ChWDP

Oglądasz wersję archiwalną tematu "ChWDP" z forum pl.regionalne.trojmiasto



Strona 1 z 71, 2, 3, 4, 5, 6, 7


Cypriano - 25 Paź 2005, 03:49
"pozdrawiam" panów w niebieskim, dzieki którym moj potwornie ciezki
portwel dostawcy pizzy uszczuplil sie o 200 zł, a za to dostałem 6pkt.

co jak co, ale łapać na radar ludzi na chwaszczyńskiej i to w miejscu
gdzie jest 2 pasmowa i praktycznie bez zabudowań, to moim zdaniem
"genialny" pomysl.

Przy okazji pozdrawiam pracownika Toyoty Chwaszczyno, który dał napiwek,
mimo że pizze dostał z lekkim opóźnieniem...




Tomasz Pyra - 25 Paź 2005, 03:54

"pozdrawiam" panów w niebieskim, dzieki którym moj potwornie ciezki
portwel dostawcy pizzy uszczuplil sie o 200 zł, a za to dostałem 6pkt.

co jak co, ale łapać na radar ludzi na chwaszczyńskiej i to w miejscu
gdzie jest 2 pasmowa i praktycznie bez zabudowań, to moim zdaniem
"genialny" pomysl.



Tam gdzie miesiac bez smiertelnego wypadku to rzadkosc?
Akurat Chwaszczynska jest beznadziejna.
Wyjazd ze Spokojnej bez widocznosci, do tego piesi przebiegajacy przez
jezdnie w niedozwolonym miejscu na cmentarz z przystanku (z pominieciem
przejscia podziemnego).

Wyzej przejscie dla pieszych na ktorym notorycznie ktos zostaje potracony.

Na Karwinach sa bez przerwy wypadki z pieszymi, chociaz teraz juz
wszedzie sa swiatla, ale w zeszlym tygodniu tez widzialem jak kogos
zbierali z pasow.

Do tego regulane zderzenia samochodow przy skrecaniu w lewo.

Akurat Chwaszczynska to jedna z bardziej wypadkowych ulic Gdyni.

A "prkatycznie bez zabudowan" to po obu stronach ulicy jedno z
najwiekszych osiedli w Gdyni z ludzmi docierajacymi do przystankow
autobusowych po obu stronach drogi.

Znajaz zycie to pewnie tez na kogos kto tam jechal 60km/h to im by sie
nie chcialo radaru podnosic...



Saczek - 25 Paź 2005, 03:59

"pozdrawiam" panów w niebieskim, dzieki którym moj potwornie ciezki
portwel dostawcy pizzy uszczuplil sie o 200 zł, a za to dostałem 6pkt.

co jak co, ale łapać na radar ludzi na chwaszczyńskiej i to w miejscu
gdzie jest 2 pasmowa i praktycznie bez zabudowań, to moim zdaniem
"genialny" pomysl.

Przy okazji pozdrawiam pracownika Toyoty Chwaszczyno, który dał napiwek,
mimo że pizze dostał z lekkim opóźnieniem...



Przekroczyłeś prędkośc to nei miej pretensji do gliniarzy - sam żeś sobie
winien ;P

PSprzykra jest strata takiej kasy no ale hmm... ---patrz wyżej :P



Cypriano - 25 Paź 2005, 04:03
Tomasz Pyra said the following on 2005-10-25 09:54:

Tam gdzie miesiac bez smiertelnego wypadku to rzadkosc?
Akurat Chwaszczynska jest beznadziejna.
Wyjazd ze Spokojnej bez widocznosci, do tego piesi przebiegajacy przez
jezdnie w niedozwolonym miejscu na cmentarz z przystanku (z pominieciem
przejscia podziemnego).



Tu piszesz o ulicy Wielkopolskiej

Wyzej przejscie dla pieszych na ktorym notorycznie ktos zostaje potracony.

Na Karwinach sa bez przerwy wypadki z pieszymi, chociaz teraz juz
wszedzie sa swiatla, ale w zeszlym tygodniu tez widzialem jak kogos
zbierali z pasow.



zgadza się

Do tego regulane zderzenia samochodow przy skrecaniu w lewo.

Akurat Chwaszczynska to jedna z bardziej wypadkowych ulic Gdyni.

A "prkatycznie bez zabudowan" to po obu stronach ulicy jedno z
najwiekszych osiedli w Gdyni z ludzmi docierajacymi do przystankow
autobusowych po obu stronach drogi.



owszem, ale chwaszczyńska to nie tylko Karwiny. Mnie złapali kawałek za
obwodnicą w stronę chwaszczyna, a tam po jednej stronie jest las, a po
drugiej pare zakładów ok 50m od drogi.

Znajaz zycie to pewnie tez na kogos kto tam jechal 60km/h to im by sie
nie chcialo radaru podnosic...



no zdecydowanie nie jechałem 60 ;)




Saczek - 25 Paź 2005, 04:06

Tomasz Pyra said the following on 2005-10-25 09:54:
| Tam gdzie miesiac bez smiertelnego wypadku to rzadkosc?
| Akurat Chwaszczynska jest beznadziejna.
| Wyjazd ze Spokojnej bez widocznosci, do tego piesi przebiegajacy przez
| jezdnie w niedozwolonym miejscu na cmentarz z przystanku (z pominieciem
| przejscia podziemnego).

Tu piszesz o ulicy Wielkopolskiej

| Wyzej przejscie dla pieszych na ktorym notorycznie ktos zostaje potracony.

| Na Karwinach sa bez przerwy wypadki z pieszymi, chociaz teraz juz
| wszedzie sa swiatla, ale w zeszlym tygodniu tez widzialem jak kogos
| zbierali z pasow.

zgadza się

| Do tego regulane zderzenia samochodow przy skrecaniu w lewo.

| Akurat Chwaszczynska to jedna z bardziej wypadkowych ulic Gdyni.

| A "prkatycznie bez zabudowan" to po obu stronach ulicy jedno z
| najwiekszych osiedli w Gdyni z ludzmi docierajacymi do przystankow
| autobusowych po obu stronach drogi.

owszem, ale chwaszczyńska to nie tylko Karwiny. Mnie złapali kawałek za
obwodnicą w stronę chwaszczyna, a tam po jednej stronie jest las, a po
drugiej pare zakładów ok 50m od drogi.

| Znajaz zycie to pewnie tez na kogos kto tam jechal 60km/h to im by sie
| nie chcialo radaru podnosic...

no zdecydowanie nie jechałem 60 ;)



Wiesz - prawda jest taka, że tu nie ma dyskusji raczej, przekroczyłeś
prędkość i Cię złapali. Nie istotne jest to gdzie to było, jakie było
ryzyko wypadku itp. Tak ja to widzę. Zresztą, to nie Ty ustalasz czy dana
prędkość w tym a nie innym miejscu jest bezpieczna dla Ciebie i innych lecz
służą do tego znaki nakładające ograniczenia- wsio :P



Cypriano - 25 Paź 2005, 04:07
Saczek said the following on 2005-10-25 09:59:

PSprzykra jest strata takiej kasy no ale hmm... ---patrz wyżej :P



gdyby mnie złapali na wielkopolskiej, albo gdzies na karwinach to OK...

a tak swoja drogą to lepiej zajeli by sie palantami na skrzyzowaniu
wielkopolskiej z al. zwyciestwa, bo co chwile jakis imbecyl blokuje
skrzyzowanie. Pozniej nagle zaczynaja jechac samochody z 3 kierunkow i o
stluczke nie trudno...



Cypriano - 25 Paź 2005, 04:09
Saczek said the following on 2005-10-25 10:06:

Wiesz - prawda jest taka, że tu nie ma dyskusji raczej, przekroczyłeś
prędkość i Cię złapali. Nie istotne jest to gdzie to było, jakie było
ryzyko wypadku itp. Tak ja to widzę. Zresztą, to nie Ty ustalasz czy dana
prędkość w tym a nie innym miejscu jest bezpieczna dla Ciebie i innych lecz
służą do tego znaki nakładające ograniczenia- wsio :P



no niestety w pełni musze sie zgodzić, ale po pierwsze wkurzyła mnie
strata kasy, a po drugie drażni mnie to że łapią na prostym i szerokim
odcinku drogi, zamiast w miejscach o wiele niebezpieczniejszych.



Tomasz Pyra - 25 Paź 2005, 04:06

Tomasz Pyra said the following on 2005-10-25 09:54:

| Tam gdzie miesiac bez smiertelnego wypadku to rzadkosc?
| Akurat Chwaszczynska jest beznadziejna.
| Wyjazd ze Spokojnej bez widocznosci, do tego piesi przebiegajacy przez
| jezdnie w niedozwolonym miejscu na cmentarz z przystanku (z
| pominieciem przejscia podziemnego).

Tu piszesz o ulicy Wielkopolskiej



A ja nigdy nie wiem gdzie sie ktora zaczyna a gdzie ktora konczy :)

| A "prkatycznie bez zabudowan" to po obu stronach ulicy jedno z
| najwiekszych osiedli w Gdyni z ludzmi docierajacymi do przystankow
| autobusowych po obu stronach drogi.

owszem, ale chwaszczyńska to nie tylko Karwiny. Mnie złapali kawałek za
obwodnicą w stronę chwaszczyna, a tam po jednej stronie jest las, a po
drugiej pare zakładów ok 50m od drogi.



A tam to Cie jeszcze troche tlumaczy, w sumie glupio ze koniec terenu
zabudowanego to jest dopiero przy maszcie radiowym, jak to jest juz
dawno za miastem. W zasadzie spokojnie za obwodnica moglby byc koniec
terenu zabudowanego.
A na pewno tuz za skretem na Rdestowa.

| Znajaz zycie to pewnie tez na kogos kto tam jechal 60km/h to im by sie
| nie chcialo radaru podnosic...

no zdecydowanie nie jechałem 60 ;)



No tos sam sobie winien - przeciez oni tam stoja regularnie.



faxe - 25 Paź 2005, 04:10

portwel dostawcy pizzy uszczuplil sie o 200 zł, a za to dostałem 6pkt.



portfel

co jak co, ale łapać na radar ludzi na chwaszczyńskiej i to w miejscu
gdzie jest 2 pasmowa i praktycznie bez zabudowań, to moim zdaniem
"genialny" pomysl.



niesamowite... ktoś łamie prawo a te łobuzy jeszcze go za to każą... to
jakieś państwo totalitarne!!! Tak być nie może!!!



Saczek - 25 Paź 2005, 04:12

Saczek said the following on 2005-10-25 10:06:
| Wiesz - prawda jest taka, że tu nie ma dyskusji raczej, przekroczyłeś
| prędkość i Cię złapali. Nie istotne jest to gdzie to było, jakie było
| ryzyko wypadku itp. Tak ja to widzę. Zresztą, to nie Ty ustalasz czy dana
| prędkość w tym a nie innym miejscu jest bezpieczna dla Ciebie i innych lecz
| służą do tego znaki nakładające ograniczenia- wsio :P

no niestety w pełni musze sie zgodzić, ale po pierwsze wkurzyła mnie
strata kasy, a po drugie drażni mnie to że łapią na prostym i szerokim
odcinku drogi, zamiast w miejscach o wiele niebezpieczniejszych.



Strata kasy boli - a stoją na prostym i szerokim odcinku bo jest tam duża
szansa, że ktoś przyciśnie conieco więcej :) Logika :)



Cypriano - 25 Paź 2005, 04:13
Tomasz Pyra said the following on 2005-10-25 10:06:

A tam to Cie jeszcze troche tlumaczy, w sumie glupio ze koniec terenu
zabudowanego to jest dopiero przy maszcie radiowym, jak to jest juz
dawno za miastem. W zasadzie spokojnie za obwodnica moglby byc koniec
terenu zabudowanego.
A na pewno tuz za skretem na Rdestowa.



wystarczyłby znak 70km/h za zjazdami z obwodnicy, tak jak jest na sporym
odcinku grunwaldzkiej w gdańsku

No tos sam sobie winien - przeciez oni tam stoja regularnie.



jak to mówią "człowiek uczy się całe życie" ;)



Wiewior - 25 Paź 2005, 04:17

| portwel dostawcy pizzy uszczuplil sie o 200 zł, a za to dostałem
| 6pkt.

portfel
[...]
niesamowite... ktoś łamie prawo a te łobuzy jeszcze go za to każą...



karzą
MSPANC



Tomasz Pyra - 25 Paź 2005, 04:16


| portwel dostawcy pizzy uszczuplil sie o 200 zł, a za to dostałem
| 6pkt.

| portfel

[...]

| niesamowite... ktoś łamie prawo a te łobuzy jeszcze go za to każą...

karzą
MSPANC



ROTFL



BlueBird - 25 Paź 2005, 04:19

niesamowite... ktoś łamie prawo a te łobuzy jeszcze go za to każą...



No faktycznie, złapali i ukarali groźnego przestępcę... Pogratulować!!



Cypriano - 25 Paź 2005, 04:24
faxe said the following on 2005-10-25 10:10:

| portwel
portfel



fak, zapedzilem sie...

niesamowite... ktoś łamie prawo a te łobuzy jeszcze go za to każą... to
jakieś państwo totalitarne!!! Tak być nie może!!!



to powiedz mi czy widziałeś kiedyś radiowóz (bez sygnału) jadący w
mieście 50km/h?? (oczywiście pomijam korki, czy jakieś kręte boczne
uliczki). Ja jakoś nie mogę sobie przypomnieć takiej sytuacji. Więc
powiedz mi jak to jest z tą równością obywateli wobec prawa. Jak to jest
  że nieoznakowany radiowóz na obwodnicy niebezpiecznie najeżdża na tył
innego samochodu na lewym pasie, żeby wymusić na nim jeszcze większą
prędkość, a to samochód dogoniony przez nieoznakowany radiowóz płaci mandat.



Tomasz Pyra - 25 Paź 2005, 04:29

faxe said the following on 2005-10-25 10:10:

| portwel

| portfel

fak, zapedzilem sie...

| niesamowite... ktoś łamie prawo a te łobuzy jeszcze go za to każą...
| to jakieś państwo totalitarne!!! Tak być nie może!!!

to powiedz mi czy widziałeś kiedyś radiowóz (bez sygnału) jadący w
mieście 50km/h?? (oczywiście pomijam korki, czy jakieś kręte boczne
uliczki). Ja jakoś nie mogę sobie przypomnieć takiej sytuacji.



Zazwyczaj jezdza 40km/h - i bardzo czesto wlasnie widze taka sytuacje,
ze radiowozy jezdza o 10km/h wolniej niz mozna.
Nawet to sobie tak tlumacze ze jak jada tyle ile wolno to nikt ich nie
wyprzedza i jak by nie patrzec to robia zator, a jak jada wolniej to
wszyscy spokojnie ich wyprzedzaja.
Po drugie jakos "patrolu" sie poprawia.



Jaytee - 25 Paź 2005, 04:42

| portwel dostawcy pizzy uszczuplil sie o 200 zł, a za to dostałem 6pkt.
portfel

niesamowite... ktoś łamie prawo a te łobuzy jeszcze go za to każą...



karzą :P



Saczek - 25 Paź 2005, 04:39

faxe said the following on 2005-10-25 10:10:
| portwel
| portfel

fak, zapedzilem sie...

| niesamowite... ktoś łamie prawo a te łobuzy jeszcze go za to każą... to
| jakieś państwo totalitarne!!! Tak być nie może!!!

to powiedz mi czy widziałeś kiedyś radiowóz (bez sygnału) jadący w
mieście 50km/h?? (oczywiście pomijam korki, czy jakieś kręte boczne
uliczki). Ja jakoś nie mogę sobie przypomnieć takiej sytuacji. Więc
powiedz mi jak to jest z tą równością obywateli wobec prawa. Jak to jest
  że nieoznakowany radiowóz na obwodnicy niebezpiecznie najeżdża na tył
innego samochodu na lewym pasie, żeby wymusić na nim jeszcze większą
prędkość, a to samochód dogoniony przez nieoznakowany radiowóz płaci mandat.



Jak się dasz tak sprowokować - toś gupi ;P Jak Ci wjedzie w dupsko - to On
zapłaci :))



Nixe - 25 Paź 2005, 04:48

No faktycznie, złapali i ukarali groźnego przestępcę... Pogratulować!!



No faktycznie, bo łapać i karać należy tylko groźnych przestępców :-/
Bez komentarza.

PozdrawiaM



Nixe - 25 Paź 2005, 04:51

to powiedz mi czy widziałeś kiedyś radiowóz (bez sygnału) jadący w mieście
50km/h??



Ja widuję tylko takie.
Często mam nawet wrażenie, że jadą 30 km/h, bo snują się jak żółwie.

Jak to jest że nieoznakowany radiowóz na obwodnicy niebezpiecznie najeżdża
na tył innego samochodu na lewym pasie, żeby wymusić na nim jeszcze
większą prędkość,



Wystarczy nie przyspieszać. Nie ma takiego obowiązku.
Albo zjechać na prawy pas.
Gdzie widzisz problem?

BTW - tę sytuację znasz z autopsji, czy raczej z magla, gdzie "jedna pani
drugiej pani"?

PozdrawiaM



Jacek Kijewski - 25 Paź 2005, 05:07

| niesamowite... ktoś łamie prawo a te łobuzy jeszcze go za to każą...

No faktycznie, złapali i ukarali groźnego przestępcę... Pogratulować!!



Kiedy można wyłączyć sarkazm? Przy bracie Otylii, czy dopiero rozbitym
autobusie z dzieciakami?



Foka - 25 Paź 2005, 05:27

| niesamowite... ktoś łamie prawo a te łobuzy jeszcze go za to każą...
No faktycznie, złapali i ukarali groźnego przestępcę... Pogratulować!!



Coz, potencjalny zabojca...

Foka



Cypriano - 25 Paź 2005, 05:38
Foka said the following on 2005-10-25 11:27:

Coz, potencjalny zabojca...



80km/h na prostym, pustym i szerokim odcinku - faktycznie zabojca jak nic...

wiele dróg na terenie niezabudowanym, gdzie można jeździć zgodnie z
prawem 90km/h jest o wiele niebezpieczniejszych.



KA - 25 Paź 2005, 06:12

owszem, ale chwaszczyńska to nie tylko Karwiny. Mnie złapali kawałek za
obwodnicą w stronę chwaszczyna, a tam po jednej stronie jest las, a po
drugiej pare zakładów ok 50m od drogi.



Właśnie tam pracuję, więc jeżdżę czasem od obwodnicy do wjazdu na ten
teren po prawej, choć częściej od Rdestowej. Policja czasem stoi przy
samym zjeździe, gdzie w prawo notorycznie ktoś zjeżdża bez zatrzymania
przed strałką, albo nie czekając na strzałkę- a czasem tam, gdzie się da
zawrócić (albo po prawej stronie). Ja akurat mam kaprys jeździć
przepisowo, więc 100 metrów od zjazdu już mnie wszyscy wyprzedzają,
zapieprzając 120/h w górę. Idealne miejsce dla suszących.

Konrad



faxe - 25 Paź 2005, 06:05

| portfel

[...]

| niesamowite... ktoś łamie prawo a te łobuzy jeszcze go za to każą...



szu, powaliło mi się z odmianą "kazać" - tam pisze się "ż" d:

To przez ten zły usenet i inne irce!



Nixe - 25 Paź 2005, 06:12

80km/h na prostym, pustym i szerokim odcinku - faktycznie zabojca jak
nic...



Widocznie z jakichś powodów jest tam ograniczenie prędkości. Nikt sobie nie
stawia znaków w dowolnych miejscach i wg swojego widzimisię.
A to, że Tobie wydaje się, że nic nie powinno się stać, naprawdę niewiele
znaczy. Wiele osób, które potem lądują na drzewie czy w rowie, też tak
uważało. W przeciwnym razie nie byłob wypadków.

wiele dróg na terenie niezabudowanym, gdzie można jeździć zgodnie z prawem
90km/h jest o wiele niebezpieczniejszych.



Jakie to miejsca i czy jesteś pewien, że nie ma tam znaków ograniczających
prędkość?

PozdrawiaM



Kacper Jurak - 25 Paź 2005, 06:20

faxe said the following on 2005-10-25 10:10:
| portwel
| portfel

fak, zapedzilem sie...

| niesamowite... ktoś łamie prawo a te łobuzy jeszcze go za to każą... to
| jakieś państwo totalitarne!!! Tak być nie może!!!

to powiedz mi czy widziałeś kiedyś radiowóz (bez sygnału) jadący w mieście
50km/h?? (oczywiście pomijam korki, czy jakieś kręte boczne uliczki). Ja
jakoś nie mogę sobie przypomnieć takiej sytuacji.



O dziwo wszystkie radiowozy jakie widzę jeżdzą przepisowo, a wszyscy w
środku mają zapięte pasy :) Jedyne wyjątki to Misie ze Złotej Karczmy w
swoich VW Transporterach, którzy na Słowackiego zawsze nieźle popieprzają i
nawet się nie przejmują tym że obok nich stoję akurat bez zapiętych pasów i
gadam przez komórkę ;) Pozdro:)



faxe - 25 Paź 2005, 07:08

to powiedz mi czy widziałeś kiedyś radiowóz (bez sygnału) jadący w
mieście 50km/h?? (oczywiście pomijam korki, czy jakieś kręte boczne



nie. Widzę jednak policjantów włączających koguta przed "kłopotliwymi"
skrzyżowaniami itp. i wyłączająych owego kilkadziesiąt metrów dalej.
Ciekawe, jakby nagrać na wideo taką akcję - chyba bezpodstawne
skorzystanie z przywilejów pojazdu uprzywilejowanego jest niezgodne z
prawem.



BoLo - 25 Paź 2005, 07:35
Ja bym ci tą pizze na bani rozwalił jakbyś mi przywiózł z opuźnieniem.


Foka - 25 Paź 2005, 07:58

nie. Widzę jednak policjantów włączających koguta przed "kłopotliwymi"
skrzyżowaniami itp. i wyłączająych owego kilkadziesiąt metrów dalej.
Ciekawe, jakby nagrać na wideo taką akcję - chyba bezpodstawne
skorzystanie z przywilejów pojazdu uprzywilejowanego jest niezgodne z
prawem.



Musieliby sie ostro tlumaczyc

Foka



Filip KK - 25 Paź 2005, 09:36

"pozdrawiam" panów w niebieskim, dzieki którym moj potwornie ciezki
portwel dostawcy pizzy uszczuplil sie o 200 zł, a za to dostałem 6pkt.



Tez sie wkurzylem, jak mnie przysuszyli na MARYNARKI !!!!!!!!!
I stosownie dowalili !!!!!
Bez jaj, ale na Marynarki 40 km/h TO PRZEGIECIE PALY !!!!! Zwlaszcza, ze
tu nie ma ani wypadkow, ani pieszych na ulicy.. Kazdy jezdzi minimum
60-70 km/h.



[Bl@jo] - 25 Paź 2005, 10:23

"pozdrawiam" panów w niebieskim, dzieki którym moj potwornie ciezki
portwel dostawcy pizzy uszczuplil sie o 200 zł, a za to dostałem 6pkt.



W lape nie chcieli?



Maciej Montewski - 25 Paź 2005, 10:34

Tez sie wkurzylem, jak mnie przysuszyli na MARYNARKI !!!!!!!!!
I stosownie dowalili !!!!!



Straszne. Oszukali Cie czy po prostu sie nie dostosowales do przepisow?
Wydawalo mi sie, ze kodeks i przepisy dla Ciebie to swietosc (via
dyskusje o DK7 tutaj, i tematy na pms).

A wystarczylo jechac zgodnie ze znakami. I pokonac odleglosc pieciu
kilometrow (bo tyle na oko ciagnie sie Marynarki) z predkoscia
przepisowa (nawet jesli to na calej dlugosci jest 40km/h) w czasie ~7.5
minuty a nie z 60km/h w czasie ~5 minut. Czyli proba zaoszczedzenia
150sekund kosztowala mandat + czas kontroli. Gratulacje.

Bez jaj, ale na Marynarki 40 km/h TO PRZEGIECIE PALY !!!!! Zwlaszcza, ze
tu nie ma ani wypadkow, ani pieszych na ulicy..



Skad masz dane ze nie ma tam wypadkow? Przejsc i swiatel jest tam pare.
Mysle ze paru pieszych z nich korzysta. Przynajmniej paru. A jesli nawet
jednemu czlowiekowi ograniczenie predkosci (przy 30km/h ginie 1 na 10,
przy 50km/h szansa przezycia wynosi okolo 20%)uratuje zycie to mi ta
swiadomosc wystarcza. Wielu kierowcom zapewne rowniez.

Kazdy jezdzi minimum 60-70 km/h.



Nieprawda.

Fascunujacym jest fakt zalenia sie za to, ze jest sie ukaranym za
lamanie przepisow, ostrzegania sie na CB o patrolach etc. Czekam na
czasy gdzie po ulicach bedzie jezdzilo sie calkowicie zrelaksowanym, bez
cwaniactwa, bez 80km/h w miescie, z kultura i rozwiazaniami drog a'la
Szwecja (drogi z barierkami 2+1) i sznureczkiem samochodow pomykajacych
sobie po miastach 30km/h z pelnym rozumieniem ze dociskanie pedalu gazu
ich nie zbawi a skroci droge z punktu A do B najwyzej o pare minut.

A jesli komus ograniczenie, droga albo cokolwiek nie pasuje, zawsze

M.



Krzysiek - 25 Paź 2005, 10:43

ich nie zbawi a skroci droge z punktu A do B najwyzej o pare minut.



Jedz autobsem, pare minut nie robi, a paliwo zaoszczedzisz i samochod sie
nie bedzie zuzywal, same plusy :D



Maciej Montewski - 25 Paź 2005, 10:48

| ich nie zbawi a skroci droge z punktu A do B najwyzej o pare minut.

Jedz autobsem, pare minut nie robi, a paliwo zaoszczedzisz i samochod
sie nie bedzie zuzywal, same plusy :D



Jakies problemy z czytaniem ze zrozumieniem? Czego nie rozumiesz, moze
trzeba wyjasnic, bo zarcik mierny.

M.



Nixe - 25 Paź 2005, 11:21

Tez sie wkurzylem, jak mnie przysuszyli na MARYNARKI !!!!!!!!!
I stosownie dowalili !!!!!
Bez jaj, ale na Marynarki 40 km/h TO PRZEGIECIE PALY !!!!! Zwlaszcza,
ze tu nie ma ani wypadkow, ani pieszych na ulicy.. Kazdy jezdzi
minimum 60-70 km/h.



Tyle tylko, że na terenie zabudowanym obowiązuje prędkość do 50 km/h jeśli
znaki nie wskazują inaczej.
Wiecie co - ja to się autentycznie cieszę, że w końcu policja poważnie
wzięła się za swoją robotę.



gacek - 25 Paź 2005, 12:19


| Tez sie wkurzylem, jak mnie przysuszyli na MARYNARKI !!!!!!!!!
| I stosownie dowalili !!!!!
| Bez jaj, ale na Marynarki 40 km/h TO PRZEGIECIE PALY !!!!! Zwlaszcza,
| ze tu nie ma ani wypadkow, ani pieszych na ulicy.. Kazdy jezdzi
| minimum 60-70 km/h.

Tyle tylko, że na terenie zabudowanym obowiązuje prędkość do 50 km/h
jeśli znaki nie wskazują inaczej.
Wiecie co - ja to się autentycznie cieszę, że w końcu policja poważnie
wzięła się za swoją robotę.



no nie powiedzialbym, ze suszarka na odcinku na ktorym mozna bezpiecznie
jechac 90, a jest ograniczenie 50 to powazne wziecie za robote.

ich robota to sprawic, zeby bylo bezpieczniej, a nie wypisac jak
najwiecej mandatow.

a to chyba oczywiste, ze najskuteczniej predkosc ograniczona doskonale
oznakowany i wiadomy wszystkim fotoradar. (no pomine garby)

gacek



Jacek Kijewski - 25 Paź 2005, 12:11


| "pozdrawiam" panów w niebieskim, dzieki którym moj potwornie ciezki
| portwel dostawcy pizzy uszczuplil sie o 200 zł, a za to dostałem 6pkt.

Tez sie wkurzylem, jak mnie przysuszyli na MARYNARKI !!!!!!!!!
I stosownie dowalili !!!!!
Bez jaj, ale na Marynarki 40 km/h TO PRZEGIECIE PALY !!!!! Zwlaszcza, ze tu
nie ma ani wypadkow, ani pieszych na ulicy.. Kazdy jezdzi minimum 60-70 km/h.



Hehe...

Jedziesz 60 i nie widzisz suszarki? Własną matkę byś rozjechał i nie
zauważył...

(a gdyby szła tutaj wasza matka, staruszka, albo synek? (sprawdzić, czy
nie ksiądz)).



Nixe - 25 Paź 2005, 12:58

no nie powiedzialbym, ze suszarka na odcinku na ktorym mozna
bezpiecznie jechac 90



Bezpiecznie, bo_Ty_ tak twierdzisz?
A znak postawiono zapewne na złość kierowcom :

a jest ograniczenie 50 to powazne wziecie za robote.



Dla mnie wystarczy.

ich robota to sprawic, zeby bylo bezpieczniej, a nie wypisac jak
najwiecej mandatow.



Właśnie dlatego, że karają cwaniaczków, którzy w dupie mają przepisy, jest
szansa, że będzie bezpieczniej.



Marcin - 25 Paź 2005, 13:33

Bez jaj, ale na Marynarki 40 km/h TO PRZEGIECIE PALY !!!!! Zwlaszcza, ze  
tu nie ma ani wypadkow, ani pieszych na ulicy.. Kazdy jezdzi minimum  
60-70 km/h.



Ale tam są dziury ;)

Przy 40 kola nie urwiesz, a przy 70 juz jest wieksza pewnosc zostawienia  
kola :)



gacek - 25 Paź 2005, 13:38


| no nie powiedzialbym, ze suszarka na odcinku na ktorym mozna
| bezpiecznie jechac 90

Bezpiecznie, bo_Ty_ tak twierdzisz?



bezpiecznie, bo sa warunki do bezpiecznej jazdy przy tej predkosci.

oczywiscie, ze moim zdaniem. i tak, moge sie mylic.

A znak postawiono zapewne na złość kierowcom :



znaku raczej nie postawiono. przyklad - wjazd do Gdanska z siodemki.

| ich robota to sprawic, zeby bylo bezpieczniej, a nie wypisac jak
| najwiecej mandatow.

Właśnie dlatego, że karają cwaniaczków, którzy w dupie mają przepisy,
jest szansa, że będzie bezpieczniej.



tak, tak.

szacunek dla przepisow drogowych nie bierze sie z (nie ukrywajmy - malo
prawdopodobnej) kary, tylko z wewnetrznego przekonania o ich slusznosci.

gacek



Maciej Montewski - 25 Paź 2005, 13:56

[...]

| Właśnie dlatego, że karają cwaniaczków, którzy w dupie mają przepisy,
| jest szansa, że będzie bezpieczniej.

tak, tak.

szacunek dla przepisow drogowych nie bierze sie z (nie ukrywajmy - malo
prawdopodobnej) kary, tylko z wewnetrznego przekonania o ich slusznosci.



Doooooooooooobre! Interesujaca teoria. Idac tym tokiem rozumowania
skonczymy na 120km/h na osiedlowkach. Wtedy wszyscy beda jezdzili z
szacunkiem dla przepisow. Pojdzmy dalej, kodeks karny, kodeks cywilny
czekaja aby dostosowac je do 'wewnetrznych przekonan'.

Jesli do kogos nie dociera, ze odpowiednia predkoscia w miescie jest
30-50km/h z wylaczeniem specyficznych ulic (czesc Grunwaldzkiej w
Gdansku etc.) to jedyna sluszna metoda zeby do niego dotrzec jest kara,
calkowicie zgodna z prawem. Jesli komus sie prawo nie podoba nasz kraj w
zupelnosci pozwala na tworzenie inicjatyw w kierunku jego zmiany -
lamanie prawa nie jest zadna metoda. Koniec, kropka. I ani moje ani
Twoje przekonanie, ze tu i tu mozna spokjnie 90km/h tego nie zmieni ani
nikomu zycia nie uratuje.

M.



jola - 25 Paź 2005, 14:04

"pozdrawiam" panów w niebieskim, dzieki którym moj potwornie ciezki
portwel dostawcy pizzy uszczuplil sie o 200 zł, a za to dostałem 6pkt.



Cza bylo panow niebieskich na pizze zaprosic.
Mi sie kiedys udalo.


Filip KK - 25 Paź 2005, 13:59

Straszne. Oszukali Cie czy po prostu sie nie dostosowales do przepisow?




przekroczylem predkosc.

Wydawalo mi sie, ze kodeks i przepisy dla Ciebie to swietosc (via
dyskusje o DK7 tutaj, i tematy na pms).



Bez przesady, jesli nie znasz tego odcinka, to nie wypowiadaj sie.
Sporo jest odcinkow, na ktorych sa (bo musza) byc znaki. W tym przypadku
tak jest na marynarki. Musi byc znak 40 km/h, bo inaczej wszyscy
pourywaja kola.

A wystarczylo jechac zgodnie ze znakami. I pokonac odleglosc pieciu
kilometrow (bo tyle na oko ciagnie sie Marynarki) z predkoscia
przepisowa (nawet jesli to na calej dlugosci jest 40km/h) w czasie ~7.5
minuty a nie z 60km/h w czasie ~5 minut. Czyli proba zaoszczedzenia
150sekund kosztowala mandat + czas kontroli. Gratulacje.



Nie, zaoszczedzilbym grubo wiecej czasu. Nie bede tu mowil ile jechalem,
bo za chwile zobacze odpowiedzi "swietoszkow".

Poza tym, nie gratuluj mi, jesli nie masz pojecia dlaczego sie tak
spieszylem. I dlaczego akurat jechalem Marynarki, skoro zawsze do
Gdanska jade okrezna droga przez Brzezno!

| Bez jaj, ale na Marynarki 40 km/h TO PRZEGIECIE PALY !!!!! Zwlaszcza,
| ze tu nie ma ani wypadkow, ani pieszych na ulicy..

Skad masz dane ze nie ma tam wypadkow?



Bo nie ma. Wiem, bo wiem. Jeden wypadek byl kiedys jak maluchem gosc
wjechal pod pociag, a drugi wypadek jak tramwaj zabil rowerzyste. Na tym
odcinku nie moze dojsc do wypadku, jest to teoretycznie niemozliwe.

Przejsc i swiatel jest tam pare.
Mysle ze paru pieszych z nich korzysta. Przynajmniej paru. A jesli nawet
jednemu czlowiekowi ograniczenie predkosci (przy 30km/h ginie 1 na 10,
przy 50km/h szansa przezycia wynosi okolo 20%)uratuje zycie to mi ta
swiadomosc wystarcza. Wielu kierowcom zapewne rowniez.



O tak. Gadac to Ty potrafisz. Na gadanie sie (nie)nadajesz najlepiej.

Po 1: Nie wiesz na jakim odcinku przekroczylem predkosc.
Po 2: Nie wiesz w jakich warunkach jechalem i jaki byl ruch na drodze.

| Kazdy jezdzi minimum 60-70 km/h.

Nieprawda.



Nie? Ciekawe... Przepraszam, mieszkasz w Porcie? Albo choc minimum dwa
razy dziennie przejezdzasz po marynarki?

Fascunujacym jest fakt zalenia sie za to, ze jest sie ukaranym za
lamanie przepisow,



Pytam sie: Byles tam? Widziales to? Widziales gdzie przekrocyzlem
predkosc? Itd itd ? Nie, wiec po huk sie wypowiadasz?

ostrzegania sie na CB o patrolach etc. Czekam na
czasy gdzie po ulicach bedzie jezdzilo sie calkowicie zrelaksowanym, bez
cwaniactwa, bez 80km/h w miescie, z kultura i rozwiazaniami drog a'la
Szwecja (drogi z barierkami 2+1) i sznureczkiem samochodow pomykajacych
sobie po miastach 30km/h z pelnym rozumieniem ze dociskanie pedalu gazu
ich nie zbawi a skroci droge z punktu A do B najwyzej o pare minut.



I zwiekszy srednie spalanie prawie dwukrotnie.

A jesli komus ograniczenie, droga albo cokolwiek nie pasuje, zawsze



A co Ci nie pasowalo? I gdzie?



Filip KK - 25 Paź 2005, 14:02

Tyle tylko, że na terenie zabudowanym obowiązuje prędkość do 50 km/h
jeśli znaki nie wskazują inaczej.



Ciezko nazwac Marynarki Polskiej terenem zabudowanym, wiesz? Chyba, ze
przez dzialki ogrodowe, ktore sa za rowem i plotem.

Wiecie co - ja to się autentycznie cieszę, że w końcu policja poważnie
wzięła się za swoją robotę.



A ja sie nie ciesze, bo zatrzymuja na suszarke o kilka, czy kilkanascie
km na godzine, zamiast wziac sie za prawdziwych wariatow drogowych,
ktorzy nie tylko przekraczaja predkosc, ale stwarzaja realne zagrozenie
na drodze przez bezmyslnosc i brawure. Powinni zajac sie rozbijaniem
gangow samochodowych itp. itd. A nie wlepiac mandaty (bez)podstawnie.



Filip KK - 25 Paź 2005, 14:06

Hehe...



Do smiechu?

Jedziesz 60 i nie widzisz suszarki? Własną matkę byś rozjechał i nie
zauważył...




Poza tym, cwaniaczku.. policjant sie schowal i celowal z ukrycia, a
rodiowozu przy drodze nie bylo!!!! Wiec nie fisiuj jak nie byles i nie
widziales!!!

(a gdyby szła tutaj wasza matka, staruszka, albo synek? (sprawdzić, czy
nie ksiądz)).



To bym zauwazyl ze 100 metrow. A tyle by mi wystarczylo, nawet gdybym
200km/h jechal.



Filip KK - 25 Paź 2005, 14:07

Ale tam są dziury ;)



Jak sie jezdzi ta droga przez cale zycie, to sie zna kazda jedna :)

Przy 40 kola nie urwiesz, a przy 70 juz jest wieksza pewnosc
zostawienia  kola :)



Kiedys mi sie udalo zlamac drazek stabilizatora :)



Nixe - 25 Paź 2005, 14:02

 i tak, moge sie mylic.



Świetnie, że masz chociaż tego świadomość.

| A znak postawiono zapewne na złość kierowcom :
znaku raczej nie postawiono.



To skąd wiadomo, że jest ograniczenie?

przyklad - wjazd do Gdanska z siodemki.



Czyli co, bo nie znam na tyle dobrze tego wjazdu, by móc skojarzyć sobie
teraz, co tam takiego jest.

szacunek dla przepisow drogowych nie bierze sie z (nie ukrywajmy -
malo prawdopodobnej) kary, tylko z wewnetrznego przekonania o ich
slusznosci.



Nie chodzi o szacunek dla przepisów, lecz ich przestrzeganie, nawet jeśli w
danym momencie nie ma się wewnętrznego przekonania, co do ich słuszności. Bo
przekonanie każdy z nas może mieć różne - kwadratowe i podłużne, ale
przecież nie o to chodzi. Tu ma być tak, jak w wojsku - żołnierz ma wykonać
rozkaz przełożonego, a nie myśleć i kombinować ;-)
I owszem - uważam, że odpowiednio dowalona kara potrafi w końcu nauczyć.



Marcin - 25 Paź 2005, 14:11

Jak sie jezdzi ta droga przez cale zycie, to sie zna kazda jedna :)



No tak, ja się nie zapuszczam w tamte rejony, czasem od swieta... :)

Kiedys mi sie udalo zlamac drazek stabilizatora :)



Jezeli bys jechal 40 to bys mogl domagac odszkodowania, a pewnie tyle nie  
jechales... :-)



Filip KK - 25 Paź 2005, 14:12

Jesli do kogos nie dociera, ze odpowiednia predkoscia w miescie jest
30-50km/h z wylaczeniem specyficznych ulic (czesc Grunwaldzkiej w
Gdansku etc.)



Widze, ze jednak nie wiesz gdzie jest Marynarki Polskiej i nigdy tamtedy
nie jechales. Wtargniecie pieszego na Marynarki jest prawie zerowe, a na
Grunwaldzkiej dziennie setki osob przechodzi. Masz pojecie widze.

to jedyna sluszna metoda zeby do niego dotrzec jest kara,
calkowicie zgodna z prawem. Jesli komus sie prawo nie podoba nasz kraj w
zupelnosci pozwala na tworzenie inicjatyw w kierunku jego zmiany -
lamanie prawa nie jest zadna metoda. Koniec, kropka. I ani moje ani
Twoje przekonanie, ze tu i tu mozna spokjnie 90km/h tego nie zmieni ani
nikomu zycia nie uratuje.



Cwaniaczek jestes.
Przepisy to nie wszystko, czasami jest tak, ze trzeba je lamac.
Po prostu trzeba, z wielu przyczyn, np.:
- dla bezpieczenstwa,
- bo trzeba,
- bo jest taka koniecznosc
- dla swojego dobra
- dla cudzego dobra
- z kultury
- z rozsadku
itd.



Filip KK - 25 Paź 2005, 14:15

Jezeli bys jechal 40 to bys mogl domagac odszkodowania, a pewnie tyle
nie  jechales... :-)



Skad ta pewnosc?
Jechalem 30 km/h bo dopiero sie rozpedzalem. I ja nie jestem taki, co od
razu leci po jakies odszkodowania, dla mnie to nie jest wydatek taki
lacznik stabilizatora, bo przy okazji kupilem dwie sztuki i wymienilem
na nowe. Tamte mialy okolo 2 msc, wiec juz byly stare. Odszkodowanie to
powinno byc za wymiane calego zawieszenia, wszystkie tuleje gumowe
zawieszenia, wahacze itd...



Filip KK - 25 Paź 2005, 14:20

Widocznie z jakichś powodów jest tam ograniczenie prędkości. Nikt sobie
nie stawia znaków w dowolnych miejscach i wg swojego widzimisię.



Mylisz sie. Przyklad? Marynarki Polskiej.

| wiele dróg na terenie niezabudowanym, gdzie można jeździć zgodnie z
| prawem 90km/h jest o wiele niebezpieczniejszych.

Jakie to miejsca i czy jesteś pewien, że nie ma tam znaków
ograniczających prędkość?



Widac, ze nie jezdzisz. Odpowiedz brzmi, prawie wszedzie!



Jacek Kijewski - 25 Paź 2005, 14:12


| Hehe...

Do smiechu?



Nie, tylko niedawno zaklinałeś się, jak to grzecznie jeździsz.

| Jedziesz 60 i nie widzisz suszarki? Własną matkę byś rozjechał i nie
| zauważył...



"Wszyscy jeżdżą 60". Nie pisałeś, że "wszyscy 60, a ja 220" ;)

Poza tym, cwaniaczku.. policjant sie schowal i celowal z ukrycia, a rodiowozu
przy drodze nie bylo!!!! Wiec nie fisiuj jak nie byles i nie widziales!!!



Bez jaj, jak jedziesz nawet te 60, to miśka z ukrycia wypatrzysz.
Zwłaszcza na Marynarki Polskiej, gdzie miejsc, gdzie się mógłby schować
(czytaj: wymagają uwagi) jest niewiele.

| (a gdyby szła tutaj wasza matka, staruszka, albo synek? (sprawdzić, czy
| nie ksiądz)).

To bym zauwazyl ze 100 metrow. A tyle by mi wystarczylo, nawet gdybym 200km/h
jechal.



Nieznajomość drogi hamowania #2: nie, nie wystarczyłoby. Ale to inna
sprawa.



Jacek Kijewski - 25 Paź 2005, 14:13

| Przy 40 kola nie urwiesz, a przy 70 juz jest wieksza pewnosc zostawienia
| kola :)

Kiedys mi sie udalo zlamac drazek stabilizatora :)



Syrenką jeździsz? :)))



Marcin - 25 Paź 2005, 14:24

Skad ta pewnosc?



Oj tak sobie gadam :-)



Nixe - 25 Paź 2005, 14:26


| Widocznie z jakichś powodów jest tam ograniczenie prędkości. Nikt
| sobie nie stawia znaków w dowolnych miejscach i wg swojego
| widzimisię.
Mylisz sie. Przyklad? Marynarki Polskiej.



Mam rozumieć, że ktoś z Urzędu Komunikacji przyjechał sobie tam, stanął w
dowolnym miejscu, porozglądał się wokół, splunął i wsadził znak na pamiątkę
tego splunięcia :-

| wiele dróg na terenie niezabudowanym, gdzie można jeździć zgodnie z
| prawem 90km/h jest o wiele niebezpieczniejszych.
| Jakie to miejsca i czy jesteś pewien, że nie ma tam znaków
| ograniczających prędkość?
Widac, ze nie jezdzisz.



Z czego to niby widać? Z mojego pytania, jakie to miejsca?
Może dla ułatwienia spytam jeszcze raz nieco inaczej - jakie to konkretnie
miejsca i gdzie się znajdują?

Odpowiedz brzmi, prawie wszedzie!



Czyli gdzie niby wolno zgodnie z prawem jeździć 90km/h, choć jest to bardzo
niebezpieczne?



Filip KK - 25 Paź 2005, 14:29

| Do smiechu?

Nie, tylko niedawno zaklinałeś się, jak to grzecznie jeździsz.



Bo jezdze grzecznie. Nie jezdze brawurowo na publicznych drogach. Do
rajdowania jest wiele innych miejsc.

| Jedziesz 60 i nie widzisz suszarki? Własną matkę byś rozjechał i nie
| zauważył...

"Wszyscy jeżdżą 60". Nie pisałeś, że "wszyscy 60, a ja 220" ;)



Skoro wszyscy jezdza 60-70, to nie znaczy ze akurat ja tyle jechalem,
nie sadzisz?

Jak zwykle nadinterpretacja cudzych zdan, to Twoja specjalnosc.

| Poza tym, cwaniaczku.. policjant sie schowal i celowal z ukrycia, a
| rodiowozu przy drodze nie bylo!!!! Wiec nie fisiuj jak nie byles i nie
| widziales!!!

Bez jaj, jak jedziesz nawet te 60, to miśka z ukrycia wypatrzysz.



Alez nie wypatrzysz. I nie ma tu zadnych jaj, jesli policjant siedzi
ukryty i tylko wystawia suszarke, a TY jedziesz po zapyzialej marynarki
i wieksza uwage skupiasz na omijaniu dziur, a nie na wypatrywaniu, czy
czasem gdzies w krzakach ktos nie siedzi.

Zwłaszcza na Marynarki Polskiej, gdzie miejsc, gdzie się mógłby schować
(czytaj: wymagają uwagi) jest niewiele.



Tak, masz racje. Jednakze, jesli kogos nie widzisz na poboczu, czy na
chodniku, to nie wpatrujesz sie, bo nie ma po co! I nie wmawiaj, ze Ty
sie wpatrujesz, jak omijasz tysiace dziur na drodze.

| (a gdyby szła tutaj wasza matka, staruszka, albo synek? (sprawdzić,
| czy nie ksiądz)).

| To bym zauwazyl ze 100 metrow. A tyle by mi wystarczylo, nawet gdybym
| 200km/h jechal.

Nieznajomość drogi hamowania #2: nie, nie wystarczyłoby. Ale to inna
sprawa.



Oo, a skad Ty mozesz wiedziec na ilu metrach staje moje auto z 200 km/h?
A dlaczego znow beznadziejnie teoretyzujesz? Czy musi to byc zatrzymanie
sie do zera? Nie musi, w wiekszosci przypadkow wystarczy zwolnic i np.
zatrabic, a pieszy sam przyspieszy.

Poza tym tacy piesi, ktorzy przelatuja w niedozwolonych miejscach sami
sie prosza o rozjechanie.



Filip KK - 25 Paź 2005, 14:31

| Kiedys mi sie udalo zlamac drazek stabilizatora :)

Syrenką jeździsz? :)))



Nie. Technologicznie niemieckim wehikulem.



Filip KK - 25 Paź 2005, 14:33

| Mylisz sie. Przyklad? Marynarki Polskiej.

Mam rozumieć, że ktoś z Urzędu Komunikacji przyjechał sobie tam, stanął
w dowolnym miejscu, porozglądał się wokół, splunął i wsadził znak na
pamiątkę tego splunięcia :-



Jesli tak rozumiesz, to Cie wyprowadze z bledu.

Zbyt duzo dziur powstalo wiesz? Dlatego jest 40 km/h. Chyba dalej nie
musze tlumaczyc dlaczego.

Czyli gdzie niby wolno zgodnie z prawem jeździć 90km/h, choć jest to
bardzo niebezpieczne?



Bezpieczniej jest jechac 30 km/h w miejscu, w ktorym mozna spokojnie 90
km/h ? Nic mylnego.



LEPEK - 25 Paź 2005, 14:50

Przepisy to nie wszystko, czasami jest tak, ze trzeba je
lamac.
Po prostu trzeba, z wielu przyczyn, np.:
[...]
- bo trzeba,
- bo jest taka koniecznosc
- dla swojego dobra
- dla cudzego dobra
- z kultury
- z rozsadku
itd.





Nixe - 25 Paź 2005, 14:42

Nixe:

| Czyli gdzie niby wolno zgodnie z prawem jeździć 90km/h, choć jest to
| bardzo niebezpieczne?
Bezpieczniej jest jechac 30 km/h w miejscu, w ktorym mozna spokojnie
90 km/h ? Nic mylnego.





Filip KK - 25 Paź 2005, 14:50

| Przepisy to nie wszystko, czasami jest tak, ze trzeba je
| lamac. Po prostu trzeba, z wielu przyczyn, np.:

[...]



Zdziwilem Cie?
Szkoda, bo myslalem ze jestes normalnym uzytkownikiem drogi, ale sie
jednak mylilem.

Jestes swietoszek, ktory ZAWSZE, powtorze ZAAAWSZE, jeszcze raz powtorze
ZAWSZE I NA ZAWSZE jezdzi ZAWSZE zgodnie ZAWSZE z ZAWSZE PRZEPISAMI!



LEPEK - 25 Paź 2005, 14:54

Przepisy to nie wszystko, czasami jest tak, ze trzeba je
lamac. Po prostu trzeba, z wielu przyczyn, np.:
[...]
- bo trzeba,



"złote myśli" :D

Pozdr



PLASER - 25 Paź 2005, 14:54

| znaku raczej nie postawiono.

To skąd wiadomo, że jest ograniczenie?



Ograniczenie prędkości na terenie zabudowanym :)
Logicznie na takich drogach powinno byc podniesienie prędkości do 70 czy
80 km/h :)

Pozdrawiam
PLASER
www.drezyny.pl



gacek - 25 Paź 2005, 14:53

To skąd wiadomo, że jest ograniczenie?



tzw. "teren zabudowany"

| przyklad - wjazd do Gdanska z siodemki.

Czyli co, bo nie znam na tyle dobrze tego wjazdu, by móc skojarzyć sobie
teraz, co tam takiego jest.



jest dwujezdniowa droga, z dwoma pasami ruchu i ograniczenie do 50.

Uwazam, ze z powodzeniem moznaby podniesc limit do 70.

m.in. dlatego, zeby ludzie jechali przepisowo _70_.

dlaczego? bo 50 tam sie nie da jechac. a jak juz sie zlamie przepisy
choc troche, to co za roznica czy 70 czy 90 czy 120?

Nie chodzi o szacunek dla przepisów, lecz ich przestrzeganie, nawet
jeśli w danym momencie nie ma się wewnętrznego przekonania, co do ich
słuszności. Bo przekonanie każdy z nas może mieć różne - kwadratowe i
podłużne, ale przecież nie o to chodzi. Tu ma być tak, jak w wojsku -
żołnierz ma wykonać rozkaz przełożonego, a nie myśleć i kombinować ;-)



ze fajnie by bylo, gdyby tak bylo, to wiem.

ale nie jest i nie zanosi sie zeby bylo (no jakos w 4 RP nie wierze).

poki ludzie nie zrozumieja, ze przepisy nie sa skadstam, tylko ze sa
sensowne i dla nich - nie bedzie lepiej z ich przestrzeganiem.

gacek



Filip KK - 25 Paź 2005, 14:52

| Czyli gdzie niby wolno zgodnie z prawem jeździć 90km/h, choć jest to
| bardzo niebezpieczne?

| Bezpieczniej jest jechac 30 km/h w miejscu, w ktorym mozna spokojnie
| 90 km/h ? Nic mylnego.




niebezpieczne". Duza predkosc, to nie zawsze oznacza niebezpieczenstwo.
Czesto jest tak, ze przez zawalidroge w miejscu szybkiego ruchu sa
wypadki. Rzeklbym bardzo czesto tak jest.



Filip KK - 25 Paź 2005, 14:52

| Przepisy to nie wszystko, czasami jest tak, ze trzeba je
| lamac. Po prostu trzeba, z wielu przyczyn, np.:

[...]

| - bo trzeba,

"złote myśli" :D



Przykladow nie musze podawac, bo by trzeba bylo je mnozyc.



gacek - 25 Paź 2005, 14:54


| Jesli do kogos nie dociera, ze odpowiednia predkoscia w miescie jest
| 30-50km/h z wylaczeniem specyficznych ulic (czesc Grunwaldzkiej w
| Gdansku etc.)

Widze, ze jednak nie wiesz gdzie jest Marynarki Polskiej i nigdy tamtedy
nie jechales. Wtargniecie pieszego na Marynarki jest prawie zerowe, a na
Grunwaldzkiej dziennie setki osob przechodzi. Masz pojecie widze.



akurat Marynarki latwo wyjasnic. nawierzchnia jest w fatalnym stanie.
nie ma kasy na remont, wiec zeby nikt nie powiedzial, ze ignorujemy
problem - to ograniczmy predkosc :/

gacek



gacek - 25 Paź 2005, 14:58

Jestes swietoszek, ktory ZAWSZE, powtorze ZAAAWSZE, jeszcze raz powtorze
ZAWSZE I NA ZAWSZE jezdzi ZAWSZE zgodnie ZAWSZE z ZAWSZE PRZEPISAMI!



lamie bo wszyscy lamia to akurat jest glupi argument.

Ale masz racje - sa setki sytuacji, w ktorych zlamanie PoRD jest jak
najbardziej rozsadne i na miescju.

gacek



Filip KK - 25 Paź 2005, 15:02

jest dwujezdniowa droga, z dwoma pasami ruchu i ograniczenie do 50.

Uwazam, ze z powodzeniem moznaby podniesc limit do 70.

m.in. dlatego, zeby ludzie jechali przepisowo _70_.



Ale co tam, policja w tym miejscu (za zakretem) woli stac, bo wtedy sie
mowi na nich, ze "w koncu sie wzieli za robote". ZENADA.

dlaczego? bo 50 tam sie nie da jechac.



Dokladnie.. Po prostu sie nie da. W dodatku z gorki jest :| Poza tym
trzeba skupiac wzrok nieporzebnie na wskazowce, aby nie przekroczyc
przepisowej predkosci o kilka km/h, zamiast skupiac wzrok na droge.



Filip KK - 25 Paź 2005, 15:04

akurat Marynarki latwo wyjasnic. nawierzchnia jest w fatalnym stanie.
nie ma kasy na remont, wiec zeby nikt nie powiedzial, ze ignorujemy
problem - to ograniczmy predkosc :/



Dokladnie. Widze, ze tylko jedna osoba wie, ze ograniczenie predkosci na
marynarki to przez zly stan nawierzchni jezdni.



Nixe - 25 Paź 2005, 15:37


niebezpieczne".[ciach, bo nie o tym rozmawiamy]




"wiele dróg na terenie niezabudowanym, gdzie można jeździć zgodnie z prawem
90km/h jest o wiele niebezpieczniejszych"

"Jakie to miejsca i czy jesteś pewien, że nie ma tam znaków ograniczających
prędkość?"

Czy możesz mi po prostu odpowiedzieć na pytanie, które zadałam Cyriano?
Tylko nie tak, jak poprzednio, czyli "Odpowiedz brzmi, prawie wszedzie!"



Nixe - 25 Paź 2005, 15:46

Nixe:

| Nie chodzi o szacunek dla przepisów, lecz ich przestrzeganie, nawet
| jeśli w danym momencie nie ma się wewnętrznego przekonania, co do ich
| słuszności. Bo przekonanie każdy z nas może mieć różne - kwadratowe i
| podłużne, ale przecież nie o to chodzi. Tu ma być tak, jak w wojsku -
| żołnierz ma wykonać rozkaz przełożonego, a nie myśleć i kombinować
| ;-)
ze fajnie by bylo, gdyby tak bylo, to wiem
ale nie jest i nie zanosi sie zeby bylo (no jakos w 4 RP nie wierze).



Nie jest, bo większość wychodzi z takiego założenia, jak parę osób w tej
dyskusji, czyli "wie lepiej".

 poki ludzie nie zrozumieja, ze przepisy nie sa skadstam, tylko ze sa

sensowne i dla nich - nie bedzie lepiej z ich przestrzeganiem.



Prościej jest przyjąć, że faktycznie_są_sensowne i po prostu ich
przestrzegać.
Bez kombinowania, bez cwaniaczkowania i "wiedzenia lepiej".
Nawet, gdy przyjdzie zacisnąć zęby.
A jeśli jest sytuacja, że znaki faktycznie postawione są błędnie czy
bezsensownie, to myślę, że odpowiednia ilość zgłoszeń od wkurzonych ludzi
potrafi załatwić sprawę. Jeśli będą to oczywiście zgłoszenia sensownie
uzasadnione.



Nixe - 25 Paź 2005, 15:48

Ograniczenie prędkości na terenie zabudowanym :)
Logicznie na takich drogach powinno byc podniesienie prędkości do 70
czy 80 km/h :)



Jasne, a potem mamy takie wypadki, jak ten w Redłowie :-/
Gdyby pozwolić ludziom jeździć po mieście 80km/h, to i tak jeździliby
100km/h.



Maciej Montewski - 25 Paź 2005, 15:51

Widze, ze jednak nie wiesz gdzie jest Marynarki Polskiej i nigdy tamtedy
nie jechales. Wtargniecie pieszego na Marynarki jest prawie zerowe, a na
Grunwaldzkiej dziennie setki osob przechodzi. Masz pojecie widze.



Hehe, a jakie numery jutro w totku beda?

| to jedyna sluszna metoda zeby do niego dotrzec jest kara, calkowicie
| zgodna z prawem. Jesli komus sie prawo nie podoba nasz kraj w
| zupelnosci pozwala na tworzenie inicjatyw w kierunku jego zmiany -
| lamanie prawa nie jest zadna metoda. Koniec, kropka. I ani moje ani
| Twoje przekonanie, ze tu i tu mozna spokjnie 90km/h tego nie zmieni
| ani nikomu zycia nie uratuje.

Cwaniaczek jestes.



Rzeczywiscie, jestem cwaniaczkiem bo nie dorabiam sobie ideologii jak
jestem karany i zale sie (wzbudzajac politowanie) na publicznym forum ze
dostalem mandat.

Przepisy to nie wszystko, czasami jest tak, ze trzeba je lamac.
Po prostu trzeba, z wielu przyczyn, np.:
- dla bezpieczenstwa,
- bo trzeba,
- bo jest taka koniecznosc
- dla swojego dobra
- dla cudzego dobra
- z kultury
- z rozsadku



Haha, i z tych wszystkich powodow dostajesz mandaty? :

M.



gacek - 25 Paź 2005, 16:00

Prościej jest przyjąć, że faktycznie_są_sensowne i po prostu ich
przestrzegać.



od tego mam glowe, zeby myslec i nie przyjmowac na wiare tego co mi mowia.

Bez kombinowania, bez cwaniaczkowania i "wiedzenia lepiej".
Nawet, gdy przyjdzie zacisnąć zęby.
A jeśli jest sytuacja, że znaki faktycznie postawione są błędnie czy
bezsensownie, to myślę, że odpowiednia ilość zgłoszeń od wkurzonych
ludzi potrafi załatwić sprawę. Jeśli będą to oczywiście zgłoszenia
sensownie uzasadnione.



wiesz, jakos wlasnie w to nie wierze.

napisz wniosek, zaplac 5 zlotych, a my i tak asekuracyjnie nic nie
zrobimy (bo przeciez jak zdarzy sie chocby jeden wypadek to ktos moze
sie do nas przyczepic).

gacek



Maciej Montewski - 25 Paź 2005, 16:09


przekroczylem predkosc.



Wiec slusznie dostales mandat, wiec w czym masz problem?

| Wydawalo mi sie, ze kodeks i przepisy dla Ciebie to swietosc (via
| dyskusje o DK7 tutaj, i tematy na pms).

Bez przesady, jesli nie znasz tego odcinka, to nie wypowiadaj sie.
Sporo jest odcinkow, na ktorych sa (bo musza) byc znaki. W tym przypadku
tak jest na marynarki. Musi byc znak 40 km/h, bo inaczej wszyscy
pourywaja kola.



Co do ma do rzeczy do faktu, ze zlamales przepisy? Marynarki odkad
pamietam wyglada jak zbombardowane lotnisko.

| A wystarczylo jechac zgodnie ze znakami. I pokonac odleglosc pieciu
| kilometrow (bo tyle na oko ciagnie sie Marynarki) z predkoscia
| przepisowa (nawet jesli to na calej dlugosci jest 40km/h) w czasie
| ~7.5 minuty a nie z 60km/h w czasie ~5 minut. Czyli proba
| zaoszczedzenia 150sekund kosztowala mandat + czas kontroli. Gratulacje.

Nie, zaoszczedzilbym grubo wiecej czasu. Nie bede tu mowil ile jechalem,
bo za chwile zobacze odpowiedzi "swietoszkow".



Jadac 180km/h (niewykonalne) zaoszedzilbys ile? 4 minuty? Fakt, to
gruuuubo wiecej.

Poza tym, nie gratuluj mi, jesli nie masz pojecia dlaczego sie tak
spieszylem. I dlaczego akurat jechalem Marynarki, skoro zawsze do
Gdanska jade okrezna droga przez Brzezno!



Bo jasnie pan 'Nieomylny' nie wyjasnil tego faktu, serwujac nam tu
kilkanascie wykrzyknikow jak to go los skrzywdzil. Poza tym w przypadku
wyzszej koniecznosci mandatu bys nie dostal, masz problem to idz do
sadu. Proste.

| Skad masz dane ze nie ma tam wypadkow?

Bo nie ma. Wiem, bo wiem.



Kwintesencja Twoich wypowiedzi w tym watku. :

Jeden wypadek byl kiedys jak maluchem gosc
wjechal pod pociag, a drugi wypadek jak tramwaj zabil rowerzyste. Na tym
odcinku nie moze dojsc do wypadku, jest to teoretycznie niemozliwe.



'Teoretycznie niemozliwe' rowniez dopisalbym do kwintesencji o ktorej
mowa powyzej.

| Przejsc i swiatel jest tam pare. Mysle ze paru pieszych z nich
| korzysta. Przynajmniej paru. A jesli nawet jednemu czlowiekowi
| ograniczenie predkosci (przy 30km/h ginie 1 na 10, przy 50km/h szansa
| przezycia wynosi okolo 20%)uratuje zycie to mi ta swiadomosc
| wystarcza. Wielu kierowcom zapewne rowniez.

O tak. Gadac to Ty potrafisz. Na gadanie sie (nie)nadajesz najlepiej.

Po 1: Nie wiesz na jakim odcinku przekroczylem predkosc.



Co to ma do rzeczy?

Po 2: Nie wiesz w jakich warunkach jechalem i jaki byl ruch na drodze.



Co to ma do rzeczy?

| Kazdy jezdzi minimum 60-70 km/h.

| Nieprawda.

Nie? Ciekawe... Przepraszam, mieszkasz w Porcie? Albo choc minimum dwa
razy dziennie przejezdzasz po marynarki?



Jezdzenie tam dwa razy dziennie usprawiedliwa niedostosywanie sie do
przepisow? A raz dziennie? A raz w tygodniu? Co to ma do rzeczy?

| Fascunujacym jest fakt zalenia sie za to, ze jest sie ukaranym za
| lamanie przepisow,

Pytam sie: Byles tam? Widziales to? Widziales gdzie przekrocyzlem
predkosc? Itd itd ? Nie, wiec po huk sie wypowiadasz?



Po ten sam ktory sie tu zalisz ze zlamales prawo i zostales za to
ukarany. Znowu dualizm widzenia swoich wypowiedzi i wypowiedzi innych?

| ostrzegania sie na CB o patrolach etc. Czekam na czasy gdzie po
| ulicach bedzie jezdzilo sie calkowicie zrelaksowanym, bez cwaniactwa,
| bez 80km/h w miescie, z kultura i rozwiazaniami drog a'la Szwecja
| (drogi z barierkami 2+1) i sznureczkiem samochodow pomykajacych sobie
| po miastach 30km/h z pelnym rozumieniem ze dociskanie pedalu gazu ich
| nie zbawi a skroci droge z punktu A do B najwyzej o pare minut.

I zwiekszy srednie spalanie prawie dwukrotnie.



Tak! Spalanie ponad wszystko! Spalanie jest najwazniejszym elementem w
ruchu drogowym, prawda? :

| A jesli komus ograniczenie, droga albo cokolwiek nie pasuje, zawsze

A co Ci nie pasowalo? I gdzie?



Znaki robot drogowych + ograniczenie 30km/h wiszace na dojezdzie na
Szadolki pozostale po lejacych w kaluze asfalt robotnikach, jeden
telefon i wieczorem znaku nie bylo. Niestety tym prostym przykladem nie
przeskocze Twojego zacietrzewienia i braku kultury w stosunku do kogos
kto moze miec inne zdanie od Ciebie, nawet jesli znalazlo by sie pare
kwestii z ktorymi sie z Toba zgadzam :

M.



Nixe - 25 Paź 2005, 16:09


| Prościej jest przyjąć, że faktycznie_są_sensowne i po prostu ich
| przestrzegać.
od tego mam glowe, zeby myslec i nie przyjmowac na wiare tego co mi
mowia.



Do pozostałego prawa (cywilnego, karnego) też stosujesz tę zasadę?
Nie Tobie oceniać przepisy w czasie jazdy. W czasie jazdy masz się do nich
po prostu defaultowo stosować.
Oceniać i dyskutować o nich możesz w innym miejscu i innym czasie.

| A jeśli jest sytuacja, że znaki faktycznie postawione są błędnie czy
| bezsensownie, to myślę, że odpowiednia ilość zgłoszeń od wkurzonych
| ludzi potrafi załatwić sprawę. Jeśli będą to oczywiście zgłoszenia
| sensownie uzasadnione.
wiesz, jakos wlasnie w to nie wierze.



I dlatego wolisz złamać przepisy (czyli jakby nie patrzeć - prawo)?

napisz wniosek, zaplac 5 zlotych, a my i tak asekuracyjnie nic nie
zrobimy (bo przeciez jak zdarzy sie chocby jeden wypadek to ktos moze
sie do nas przyczepic).



Wypadek może zdarzyć się wszędzie. Nawet tam, gdzie pozornie jest na 100%
bezpiecznie.
Ocenia się jednak prawdopodobieństwo i tym kieruje ustanawiając takie, a nie
inne przepisy w danym miejscu.



gacek - 25 Paź 2005, 16:21

| od tego mam glowe, zeby myslec i nie przyjmowac na wiare tego co mi
| mowia.

Do pozostałego prawa (cywilnego, karnego) też stosujesz tę zasadę?



tak.

to nie oznacza, ze je jakos specjalnie lamie.

Nie Tobie oceniać przepisy w czasie jazdy. W czasie jazdy masz się do
nich po prostu defaultowo stosować.
Oceniać i dyskutować o nich możesz w innym miejscu i innym czasie.



no to chyba tu i teraz, tak?

gacek



Maciej Montewski - 25 Paź 2005, 16:20

a jak juz sie zlamie przepisy
choc troche, to co za roznica czy 70 czy 90 czy 120?



Niedowierzam jak czytam takie pytania.

M.



Jacek Kijewski - 25 Paź 2005, 16:27


| Do smiechu?

| Nie, tylko niedawno zaklinałeś się, jak to grzecznie jeździsz.

Bo jezdze grzecznie. Nie jezdze brawurowo na publicznych drogach. Do
rajdowania jest wiele innych miejsc.



Znaczy, Marynarki Polskiej nie jest drogą publiczną? Od kiedy?

Apropos, tam spadają fortepiany?

| Jedziesz 60 i nie widzisz suszarki? Własną matkę byś rozjechał i nie
| zauważył...

| "Wszyscy jeżdżą 60". Nie pisałeś, że "wszyscy 60, a ja 220" ;)

Skoro wszyscy jezdza 60-70, to nie znaczy ze akurat ja tyle jechalem, nie
sadzisz?



Wszyscy to wszyscy, babcia też. Czy naprawdę muszę wytłumaczyć znaczenie
słowa "wszyscy"?

Jak zwykle nadinterpretacja cudzych zdan, to Twoja specjalnosc.




też tam jeżdżę koło 60. Aczkolwiek znak 40 stoi przy zakręcie i chyba
wiem, którym - tam wypada zwolnić.

| Poza tym, cwaniaczku.. policjant sie schowal i celowal z ukrycia, a
| rodiowozu przy drodze nie bylo!!!! Wiec nie fisiuj jak nie byles i nie
| widziales!!!

| Bez jaj, jak jedziesz nawet te 60, to miśka z ukrycia wypatrzysz.

Alez nie wypatrzysz. I nie ma tu zadnych jaj, jesli policjant siedzi ukryty i
tylko wystawia suszarke, a TY jedziesz po zapyzialej marynarki i wieksza uwage
skupiasz na omijaniu dziur, a nie na wypatrywaniu, czy czasem gdzies w
krzakach ktos nie siedzi.



Ja zwykle wypatruję.

| Zwłaszcza na Marynarki Polskiej, gdzie miejsc, gdzie się mógłby schować
| (czytaj: wymagają uwagi) jest niewiele.

Tak, masz racje. Jednakze, jesli kogos nie widzisz na poboczu, czy na
chodniku, to nie wpatrujesz sie, bo nie ma po co! I nie wmawiaj, ze Ty sie
wpatrujesz, jak omijasz tysiace dziur na drodze.



Mnie nie złapali.

| (a gdyby szła tutaj wasza matka, staruszka, albo synek? (sprawdzić,
| czy nie ksiądz)).

| To bym zauwazyl ze 100 metrow. A tyle by mi wystarczylo, nawet gdybym
| 200km/h jechal.

| Nieznajomość drogi hamowania #2: nie, nie wystarczyłoby. Ale to inna
| sprawa.

Oo, a skad Ty mozesz wiedziec na ilu metrach staje moje auto z 200 km/h? A



Nie staje, bo się do tylu nie rozpędzi. No chyba, że spadając z
wiaduktu...

A jakimkolwiek osobowym: nie staniesz z 200 km/h na 100 metrach. Nie, bo
nie. Przyjmij na wiarę.

Poza tym tacy piesi, ktorzy przelatuja w niedozwolonych miejscach sami sie
prosza o rozjechanie.



Możliwe. Nie jesteś pierwszym ani jedynym wyznawcą tego poglądu.



Jacek Kijewski - 25 Paź 2005, 16:29


| Kiedys mi sie udalo zlamac drazek stabilizatora :)

| Syrenką jeździsz? :)))

Nie. Technologicznie niemieckim wehikulem.



Huehue. Bieda-skodą czy seatem? A może się przesiądź na
technologicznie-francuskiego-logana? ;)

Jacek "uwielbiam eufemizmy..." Kijewski



Nixe - 25 Paź 2005, 16:34

| od tego mam glowe, zeby myslec i nie przyjmowac na wiare tego co mi
| mowia.
| Do pozostałego prawa (cywilnego, karnego) też stosujesz tę zasadę?
tak.



To właściwie nie mam więcej pytań.

to nie oznacza, ze je jakos specjalnie lamie.



Nie, tylko wtedy, gdy wydaje Ci się, że wiesz lepiej :

| Oceniać i dyskutować o nich możesz w innym miejscu i innym czasie.
no to chyba tu i teraz, tak?



Też. Niemniej jednak nie odnieś przypadkiem wrażenia, że skoro parę osób
podzieli Twoje zdanie, to będzie to znaczyło, że następnym razem możesz
złamać przepis, który Ci się wybitnie nie podoba.



Nixe - 25 Paź 2005, 16:36


| a jak juz sie zlamie przepisy
| choc troche, to co za roznica czy 70 czy 90 czy 120?
Niedowierzam jak czytam takie pytania.



Otylia pewnie też nie widziała różnicy :-/


gacek - 25 Paź 2005, 17:03
w ogole chyba sie nie rozumiemy.

nie wiem - ja nie chce zachecac do lamania prawa, tam gdzie sie to komus
podoba. mocno nie w ta strone to poszlo.

wracajac do pierwszego mojego posta -
nie podoba mi sie, ze ktos nazywa surowe egzekwowanie przepisow w
miejscu, gdzie bardzo latwo podwazyc ich sensownosc, dobra robota.

moim zdaniem zmniejsza to szacunek do prawa, i (oczywiscie rozne osoby w
roznym stopniu) sklania do myslenia: niezyciowe przepisy -wyglada na
to, ze i tak i tak bede je lamac -trzeba je lamac tak, zeby nie zlapali.

ale juz przekladac tego na przyklady z predkosciami mi sie nie chce. sorry.

gacek



Filip KK - 26 Paź 2005, 02:17


| przekroczylem predkosc.

Wiec slusznie dostales mandat, wiec w czym masz problem?



Nie wiesz w czym problem? W tym, ze policji sie nudzi, bo zatrzymuja za
przekroczenie o kilka km/h, zamiast zajac sie powazniejszymi sprawami.
Zwlaszcza, ze ograniczenie predkosci jest wstawione nie dla
bezpieczenstwa, a z powodu dziur.

| Wydawalo mi sie, ze kodeks i przepisy dla Ciebie to swietosc (via
| dyskusje o DK7 tutaj, i tematy na pms).

| Bez przesady, jesli nie znasz tego odcinka, to nie wypowiadaj sie.
| Sporo jest odcinkow, na ktorych sa (bo musza) byc znaki. W tym
| przypadku tak jest na marynarki. Musi byc znak 40 km/h, bo inaczej
| wszyscy pourywaja kola.

Co do ma do rzeczy do faktu, ze zlamales przepisy?



J/w.

Marynarki odkad
pamietam wyglada jak zbombardowane lotnisko.




| A wystarczylo jechac zgodnie ze znakami. I pokonac odleglosc pieciu
| kilometrow (bo tyle na oko ciagnie sie Marynarki) z predkoscia
| przepisowa (nawet jesli to na calej dlugosci jest 40km/h) w czasie
| ~7.5 minuty a nie z 60km/h w czasie ~5 minut. Czyli proba
| zaoszczedzenia 150sekund kosztowala mandat + czas kontroli. Gratulacje.

| Nie, zaoszczedzilbym grubo wiecej czasu. Nie bede tu mowil ile
| jechalem, bo za chwile zobacze odpowiedzi "swietoszkow".

Jadac 180km/h (niewykonalne) zaoszedzilbys ile? 4 minuty? Fakt, to
gruuuubo wiecej.



Niewykonalne? Zdziwilbys sie. Ale nie o tym mowa w watku.

| Poza tym, nie gratuluj mi, jesli nie masz pojecia dlaczego sie tak
| spieszylem. I dlaczego akurat jechalem Marynarki, skoro zawsze do
| Gdanska jade okrezna droga przez Brzezno!

Bo jasnie pan 'Nieomylny' nie wyjasnil tego faktu, serwujac nam tu
kilkanascie wykrzyknikow jak to go los skrzywdzil.



Bo nie musze sie przed nikim tlumaczyc!! Nieprawdaz?

Poza tym w przypadku
wyzszej koniecznosci mandatu bys nie dostal, masz problem to idz do
sadu. Proste.



Nie, nie mam problemu, podpisalem mandat w przeciagu kilku sekund bo nie
mialem czasu na tlumaczenie sie i dalej pognalem.

| Skad masz dane ze nie ma tam wypadkow?

| Bo nie ma. Wiem, bo wiem.

Kwintesencja Twoich wypowiedzi w tym watku. :



Bo mieszkam w Nowym Porcie od dziecka, wiec wiem. Czy to nie jest
wystarczajacy argument??

| Jeden wypadek byl kiedys jak maluchem gosc wjechal pod pociag, a drugi
| wypadek jak tramwaj zabil rowerzyste. Na tym odcinku nie moze dojsc do
| wypadku, jest to teoretycznie niemozliwe.

'Teoretycznie niemozliwe' rowniez dopisalbym do kwintesencji o ktorej
mowa powyzej.



Bo jak moze byc mozliwe, jak tam w ogole pieszych nie ma na ulicy? Nie
wspominajac ze na chodniku (za drzewami) czasami ktos sobie idzie. W
praktyce moze sie zdarzyc wypadek, przeciez nie mozna wykluczyc.
Generalnie przez okolo 60 lat wstecz nie bylo tu zadnego potracenia
smiertelnego przez samochod. Czy to nie jest wystarczajacy dowod, ze
oznaczenie na znaku do 40 km/h jest PRZESADYZMEM? A DEBILIZMEM
_wykorzystywanie_ tego znaku przez policje?????
Zastanawiam sie, czy Ty ZAWSZE jestes swietoszek na ulicy. Zdziwilbys
sie ile bledow popelniasz, oj zdziwilbys sie.

| Przejsc i swiatel jest tam pare. Mysle ze paru pieszych z nich
| korzysta. Przynajmniej paru. A jesli nawet jednemu czlowiekowi
| ograniczenie predkosci (przy 30km/h ginie 1 na 10, przy 50km/h szansa
| przezycia wynosi okolo 20%)uratuje zycie to mi ta swiadomosc
| wystarcza. Wielu kierowcom zapewne rowniez.

| O tak. Gadac to Ty potrafisz. Na gadanie sie (nie)nadajesz najlepiej.

| Po 1: Nie wiesz na jakim odcinku przekroczylem predkosc.

Co to ma do rzeczy?



To, ze tam nie bylo przejscia dla pieszych. Wystarczy?

| Po 2: Nie wiesz w jakich warunkach jechalem i jaki byl ruch na drodze.

Co to ma do rzeczy?



To, ze moglem nawet 180 jechac. A jechalem nie wiele wiecej niz 40 km/h.

| Kazdy jezdzi minimum 60-70 km/h.

| Nieprawda.

| Nie? Ciekawe... Przepraszam, mieszkasz w Porcie? Albo choc minimum dwa
| razy dziennie przejezdzasz po marynarki?

Jezdzenie tam dwa razy dziennie usprawiedliwa niedostosywanie sie do
przepisow? A raz dziennie? A raz w tygodniu? Co to ma do rzeczy?



Nie mowimy o niedostosowywwaniu sie do przepisow - dlaczego zmieniasz
temat? Ja powiedzialem, ze kazdy tu jezdzi minimum 60-70 km/h, Ty to
podwazyles - wiec sie pytam? Na jakiej podstawie stwierdzasz inaczej?
I dlaczego nie odpowiadasz na pytanie rzeczowo?
Ja Twoich wywodow tu nie chce, chce abys mi odpowiedzial na moje proste
(zalezy dla kogo widze) pytanie.

| Fascunujacym jest fakt zalenia sie za to, ze jest sie ukaranym za
| lamanie przepisow,

| Pytam sie: Byles tam? Widziales to? Widziales gdzie przekrocyzlem
| predkosc? Itd itd ? Nie, wiec po huk sie wypowiadasz?

Po ten sam ktory sie tu zalisz ze zlamales prawo i zostales za to
ukarany. Znowu dualizm widzenia swoich wypowiedzi i wypowiedzi innych?



Znow nie widzisz sensu mojej wypowiedzi? Wytlumaczylem Ci juz, jeszcze
raz to zrobic?

| ostrzegania sie na CB o patrolach etc. Czekam na czasy gdzie po
| ulicach bedzie jezdzilo sie calkowicie zrelaksowanym, bez cwaniactwa,
| bez 80km/h w miescie, z kultura i rozwiazaniami drog a'la Szwecja
| (drogi z barierkami 2+1) i sznureczkiem samochodow pomykajacych sobie
| po miastach 30km/h z pelnym rozumieniem ze dociskanie pedalu gazu ich
| nie zbawi a skroci droge z punktu A do B najwyzej o pare minut.

| I zwiekszy srednie spalanie prawie dwukrotnie.

Tak! Spalanie ponad wszystko! Spalanie jest najwazniejszym elementem w
ruchu drogowym, prawda? :



Na pierwszym miejscu stoi zawsze bezpieczenstwo. Ale nie mozna tak
dostosowywac przepisow, aby nie bylo nas stac na jazde. Przy 30 km/h
samochody spalaja bardzo duzo paliwa i nie byloby wiekszosci stac na
podrozowanie przy obecnych zarobkach i cenach paliw.

| A jesli komus ograniczenie, droga albo cokolwiek nie pasuje, zawsze

| A co Ci nie pasowalo? I gdzie?

Znaki robot drogowych + ograniczenie 30km/h wiszace na dojezdzie na
Szadolki



A nie pomyslales, ze jeszcze nie zdazyli robotnicy zwinac? A poza tym,
co Ci to przeszkadzalo? Na stale wsadzili te znaki, czy jak?

pozostale po lejacych w kaluze asfalt robotnikach, jeden
telefon i wieczorem znaku nie bylo. Niestety tym prostym przykladem nie
przeskocze Twojego zacietrzewienia i braku kultury w stosunku do kogos
kto moze miec inne zdanie od Ciebie, nawet jesli znalazlo by sie pare
kwestii z ktorymi sie z Toba zgadzam :



Szkoda, ze ja nie zgadzam sie z Twoja ortografia.



Filip KK - 26 Paź 2005, 02:19

| Widze, ze jednak nie wiesz gdzie jest Marynarki Polskiej i nigdy
| tamtedy nie jechales. Wtargniecie pieszego na Marynarki jest prawie
| zerowe, a na Grunwaldzkiej dziennie setki osob przechodzi. Masz
| pojecie widze.

Hehe, a jakie numery jutro w totku beda?



Nie rozumiem pytania, nie o tym byla mowa.

| to jedyna sluszna metoda zeby do niego dotrzec jest kara, calkowicie
| zgodna z prawem. Jesli komus sie prawo nie podoba nasz kraj w
| zupelnosci pozwala na tworzenie inicjatyw w kierunku jego zmiany -
| lamanie prawa nie jest zadna metoda. Koniec, kropka. I ani moje ani
| Twoje przekonanie, ze tu i tu mozna spokjnie 90km/h tego nie zmieni
| ani nikomu zycia nie uratuje.

| Cwaniaczek jestes.

Rzeczywiscie, jestem cwaniaczkiem bo nie dorabiam sobie ideologii jak
jestem karany i zale sie (wzbudzajac politowanie) na publicznym forum ze
dostalem mandat.



Dobrze wiesz, czemu jestes cwaniaczek, wiec nie "dorabiaj sobie ideologii".

| Przepisy to nie wszystko, czasami jest tak, ze trzeba je lamac.
| Po prostu trzeba, z wielu przyczyn, np.:
| - dla bezpieczenstwa,
| - bo trzeba,
| - bo jest taka koniecznosc
| - dla swojego dobra
| - dla cudzego dobra
| - z kultury
| - z rozsadku

Haha, i z tych wszystkich powodow dostajesz mandaty? :



W wiekszosci przypadkow tak. I co, tak ciezko Ci w to uwierzyc?



Filip KK - 26 Paź 2005, 02:20

Jasne, a potem mamy takie wypadki, jak ten w Redłowie :-/
Gdyby pozwolić ludziom jeździć po mieście 80km/h, to i tak jeździliby
100km/h.



Bzdura. Jak pozwolisz jezdzisz 200, to beda wszyscy jezdzic 240? Nic
mylnego.



Nixe - 26 Paź 2005, 02:29


| Jasne, a potem mamy takie wypadki, jak ten w Redłowie :-/
| Gdyby pozwolić ludziom jeździć po mieście 80km/h, to i tak jeździliby
| 100km/h.
Bzdura.



Jasne :

Jak pozwolisz jezdzisz 200, to beda wszyscy jezdzic 240?



Nie, choćby z tej przyczyny, że niewiele jest samochodów osiągających takie
prędkości (która zresztą jest wybitnie nieekonomiczna).
Natomiast jazda setką nie jest żadnym ewenementem. Skoro już teraz w wielu
miejscach Trójmiasta ludzie zachrzaniają z taką prędkością, to strach
pomyśleć, co by było, gdyby dozwolona na obszarze zabudowanym wynosiła
80km/h



MuNiO - 26 Paź 2005, 03:20

Widze, ze jednak nie wiesz gdzie jest Marynarki Polskiej i nigdy tamtedy
nie jechales. Wtargniecie pieszego na Marynarki jest prawie zerowe, a na
Grunwaldzkiej dziennie setki osob przechodzi. Masz pojecie widze.



a przypadkiem ograniczenie nie jest zwiazane z kiepskim stanem drogi ?



MuNiO - 26 Paź 2005, 03:22

Otylia pewnie też nie widziała różnicy :-/



a wlasnie czemu ona nie siedzi w kicu ?



Strona 1 z 71, 2, 3, 4, 5, 6, 7


Pokrewne wątki
bezpieczna obwodnica i rajdowcy
Skradziono mi samochod...
Perpetuum domowej roboty
Tesco Gdynia - spalony TIR 20-12-06
POMOCY !!! [dlugie]
Plus GSM w Geant Gdynia - ostrzegam
Mariusz Merta
same tajemnice
Zaginął czarny labrador w Gdyni
Carrefour won!
Szykujcie się na najgorsze - ostrzegają klimatolodzy
UFO
Nowa książka o Reiki
Coperfield-zle moce???
Pamiec dlugoterminowa u Pajaka
Baza wypowiedzi z grup dyskusyjnych ; Strona Główna
Linki,