo go nie ma bez patrzenia w lusterko w danym momecie. Nic sie nie bierze znikad - skoro ktos mnie wyprzedza, to najpierw | Troche zalezy oczywiscie od samochodu, bo np. Vectra B miala male | lusterka i bylo gorzej. A tu się zgodzę, ale lusterkom nie należy wierzyć całkowicie, bo _całej Rozumiem ze sytuacja byla taka, ze tramwaj byl jeszcze bardziej w lewo niz zasieg lusterka - to wiadomo. Tak samo jak przy niektorych wlotach na drogi szybkiego ruchu trzeba sie tez ogladac bo lusterko nie siega tak daleko. W skranym przypadku na skrzoyzowaniu prostopadlym tez trzeba spojzec w lewo i prawo ;) W lusterku nie ma czego szkuac. Mowiac "martwa strefa" rozumialem jakas czesc przestrzeni wokol Wiadomo ze glowa trzeba ruszac i sie na boki rozgladac - chociazby w | Jezeli wiec spojzenie w lusterko nie daje pewnosci to mozna je | wyrzucic, i od razu sie odwracac, nie tracac czasu na "niepewne" | lusterko. Oj widzę że tego problemu to na kursie na prawo jazdy nie wyjaśnili :-(((( No wlasnie na kursie tego nauczyli wszystkiego. Pan instruktor nauczyl mnie wlasnie sporo fajnych rzeczy. Po pierwsze zeby sie nie wiercic i obracac, tylko korzystac dobrze z Wlasnie zeby wyrobic odruch patrzenia we wszystkie lusterka co chwile, Co do ogladania sie to mysle ze dalej niz przez szyby w przednich --- Filip KK - 16 Maj 2004, 15:56 | I kto Cię zmuszał? | Wyprzedzany, bo ja od dawna jechalem srodkiem jezdni i wyprzedzalem. no to mowa jest o uprzejmym zjezdzaniu czy o specjalnym zajezdzaniu? Jacek Kijewski - 16 Maj 2004, 16:19 | Ja sie nie zdziwie - ja mam lusterka ustawione prawidlowo i wszystko | Zdaje Ci się. Ja też jakiś 1000000 kilometrów temu tak myślałem. No dobra... to sie pewnie nie rozumiemy :) Tomek jest instruktorem nauki jazdy. Zresztą dobrym instruktorem i pracuje w branży od lat. Przyjmij po prostu, że to on ma rację ;) Jacek Kijewski - 16 Maj 2004, 16:20 | | I kto Cię zmuszał? | Wyprzedzany, bo ja od dawna jechalem srodkiem jezdni i wyprzedzalem. | no to mowa jest o uprzejmym zjezdzaniu czy o specjalnym zajezdzaniu? życzliwie przypomnę: o tym, że widząc miszcza kierownicy Filipa KK, należy natychmiast zjechać na pobocze ustępując. Bo jak nie, miszcz będzie zły. Tomasz Pyra - 16 Maj 2004, 16:34 | Ja sie nie zdziwie - ja mam lusterka ustawione prawidlowo i wszystko | Zdaje Ci się. Ja też jakiś 1000000 kilometrów temu tak myślałem. | No dobra... to sie pewnie nie rozumiemy :) Tomek jest instruktorem nauki jazdy. Zresztą dobrym instruktorem i pracuje To znaczy sadze ze po prostu inne zjawisko nazywalismy 'martwa strefa' i co innego mielismy na mysli mowiac 'odwracanie sie'. Przeczytalem sie raz jeszcze i mozna mnie opacznie rozumiec ;) A wytlumaczyc sie musze bo mi to potem ktos z archiwum wyciagnie i sie Tomasz angowski - 16 Maj 2004, 16:41 | Zdaje się, że opisujesz (przynajmniej w części) obowiązki narzucone | Chodzi Ci o nieparkowanie na miejscach dla inwalidow ? Może Tomek Łangowski się wypowie, może się przepisy zmieniły, mnie uczono, Wywołany do tablicy Na podstawie orzeczenia Sądu Najwyższego w sprawie stosowania się do znaku A poza tym to I jeszcze jedno z taryfikatora mandatów "§ 2. 1. Wysokość grzywien za poszczególne rodzaje wykroczeń przeciwko 2. Za czyny inne niż wymienione w załączniku, o którym mowa w ust. 1, 3. Za czyny kwalifikowane jako wykroczenie z art. 86 § 1 Kodeksu wykroczeń, Czyli jednak może ukarać mandatem.... --- Tomasz angowski - 16 Maj 2004, 16:49 <cut all Nic dodać nic ująć doskonale wyjaśniłeś zasadę martwych pól Popieram poprzedni post 100%. O to dokładnie chodzi. A z tym tramwajem to jak znasz Gdańsk bydlak schował się na Hucisku jak --- PaPi - 16 Maj 2004, 17:10 Na podstawie orzeczenia Sądu Najwyższego w sprawie stosowania się do znaku "parking płatny" (znak informacyjny) które to nakazało wnoszenie opłat, wnioskuje iż należy sie stosować również do znaku informacyjnego "parking dla inwalidy". A jakie to orzeczenie ? Bo ja tylko slyszalem o tym, ze znak parking platny informuje o tym ze przebywa sie w strefie platnego parkowania. A poza tym to http://www.abc.com.pl/serwis/du/2002/1393.htm "§ 52. 6 Umieszczona pod znakiem D-18 lub D-18b tabliczka T-29 informuje o miejscu przeznaczonym dla pojazdu samochodowego uprawnionej osoby niepełnosprawnej o obniżonej sprawności ruchowej oraz dla kierującego pojazdem przewożącego taką osobę." OK. To znam, jest tam znak D-18 (parking) ew. D18a (a nie b bo b oznacza parking zadaszony :-) ) z tabliczka T-29 (wozek inwalidzki). To rozporzadzenie ministra infrastruktury w sprawie znakow i sygnalow drogowych. Przyznam sie szczerze, ze nie rozumiem dalszej czesci Twojego postu (w Czyli jednak może ukarać mandatem.... Moze zbyt leniwie przeczytalem post, bo nie wywnioskowalem nigdzie z niego ze mozna karac za niedostosowanie sie do znaku infromacyjnego. Pozdrawiam PaPi Tomasz angowski - 16 Maj 2004, 17:28
A jakie to orzeczenie ? Bo ja tylko slyszalem o tym, ze znak parking platny informuje o tym ze przebywa sie w strefie platnego parkowania. Czytałem, ale linku do żródła to nie podam :-( po prostu nie pamiętam Przyznam sie szczerze, ze nie rozumiem dalszej czesci Twojego postu (w niedostosowanie sie do znaku informacyjnego ? | Czyli jednak może ukarać mandatem.... Moze zbyt leniwie przeczytalem post, bo nie wywnioskowalem nigdzie z niego Z taryfikatora : niestosowanie się do znaku informacyjnego nie jest ujęte w tabeli, ale "2. Za czyny inne niż wymienione w załączniku, o którym mowa w ust. 1, Z kodeksu wykroczeń: "Art. 92. a.. podlega karze grzywny albo karze nagany. " Także do 100PLN za parkowanie osób nieuprawnionych na miejscach --- Tomasz Pyra - 16 Maj 2004, 17:30 <cut all Nic dodać nic ująć doskonale wyjaśniłeś zasadę martwych pól Popieram poprzedni post 100%. O to dokładnie chodzi. uff ;) To mozemy sobie pogratulowac :) A z tym tramwajem to jak znasz Gdańsk bydlak schował się na Hucisku jak skręcałem od strony Oruni w Kartuską Niby znam, ale tak nie kojarze do konca jak tam tramwaje jezdza, te "martwe pola" tez sprawdzam ;) --- Jacek Kijewski - 16 Maj 2004, 17:40 | życzliwie przypomnę: o tym, że widząc miszcza kierownicy Filipa KK, należy ROTFL!! ps. A tak poza tym - szczere, acz spóźnione, gratulacje hiehie :) A co się ze mnie ponabijali, to ich ;) Jacek Kijewski - 16 Maj 2004, 17:47 | Na podstawie orzeczenia Sądu Najwyższego w sprawie stosowania się do znaku | "parking płatny" | (znak informacyjny) które to nakazało wnoszenie opłat, wnioskuje iż należy | sie stosować również do znaku informacyjnego "parking dla inwalidy". A jakie to orzeczenie ? Bo ja tylko slyszalem o tym, ze znak parking platny Trochę nie na temat: Moja żona miała kiedyś casus pt. czy prawo jest określane przez znak, czy Tj., konkretnie: ktoś decyduje o tym, że dane skrzyżowanie jest Sprawa była zagmatwana, w końcuy jednak stanęło na tym, że jeżeli znak tam Natomiast w drugą stronę, tj. co zrobić, jak znaku nie ma, odpowiedź była Filip KK - 16 Maj 2004, 18:04 życzliwie przypomnę: o tym, że widząc miszcza kierownicy Filipa KK, należy Tak, a jak miszcz jest zly, miszcz ma ostre kly. DonFrogger - 16 Maj 2004, 22:37 Buhahaha aleś mnie rozbawił! Proponuję drogę nr 138 Torzym-Gubin lub drogi wokół Zielonej Góry czy też rejony środkowo-zachodnie! Czysta paranoja. Bruk szerokości 1 (jednego) samochodu!!!!! Zresztą tam właściwie tylko 2 i miejscami 3 nadaje się do jazdy. Na pozostałych dorogach trzeba bardzo uważać na zawieszenie. Tak poza tym, przyglądam się tej Waszej dyskusji o zjeżdzaniu i nikt chyba widoczności. A poza tym....pieszego np. na 7 w większości miejsc SPOKOJNIE widać z min. 500m. A to daje dużo czasu na reakcję. Generalnie na polskich drogach dość łatwo można odróżnić ludzi jeżdżacych od JEŻDŻĄCYCH PO MIASTACH. A to niestety zasadnicza różnica. Ostatnio na trasie Warszawa - Lublin wyprzedziłem 3 samochody....z prawej strony (czego się bardzo wstydzę, ale puściły mi już nerwy). Ruch jak cholera, TIR na tirze z naprzeciwka, droga szeroka na 6(!) samochodów (w okolicach Kurowa) a jaśnie państwo podążają 70km/h ocierając lewym kołem o oś jezdni. I ani im do głowy przyjdzie,żeby spojrzeć w lusterko i nie daj Boże ustąpić. Pozdrawiam wszystkich, dla których to nie hańba ustąpić szybszemu (co nie znaczy,że to akurat ja jestem ten szybszy :) ) DF No genealnie im bardziej na poludnie/zachod tym lepiej. U nas sie od Filip KK - 17 Maj 2004, 06:33 państwo podążają 70km/h ocierając lewym kołem o oś jezdni. I ani im do głowy przyjdzie,żeby spojrzeć w lusterko i nie daj Boże ustąpić. Pozdrawiam wszystkich, dla których to nie hańba ustąpić szybszemu (co nie znaczy,że to akurat ja jestem ten szybszy :) ) Zgadnij... Dlaczego, jak jade terenowka sportowa z orurowaniem z przodu i halogenami wlaczonymi, to mi _wszyscy_ juz z daleka zjezdzaja na bok, dajac miejsce? A jak jade VW, to nie zawsze jestem zauwazony ;) Tomasz Pyra - 17 Maj 2004, 08:07 Zgadnij... Dlaczego, jak jade terenowka sportowa z orurowaniem z przodu i halogenami wlaczonymi, to mi _wszyscy_ juz z daleka zjezdzaja na bok, dajac miejsce? A jak jade VW, to nie zawsze jestem zauwazony ;) Powinienes sie przejechac Mondeo kiedys ;) Podpowiedz jest taka - jakim samochodem porusza sie po polsce nieoznakowana drogowka? ;) Ma to niestety wade, bo czesto jakis rowno jadacy "zajac" widzac mondeo we wstecznym lusterku zamienia sie w jadacego 10km/h wolniej niz wolno :) Filip KK - 17 Maj 2004, 09:45 Powinienes sie przejechac Mondeo kiedys ;) Podpowiedz jest taka - jakim samochodem porusza sie po polsce nieoznakowana drogowka? ;) Ma to niestety wade, bo czesto jakis rowno jadacy "zajac" widzac mondeo we wstecznym lusterku zamienia sie w jadacego 10km/h wolniej niz wolno :) Heheheheh, beka ;) Oj, to musza miec frajde userzy takich autek ;) Kamil Andrusz - 17 Maj 2004, 11:51 | A tak z innej bajki, to zawsze jestem mocno zdziwiony, jak widze kogos [mniam] O, wlasnie. =) Pozdrawiam, Tomasz angowski - 16 Maj 2004, 13:12
Tomek, ale będziesz o nim pamiętał, jak mu prawko zabiorą i na kurs skierują? Pewnie, będzie miał u mnie zniżkę :-))) A może zwyżkę, bo złych nawyków to trudno oduczyć :-))) Jacek "ROTFL i buahaha" Kijewski -- --- pozdrawiam Tomek " również ubawiony" Łangowski www.oskpegaz.z.pl
Strona 1 z 2 • 1, 2 Pokrewne wątki
Mandat za prędkość Ochrona własnego tyłka Bezpieczne dzielnice Gdyni Na czym polega okupacja przez UFO ? Pogotowie zabija !!!! Poznam dziewczynę/kobietę Albon do MaDeR(2) HIPERKU... - najglupszy post roku Bezrobocie??!! - to jakis bzdet!! Juz ponad 250 osob... uwaga kradzione , logika? 2 zabite Rozmowa telepatyczna Rozkład autobusów Gdynia! Baza wypowiedzi z grup dyskusyjnych ; Strona Główna Linki, |